Życie zgodne z filozofią minimalizmu.

  • czwartek, 23 lutego 2017
  • autor: Natalia J. Kraus
 Żyjąc zgodnie z filozofią minimalistyczną uzyskasz więcej wolności, będziesz mieć więcej czasu, znajdziesz miejsce na to, co ważne w twoim życiu, będziesz mieć mniej zmartwień, a więcej przyjemności. Czy to wystarczy, aby cię przekonać, że warto? 
 
Jeśli należysz do tych osób, które czują się wiecznie przeciążone obowiązkami, zapracowane, przemęczone, niedospane to zapewne już wiele razy przeszło ci przez myśl, że może warto w końcu coś z tym zrobić. No właśnie. Tylko co?
No na przykład uporządkować swoje życie i zacząć funkcjonować trochę spokojniej. Tak, łatwo powiedzieć. Ale przecież wciąż wydaje nam się, że mamy coś do zrobienia i że ciągle nie nadążamy. No właśnie. Brak czasu. Czy rzeczywiście mamy go za mało? Czy może tylko źle nim zarządzamy i wsadzamy do naszego koszyka z napisem “dzień” listę zadań na “tydzień”? Bardzo mi się spodobało zdanie Danuty Szaflarskiej, która powiedziała w swoje 100. urodziny: Był taki czas, gdy ciągle się spieszyłam. Na przykład jechałam tramwajem i chciałam, żeby on jechał jeszcze szybciej. Miałam ten pośpiech w sobie. I nagle pomyślałam: „Zaraz, dokąd ja się tak śpieszę? Przecież na końcu czeka na mnie trumna”. Pozbądź się tego wewnętrznego biegu. Oglądaj świat, obserwuj, co się dookoła ciebie dzieje, bo życie mamy jedno, a przecież we wszystkim można znaleźć tyle piękna. Właściwie samo to, że się żyje, jest już czymś cudownym.”
Minimalizm i życie w prostocie pozwala właśnie na odnalezienie straconego czasu, na chwile przyjemności, małe szczęścia, momenty medytacji nad kubkiem kakao i docenianie drobiazgów. Po prostu tylko wtedy, gdy mamy wokół siebie przestrzeń, jesteśmy w stanie to wszystko zauważyć. Jak to zrobić? 
Zacznij od domu 
Bałagan jest dla minimalisty jak trucizna - mówi Leo Babauta (amerykański mistrz minimalizmu). Dlaczego? Ponieważ rzeczy nas obciążają, nadmiar przedmiotów jest stresujący, kupowanie i przechowywanie rzeczy kosztuje, poszukując rzeczy w bałaganie, tracisz mnóstwo czasu,twój dom jest odzwierciedleniem twojego wnętrza i gdy masz bałagan, nie czujesz się za dobrze sam z sobą. Dlaczego zatem wciąż kupujemy, gromadzimy, przechowujemy? Bo w takiej kulturze żyjemy. Codziennie jesteśmy bombardowani reklamami w stylu „must have tej zimy”, „teraz jeszcze bardziej wydajny”, „wymień stary model na nowszy” itp. Ale to tylko od nas samych zależy, czy ulegniemy tej presji, czy też stworzymy dla siebie czyste i zdrowe środowisko naszego życia.
 
