Warsztat śpiewu tradycyjnego

„Dźwięk płynie w dal, łączy z ludźmi. Otwiera nieznane przestrzenie w naszym wnętrzu..”

„Kiedy się rodzimy, nie mamy żadnych oporów, żeby wrzaskiem ogłosić swoje istnienie. Potem jakoś dziwnie cichniemy. Jakbyśmy ściskali swoje wnętrze, dusili oddech. Dlatego gdy znów usłyszymy głębię i moc własnego głosu, najczęściej jest to dla nas objawieniem.”

„Wielu ludzi nie umie dziś użyć swojego głosu. Mamy ściśnięte gardła i zablokowaną przeponę. Takie cielesne zamknięcie odzwierciedla blokady w naszej duszy. Wielu z nas boi się usłyszeć własny głos, bo może będzie się za bardzo różnił od tego, co uważamy za stosowne, modne, odpowiednie .  Śpiewokrzyk, który wychodzi z głębi, uwalnia nas. Dzięki śpiewokrzykowi wyrażamy to, co głęboko ukryte: pragnienia, uczucia, cierpienie, tęsknotę, ale też uwalniamy swoją moc. To jest też coś, co pozwala sięgnąć do źródeł, do miejsca, z którego wszyscy wychodzimy, do korzeni naszej kultury. Można studiować historię i obyczaje, ale dopiero dzięki śpiewokrzykowi ją poczujemy”.

„Indianie z Ameryki Północnej twierdzą, że każdy z nas ma swoją pieśń mocy. Przychodzi, jeśli się otworzymy i jesteśmy gotowi ją śpiewać. To piękna metafora naszych potyczek z lękiem. Bo to on nie pozwala przemówić pełnym głosem i iść własną drogą. Kiedy słowa nie mogą lęku okiełznać, warto zacząć się z nim mierzyć za pomocą tańca i śpiewu. Głos to fala i jej wibracje leczą od środka. Nie trzeba jednak szukać w dalekich kulturach. Nasz słowiański śpiewokrzyk jest równie skuteczny, jak śpiewanie jogińskiej mantry om czy buczenie i zawodzenie Indian.”

Poza psychologicznymi czy wręcz duchowymi doznaniami, śpiewokrzyk daje całkiem praktyczne korzyści. Uczy, jak korzystać z własnego głosu, z tej genialnej akustycznej konstrukcji, jaką jest nasz aparat mowy. Przydaje się wszystkim, którzy muszą dużo mówić.

Zapraszam na warsztat śpiewu tradycyjnego. Nie śpiewu z jakiegoś konkretnego miejsca, ale śpiewania pełnym, otwartym głosem. Na warsztacie poćwiczymy oddychanie, stanie, wołanie, dowiemy się skąd właściwie ten dźwięk brać.
Nauczymy się też pieśni – jednogłosowych, polskich, na tęskną nutę lubelską, a jak się rozśpiewamy, to spróbujemy się zmierzyć z rozdzierającymi dusze pieśniami z ukraińskiej Połtawszczyzny. Spróbujemy ostrych, energetycznych pieśni obrzędowych. Będziemy ćwiczyć i śpiewać tak, żeby każdy miał szansę znaleźć własne brzmienie i energię.
Wszystkie cytaty pochodzą z artykułu Anny Ławniczak:

Wielkim głosem -  miesięcznik Wróżka 11/2008

Prowadząca: "user_610144_c5d6fc_huge.jpg"Katarzyna Enemuo

Warsztaty poprowadzi Katarzyna Enemuo – śpiewaczka związana z Teatrem Węgajty. Uczestniczyła w warsztatach śpiewu archaicznego, prowadzonych m.in. przez Hannę Koropnyczenko (Kijów), Swietłanę Bucką (Mińsk), Beatę Oleszek (Kocudza) oraz wyprawach badawczych na wsie Polski i Ukrainy. Warsztaty są oparte na doświadczeniach pozbieranych przez lata w czasie warsztatów, wypraw, spotkań i wielu nocy prześpiewanych razem.
Z urodzenia – Pomorzanka z Trójmiasta, z duszy – po trosze warmijanka, po trosze wędrownica, która przede wszystkim lubi być w drodze. Od niedawna – żona nigeryjskiego muzyka i mama dwójki dzieci. Wielbicielka cymbałów, akordeonu, węgierskiej palinki, ostrej papryki, sardyńskich kalmarów, afrykańskich strojów i książki „Słownik Chazarski”.
Potrzebę śpiewania wyniosła z domu – gdzie się śpiewało zawsze – dom rodzinny był miejscem otwartym, do którego przychodziły całe tłumy przyjaciół bliższych i dalszych. Od 2000 roku pracuje ze Scholą Teatru Węgajty.
Współpracuje też od czasu do czasu z Kapelą Hałasów oraz współtworzy kobiecy zespół Sekstet Lewitujący, z Iwoną Sojką zaś prowadzi kapelę muzyki kuchennej Jazgodki.

Termin:

9 -10 kwietnia 2011



Opublikuj na:

data wydruku: sobota, 14 grudnia 2019 roku 02:47:28
adres dokumentu: http://www.joga-joga.pl//index.php?LANG=pl&page_ID=158&event_ID=895