"Kinopassana. Sztuka oglądania filmów." Tomasz Raczek

  • wtorek, 6 stycznia 2015
  • autor: Paulina Szpargała
Wiemy, że świadomość ciała, oddechu oraz wszystkiego co dzieje się wewnątrz nas jest kluczowa zarówno na macie jak i w codziennym życiu, ale czy jesteśmy wystarczająco uważni nawet podczas oglądania filmu? „Idąc do kina, zakładamy, że wszyscy widzowie, którzy w czasie projekcji znajdą się w sali, obejrzą ten sam film. Że w tym samym stopniu poznają fabułę, szczegóły gry aktorskiej czy zamierzenia reżysera. Tymczasem wcale tak nie jest. Tyle mamy z filmu, ile w nim zauważymy!”
kinopassaNie jest to książka mająca na celu naukę oglądania filmów. Nie jest to poradnik kinomana, ani podręcznik z historii kina. Najtrafniej swoją publikację definiuje sam autor:
„Ta niewielka książeczka jest opisem mojego pomysłu na to, jak z oglądania filmów – co wszyscy przecież uwielbiamy – uczynić narzędzie, które sprawi, że nasze życie stanie się lepsze, bogatsze, bardziej satysfakcjonujące. Chcę namówić was do tego, by nie kojarzyć kina tylko z rozrywką lub sztuką, ale dostrzec też ogromne możliwości, jakie daje nam ono w procesie poznawania siebie, a także w czasie pracy nad sobą.”
Wszystko z czym wchodzą w kontakt nasze zmysły zostaje przez nas mniej lub bardziej świadomie zarejestrowane. Podobnie jak jesteśmy świadomi swojego oddechu, ciała, myśli i mowy, analogicznie istotna jest wrażliwość na przetwarzane przez nas bodźce. Uważne jedzenie, chodzenie, ćwiczenie jogi, słuchanie muzyki, czytanie książek czy oglądanie filmów otwiera nam furtkę do samorozwoju.
Jeśliby zastanowić się moment nad samym procesem odbioru dzieła filmowego – bez względu na to czy akurat oglądamy „Dekalog” Krzysztofa Kieślowskiego, czy kolejny odcinek „Mody na sukces”, bardzo szybko możemy spostrzec, których bohaterów darzymy sympatią – są nam bliscy i utożsamiamy się w jakimś stopniu z nimi, do których mamy dystans, a którzy są nam zupełnie obojętni. Owej klasyfikacji dokonujemy zupełnie jak w realnym życiu – kierując się własnymi „widzimisię” - filtrami przez które przetwarzamy rzeczywistość.
Emocje, których doświadczamy podczas seansu, pojawiające się refleksje, skojarzenia, a wreszcie analogie do naszego życia, nigdy nie są przypadkowe. Jeśli będziemy obserwować owe nici powiązania, przez pryzmat przejawiających się w nas odczuć, to sposób w jaki odbieramy zarówno rzeczywistość wokół nas jak i same filmy, nabierze zupełnie innego znaczenia.
Jak podkreśla autor:
„(...) siedzenie w kinie spełnia większość warunków Vipassany: jesteśmy oderwani od codzienności i pogrążeni w uważnym obserwowaniu tego, co na ekranie.
Ale są też różnice: obserwujemy często nieuważnie, powierzchownie i nie dajemy sobie okazji do analizowanie po wyjściu z kina przeżyć, jakie przyniósł nam film. Brakuje nam po prostu techniki przetwarzania emocji w procesie budowania własnego dobrego życia.
Stąd pomysł, by najbardziej uniwersalne elementy medytacji wykorzystać podczas oddawania się naszemu ulubionemu rytuałowi oglądania filmów.”
Przytoczone przez Tomasza Raczka przykłady różnego rodzaju doznań, których on sam oraz inni widzowie doświadczali w kinie podczas projekcji rozmaitych filmów, uzmysławiają wiele prostych, pomijanych często kwestii, których uświadomienie sobie jest nie tylko cenną nauką o nas samych – wzmacniającą i wzbogacającą wewnętrznie, ale także dostępną dla każdego, kreatywną zabawą, integrującą nas z innymi ludźmi – bo w kinie wszyscy jesteśmy równi :-)
„Kinopassana to podpowiedź, jak poprzez wzruszenia, śmiech, zamyślenie, czasem oczyszczający strach, czasem estetyczną rozkosz, jakie zdarzyły się nam w kinie, zbliżyć się do siebie takich, jacy jesteśmy naprawdę. Nie bójcie się tego, co odkryjecie na końcu tej drogi: cokolwiek zobaczycie, przyniesie to w rezultacie tak bardzo przez wszystkich upragnioną akceptację siebie.” - Tomasz Raczek
 kinopassana
 
Paulina Szpargała
paulina@joga-joga.pl
 
Opublikuj na:

data wydruku: środa, 20 listopada 2019 roku 23:54:04
adres dokumentu: http://www.joga-joga.pl//index.php?LANG=pl&page_ID=147&art_ID=1798