mini
 
Co zatem robić? Najpierw trzeba pozbyć się nadmiaru „przydasiów". Oto kilka sposobów, które podaje Leo Babauta:
  • • jeżeli nie użyłeś danego przedmiotu w ciągu ostatnich 6 miesięcy - wyrzuć go! Wyjątkiem są tylko rzeczy sezonowe (np. narty),
  • • jeżeli przechowujesz jakiś przedmiot z powodów sentymentalnych - zrób mu zdjęcie i zachowaj w komputerze, a potem rzeczy się pozbądź,
  • • jeżeli naprawdę nie możesz się czegoś pozbyć, wrzuć to do kartonu „Być może”. Otwórz karton po pół roku i zastanów się, czy przez ten czas potrzebowałeś którejkolwiek z tych rzeczy,
  • • jeśli rzeczy są dobre i niezniszczone, masz kilka możliwości: możesz oddać je biednym, możesz zorganizować wyprzedaż garażową, rozdać znajomym lub sprzedać na aukcjach internetowych.
Co potem?
Potem przede wszystkim nie gromadzimy kolejnych przydasiów. Najprostszy sposób jest taki: jeśli chcesz coś kupić (pomijając artykuły codziennego użytku), zapisz to na liście i poczekaj 30 dni. Po 30 dniach spójrz na listę - jeśli nadal czujesz, że chcesz to kupić - zrób to. Gwarantuję, że przydasiów będzie o wiele mniej.
Porządek wnosi spokój do domu, przynosząc jednocześnie spokój wewnętrzny. Co to dokładnie znaczy „uporządkuj”? Chodzi o to, aby przede wszystkim pozbyć się rzeczy niepotrzebnych, a wszystkie inne poukładać na zaplanowanych i dokładnie określonych miejscach tak, aby już nigdy nie mieć problemu ze znalezieniem jakiegoś drobiazgu. Taka organizacja domu jest niezwykle odstresowująca i wprowadzająca do naszego życia harmonię i ład. Jak czyścić powierzchnie? Przede wszystkim ekologicznie i minimalistycznie. Czy wiesz, że absolutnie nie musisz kupować tych wszystkich środków, które widzisz codziennie w reklamach? Wystarczy naprawdę soda oczyszczona, ocet lub czarne mydło gospodarcze oraz cytryna, względnie kwasek cytrynowy. Naprawdę za pomocą tych środków jesteś w stanie wyczyścić wszystko lepiej, dokładniej, zdrowiej i bardziej ekologicznie. No i do tego, co nie mniej ważne – dużo taniej! Podczas sprzątania – sprzątaj totalnie. To znaczy bądź tylko tym sprzątaniem, nie myśl o niczym innym. To głęboka praktyka medytacyjna, która jest na co dzień stosowana we wszystkich klasztorach zen. Według zen celem sprzątania nie jest bowiem wyłącznie czystość. Odkurzanie, pranie, zamiatanie, szorowanie i mycie pozwalają opróżnić głowę z natrętnych myśli, negatywnych emocji i gniewu, a tym samym stanowią doskonałą terapię i praktykę dla naszego mózgu. Do takich samych zresztą wniosków doszli brytyjscy naukowcy, którzy dowiedli, że 20 minut sprzątania dziennie pozwala zmniejszyć stres i poprawić nastrój.
mini
 
Zen naucza, że minimalizm wnętrza i czystość miejsca, w którym żyjemy, wpływają na nasze samopoczucie fizyczne i psychiczne oraz znajdują odzwierciedlenie we wszystkich naszych działaniach. Czy jest zatem lepszy powód, aby naprawdę dokładnie posprzątać swój dom? 
Zamień „to do” na „to be”! 
Któż z nas nie ma wiecznie niekończących się list spraw do załatwienia? Jeśli jest ktoś taki to podziwiam i zazdroszczę. Zazwyczaj jednak bywa tak, że te listy nigdy się nie kończą, bo gdy tylko coś wykreślimy, pojawiają się dwie-trzy następne sprawy, znacie to? Ale minimaliści mają i na to sposób. Naprawdę pomaga!
Leo Babauta w swojej książce „Skup się” proponuje bardzo prostą i skuteczną metodę. Oto, co zrobić:
1. Poświęć 10 minut na spisanie wszystkiego, co masz do zrobienia.
2. Teraz wybierz tylko 3 najważniejsze zadania. Resztę przepisz na listę „później”.
3. Następnie wybierz jedno z tych trzech najważniejszych i skup się na nim całkowicie. Odłącz internet, wycisz telefon, pozamykaj niepotrzebne aplikacje. Zanurz się w pracy i myśl tylko o tym, co właśnie robisz. Czerp z tego przyjemność.
4. Teraz zrób sobie przerwę.
5. Po przerwie zabierz się za drugie, potem za trzecie zadanie. Nie musisz tego dnia robić niczego więcej. Jeśli starczy Ci czasu, popatrz na listę „później”, ale pamiętaj, że nie jest ona obowiązkowa! 
Jak pisze Dominique Loreau w „Sztuce prostoty”: Im spokojniejszy jest umysł, tym łatwiej kierować naszym składem informacji, porządkować go, organizować i móc go wykorzystywać w dobrych celach. Dlatego też tak istotne jest skupienie się na jednym zadaniu. Jest to zresztą tożsame z jogowym „brakiem poruszeń umysłu” (Patańdżali).
Ja dodam jeszcze jedną, ważną zasadę: gdy wybierasz te trzy najważniejsze zadania danego dnia, a potem ich kolejność - zacznij od tego najtrudniejszego, które najchętniej w ogóle byś pominął. Zobaczysz, że najtrudniej jest zacząć, potem już pójdzie z górki. Powodzenia!
 BLOGI LEO BABAUTY
www.zenhabits.net
www.mnmlist.com
 
 
 
Opublikuj na:

data wydruku: sobota, 24 sierpnia 2019 roku 11:49:58
adres dokumentu: http://www.joga-joga.pl//index.php?LANG=pl&page_ID=97&art_ID=2430