ścieżka do tekstu:

Dlaczego "nienawidzę" praktykować jogi Iyengara?

  • środa, 1 kwietnia 2015
  • autor: Yoli Ramazzina
  • opracował: Kamila Świąder
Mimo, że nienawidzę jogi Iyengara znów poszłam na kolejną lekcję. Cóż, może słowo nienawidzę jest zbyt mocne, ale zobaczmy. Nienawiść można definiować jako silne, namiętne uczucie nielubienia czegoś. Taaak, to wydaje się właściwe sformułowanie. 
 Kocham swoją praktykę dynamiczną, płynną praktykę jogi. Uwielbiam ten ruch, harmonijny przepływ energii, stan medytacji pojawiający się kiedy ciało płynie poprzez kolejne pozycje. Rozkoszuję się wewnętrznym ciepłem, każdym oddechem ujjayi, spokojem, wynikającym z połączenia ruchu i oddechu. Uwielbiam powitania słońca.
Ale dzisiaj zamiast moich ukochanych vinyas wybrałam lekcję jogi Iyengara.
Jest tak wiele rzeczy których szczerze nie znoszę w jodze Iyengara.
Po pierwsze jest niesłychanie powolna!
Mój chaotyczny umysł tak bardzo pragnie spokoju poprzez ruch, działanie, coś co odciągnie go od natłoku myśli.
Ale joga Iyengara jest taka statyczna, powolna a nawet niespójna. To powoduje, że naprawdę muszę się w pełni skupić by kontrolować mój umysł.
No i te wszystkie pomoce - Boże!
pomoce do jogi
Nie zrozumcie mnie źle, pomoce mogą być bardzo pomocne w niektórych pozycjach… Potrzebujesz podparcia w Ardha Candrasanie? Proszę bardzo, weź blok i podeprzyj dolną rękę. Nie możesz złapać za palce stóp w skłonie? Użyj paska. Jednakże w jodze Iyengara pomoce wydają się być stale niezbędne.
Nie ma mowy o żadnym przepływie kiedy ciągle musisz przynosić sobie blok (lub dwa bloki) albo koc (nawet trzy koce!), które jeszcze muszą być złożone w określony sposób, trzy pod plecy a jeszcze czwarty pod kolana.
Zanim zaczniesz jakąkolwiek pozycję wpierw musisz włożyć tyle pracy w ułożenie tych wszystkich pomocy. Kiedy już to wszystko poukładasz, poprzymierzasz i w końcu jesteś w pozycji, trzymasz ją statycznie, czekasz aż nauczyciel przejdzie przez salę sprawdzając czy asany są właściwie wyrównane, czy są w linii.
Joga Iyengara wymaga tyle cierpliwości.
Tyle skupienia.
Tak bardzo subtelnej pracy - co właśnie jest najtrudniejsze.
„Podnieś rzepki kolanowe.”
Hę?
„Mocno skręć prawe biodro”
Co?
„Oddychaj!”
O, właśnie! Przecież trzymam oddech kiedy tak mierzę się z „tworzeniem przestrzeni” w moich biodrach.
Salamba Sarvangasana stanie na barkach, z użyciem pomocy. Wiktor Morgulec
Joga Iyengara przykłada tyle uwagi do szczegółów.
Poświęca się tyle czasu każdej najmniejszej części naszego ciała.
O do diabła! Nawet 5 minut może zająć właściwe zrobienie Trikonasany.
Nie cierpię jogi Iyengara ponieważ strasznie mnie ona frustruje.
Moje ciało tak jak mój umysł pragnie poruszać się szybko ale joga Iyengara mi na to nie pozwala. Joga Iyengara chce mnie spowolnić.
Chce abym przycisnęła pięty do podłogi i utrzymywała stopy równolegle. Robię to niechętnie, ponieważ brak mi cierpliwości. Ale jogi Iyengara to nie obchodzi. Joga Iyengara chce utrzymać moją uwagę w stopach jeszcze przez kilka oddechów…
Joga Iyengara jest dla mnie wyzwaniem.
Moja praktyka również przynosi mi wyzwania ale tutaj są one innego rodzaju. Czuję przed nimi ogromny opór.
Czuję się jak w pułapce ale zostaję.
Oddycham, utrzymuję pięty dociśnięte do podłogi.
Czuję, obracając mocno , jak prawe biodro korzystając z pomocy drewnianego klocka pomaga mi utrzymać miednicę we właściwym ułożeniu.
Tak, teraz rozumiem co to znaczy, dzięki instrukcjom nauczyciela, właściwemu wyrównaniu i odpowiedniemu użyciu pomocy.
Nieczęsto biorę udział w lekcjach jogi Iyengara ale zawsze kiedy to robię, uczę się czegoś nowego o ciele, jak się porusza.
Również o sobie, jak trudno mi zwolnić.
Jak i o jodze, że mogę utrzymać pozycję z o wiele większą łatwością.
Dlatego ciągle tam wracam.
Nie co tydzień i nawet nie co miesiąc (choć powinnam!) ale i tak w końcu wracam.
Pomimo, że bardzo tego nie lubię to jednak wracam bo tego potrzebuję.
Potrzebuję zwolnić. Potrzeba mi cierpliwości. I lepszego poznania swojego ciała, tego jak się porusza, jakie ma możliwości i ograniczenia.
Mam nauczyciela który wciąż powtarza, że pozycja tak naprawdę zaczyna się w tym momencie kiedy chcemy ją zakończyć.
Myślę, że te słowa można odnieść do praktyki jogi. Czasem najbardziej potrzebujemy tego co nam się najmniej podoba. Potrzebujemy nowych wyzwań, uczenia się nowych rzeczy. Odnajdziemy prawdziwą wygodę poprzez robienie tego co dla nas niewygodne. To sprawia, że stajemy się dojrzalsi. 
To dlatego jednocześnie kocham i nienawidzę jogę Iyengara.
Yoli Ramazzina jest poetką, marzycielką urodzoną i mieszkającą w Kalifornii. Pisze od 9 roku życia. Dni spędza na pisaniu i uczeniu jogi. Rzeczy, które sprawiają, że jest szczęśliwa: rodzina, psy, zapach deszczu, dobra muzyka, dobre piwo, dobrzy przyjaciele
 Na podstawie artykułu Why I hate practicing Iyengar Yoga opracowała 
Kamila Świąder, nauczycielka jogi Iyengara, Junior II  
Joga Trójmiasto
Opublikuj na:

data wydruku: poniedziałek, 25 maja 2020 roku 17:14:39
adres dokumentu: http://www.joga-joga.pl//index.php?LANG=pl&page_ID=95&art_ID=1900