Warto przeczytać: "Podręcznik akumulatora orgonu", James DeMeo, Ph.D.

  • środa, 11 lutego 2015
  • autor: Paulina Szpargała
Jeśli do tej pory, nie dane nam było zagłębić się w temat orgonu – życiowej energii, która zewsząd nas otacza – nareszcie będzie ku temu okazja. Choć zjawisko energii kosmicznej jest znane od dawien dawna, to co dla nas jest dziś oczywiste, jeszcze w 1957 roku było zakazane i skazane na spalenie! Choć istnieje wiele form korzystania z naturalnego potencjału energetycznego, akumulator stwarzający warunki do szybszego wzrostu roślin, poprawy zdrowia i samopoczucia, który na dodatek możemy skonstruować sami – z pewnością zasługuje na uwagę.
podrecznik akumulatora orgonu
  Istnieje nieustanny przepływ energii, na który nie mamy wpływu, ale będąc świadomym tej prawidłowości, możemy żyć w zgodzie z rytmem natury, co szybko odczujemy w poprawie naszej kondycji psychofizycznej. A jeśli mamy w sobie żyłkę naukowca, aby intensywniej doświadczyć praw fizyki i wszechobecnego potencjału energetycznego, możemy, podobnie jak Wilhelm Reich, podążając za jego wskazówkami, skonstruować akumulator – w którym skoncentrowana energia, nazwana przez naukowca orgonem, wg założeń potwierdzonych badaniami, intensywnie oddziałuje na organizm człowieka.
  O skutkach obcowania ze skumulowanym orgonem, przy regularnym użytkowaniu zarówno akumulatora jak i tajemniczo brzmiącego - koca orgonowego, możemy dowiedzieć się z publikacji nasyconej zarówno mocną dawką teorii (a bardziej gruntownym zarysem historyczno-badawczym) jak i konkretną wiedzą praktyczną – umożliwiającą samodzielne skonstruowanie urządzenia.
  Choć sam odkrywca orgonu, wielokrotnie akcentował alternatywność leczenia nowotworów za pomocą regularnych sesji w akumulatorze, nie sposób chyba wobec przedstawionych przez J. DeMeo informacji przejść obojętnie. Mnie osobiście, bardziej niż przytoczone przypadki remisji raka, zafascynowało samo psychosomatyczne podejście do genezy problemów nowotworowych, które pozwolę sobie przytoczyć:
"1) rak jest systemową destrukcją a nie po prostu guzem,
2) patologia rakowa zaczyna się wcześnie w życiu i większość jej elementów wywodzi się z bolesnych przeżyć wczesnego dzieciństwa, co w konsekwencji blokuje oddech i powoduje blokady emocjonalne; a później w okresie dojrzewania i wieku dojrzałym, jednostka ma wiele trudności w ustabilizowaniu życia w szczęściu i miłości, ostatecznie rezygnuje z przyjemności seksualnych i radości życia,
3) pacjenci z nowotworem mają znaczące bioelektryczne napięcia nerwowo-mięśniowe, które ograniczają krążenie krwi i dotlenienia pewnych szczególnych obszarów ciała, i w tym co należy zaznaczyć również w rejonie organów seksualnych (…)"
  Terapia akumulatorem nie była przepisywana jako recepta na raka ani przez samego Reicha ani przez jego zwolenników, ale ponieważ wg informacji, odnotowano wiele przypadków cofnięcia się choroby, prosty i budzący wiele emocji sposób na doładowania organizmu życiową energią, stał się popularną, w niektórych kręgach, metodą pozytywnej stymulacji organizmu i regeneracji tkanek.
  Co ważne, publikacja nie jest „pieśnią pochwalną” odkryć i eksperymentów Reicha. Autor przytacza wiele opinii i wyników badań, które pozwalają zapoznać się z tym zagadnieniem z różnych perspektyw, a dołączony w dodatku wybór literatury, z pewnością da cenne wskazówki dla poszukujących bardziej wyczerpujących informacji, którymi (jak dla mnie) publikacja została doładowana maksymalnie.
  W dzisiejszych czasach, nie jest prostą sprawą niestety znalezienie dogodnego miejsca do korzystania z proponowanych konstrukcji, a bagatelizując wskazówki i zalecenia możemy sobie zaszkodzić – o czym warto pamiętać przy podejmowaniu własnych eksperymentów, szczególnie iż podane na tacy plany konstrukcyjne, zachęcają do prób.
 podrecznik akumulatora orgonu
 
 
Opublikuj na:

data wydruku: piątek, 30 października 2020 roku 02:45:47
adres dokumentu: http://www.joga-joga.pl//index.php?LANG=pl&page_ID=147&art_ID=1842