ścieżka do tekstu:

Małe codzienne przyjemności czyli życie w rytmie slow

  • piątek, 6 kwietnia 2018
  • autor: Natalia J. Kraus
Aby żyć szczęśliwe w rytmie slow nie wystarczy zwolnić tempo, uprościć plan zajęć i zminimalizować ilość rzeczy wokół siebie. Trzeba jeszcze mądrze zaplanować, co robić z odzyskanym czasem.
 
Jeśli interesuje cię slow life i od dawna myślisz o tym, jak zwolnić, odzyskać energię i radość życia, musisz wiedzieć, że cały ten proces ma dwie fazy. Jedna to rzeczywiste zwalnianie tempa, redukowanie ilości obowiązków i najogólniej mówiąc upraszczanie życia wokół siebie, a druga, równie istotna to mądre zaplanowanie na nowo każdego dnia i odzyskanego czasu. Aby poczuć radość z życia w rytmie slow ważne jest zwrócenie uwagi na małe codzienne przyjemności. Dla każdego będą to inne drobiazgi, niektóre mogą się u wielu osób pokrywać, ale na pewno warto ich poszukać na własną rękę, aby naprawdę sprawiały nam przyjemność i w efekcie dawały radość codziennego życia. Poniżej znajdziecie kilka przykładów takich małych przyjemności, które mogą (ale nie muszą) znaleźć się na waszej liście:
1. Dobra herbata w ładnym kubku
Dlaczego akurat herbata? Bo w przeciwieństwie do kawy i innych napojów, odpowiednio zaparzona ma doskonałe działanie uspokajające. A rytuał, który jej towarzyszy dodatkowo zmusza nas do przeniesienia uwagi na bycie tu i teraz. Wtedy gdy jest już gotowa, możemy usiąść i pobyć ze swoimi myślami. Najfajniejsza jest na własnym balkonie lub w ogródku wiosną i latem.
 2. Spacer w drodze do pracy
Tak wiem, że rano wszyscy się spieszymy, ale może np. wyjść z domu 30 minut wcześniej, wysiąść dwa przystanki przed pracą i pójść na krótki spacer? Przy okazji można przyjrzeć się zmianom zachodzącym w przyrodzie o danej porze roku, przysiąść na ławce, popatrzeć na niebo i chwilę głęboko pooddychać. Slow dzień gwarantowany!
 3. Kawałek dobrej czekolady
No ba, wiadomo, że słodycze są super, choć wiadomo też, że nie koniecznie są zdrowe. Ale jeśli kupisz czekoladę naprawdę najwyższej jakości (która ma np. 80% kakao) i zjesz jedną kostkę, będzie to i zdrowe i przyjemne. Mmmm… pycha.
 4. Głaskanie kota
Albo psa, królika lub innego futrzaka. Już dawno naukowcy udowodnili, że posiadanie czworonoga znacznie obniża poziom stresu. Głaskanie futra ma tutaj dodatkowe walory sensoryczne. Osobiście wolę koty, bo jeszcze do tego mruczą niczym medytujący buddyjscy mnisi, ale oczywiście wszystkie futrzaki są the best!
5. Kupowanie warzyw i owoców na bazarku
Pomidory, marchewki, ogórki, jabłka, gruszki – jak wspaniale jest przebierać i wybierać wśród świeżych warzyw i owoców. Kupując na straganie masz pewność, że są dużo zdrowsze niż te w sklepie, no i jaki wybór! Mnie sprawia przyjemność samo dotykanie. Przypomina mi się filmowa Amelia, która uwielbiała zanurzać ręce w worku z grochem :)
 6. Piknik na łące
Opcja weekendowa dla rodziny lub przyjaciół. Może być na łące, w lesie, w parku miejskim lub nawet we własnym ogrodzie. Wystarczy ładny, duży koc i prowiant w koszyku. Uwielbiam!
 7. Dobra lektura
To oczywiste, że dobra książka jest wspaniałą chwilą relaksu, oderwaniem od codzienności i świetną metodą na zdystansowanie się do różnych spraw i problemów. Zresztą nie musi to być książka, może być też dobry magazyn lub film. Działa tak samo. Sami zresztą wiecie.
 8. Słuchanie muzyki
Działa podobnie jak książka, a może nawet głębiej. Ważne, żeby dźwięki były przyjazne i sprzęt do odtwarzania dobrej jakości. Wtedy nasz umysł będzie mógł się w pełni odprężyć.
 
 9. Rower, hulajnoga, rolki
Jednym słowem ruch na świeżym powietrzu. Zawsze działa i zawsze przynosi sporo endorfin. Świat wokół nagle staje się bardziej przyjazny, piękniejszy, a my zadowoleni z życia. Sprawdzone.
 10. Joga
Może być nawet krótka sesja. Właściwie to wystarczy kilka Powitań Słońca. Każdy, kto praktykuje wie, że joga ma wszechstronne działanie i na ciało i na umysł, więc reklamować nie muszę. Pewnie każdy ją wpisze na swoją listę.
 11. Medytacja
W dzisiejszym świecie konieczna do przetrwania. Codzienny, nawet kilkuminutowy reset umysłu działa jak dobre lekarstwo na chaos myśli. Aby zacząć medytować wystarczy przeczytać w internecie dobry artykuł dla początkujących. To nic trudnego!
 12. Kąpiel w wannie
Zwłaszcza z dodatkiem dobrej soli, olejków i suszonych kwiatów. Obok kilka świec i filiżanka zielonej herbaty lub inny trunek. To nasze prywatne SPA i zasłużona chwila dla siebie! 
13. Szycie, haftowanie, przeróbki krawieckie
Oczywiście dla tych, którzy potrafią. Ja próbowałam kiedyś tylko haftu krzyżykowego, ale było to naprawdę ciekawe doświadczenie medytacyjne. Polecam spróbować. Ci, którzy potrafią wyczarować sami cuda z materiałów (znam takich, którzy potrafią uszyć płaszcz) mają dodatkową satysfakcję w postaci gotowego ubrania.
 14. Malowanie mandali
Albo kolorowanie antystresowe specjalnie do tego przeznaczonych wzorów. Prace z kredkami i farbami przypominają trochę czasy dzieciństwa, a rytmiczne ruchy ręki wprawiają w miły trans. A na końcu jaki efekt!
15. Gotowanie
Ale nie takie na szybko, bo rodzina coś musi zjeść. Chodzi o gotowanie z pasją, z wyszukanego wcześniej przepisu, najlepiej jeszcze jeśli najpierw musimy iść do sklepu i znaleźć najlepsze produkty. To prawdziwa frajda ugotować coś smacznego własnoręcznie. No i dodatkowa przyjemność ze zjedzenia swego dzieła. 
To tylko 15 przykładowych małych przyjemności. Każdy może stworzyć własne lub skorzystać z powyższej listy. Ważne, aby codziennie znaleźć czas chociaż na jedną z nich. Wtedy życie staje się kolorowe, a my szczęśliwi.
 
 
Opublikuj na:

data wydruku: piątek, 4 grudnia 2020 roku 12:10:35
adres dokumentu: http://www.joga-joga.pl//index.php?LANG=pl&page_ID=157&art_ID=2550