Joga. Miedzy ziemią a niebem. Jurek Jagucki. Recenzja książki. Justyna Moćko

  • niedziela, 10 marca 2013
  • autor: Justyna Moćko
Nawet uczniowie Jurka, którym podobnie jak mnie, wydawało się, że wszystko wiem o swoim nauczycielu, znajdą w książce wiele nowych i ciekawych informacji.
„Joga. Miedzy ziemią a niebem” jest wywiadem rzeką Joanny Pawłowicz z Jurkiem Jaguckim. To druga pozycja z serii siedmiu książek o niezwykłych ludziach i niezwykłych terapiach pod wspólnym tytułem „Pasje życia” . Joanna jest uczennicą Jurka i szczecińską pisarką, dziennikarką.
 
Dobrze, że powstała książka, w której Jurek opowiada o jodze i o sobie. Jest jednym z pierwszych nauczycieli jogi w Polsce a na pewno pierwszym i jedynym etatowym instruktorem w PRL.
Bo Jurek praktykuje jogę od 1981 i jego historia to, bez przesady, dzieje jogi w naszym kraju.
Opowiada o pionierskich, siermiężnych czasach PRL, kiedy to słowo joga niosło za sobą niepokojący powiew orientu, działalności w TKKF, z którego wywodzą się również inni prekursorzy jogi w Polsce i swoim zetknięciu się z jogą Iyengara. Tej metodzie pozostał wierny do dziś.
Szczerze mówi o swoich nauczycielach jogi i początkowo trudnym kontakcie z najważniejszym nauczycielem – Iyengarem.
Ale, jak wspomina, najważniejszymi nauczycielami są uczniowie – lustra, w których codziennie się ogląda. „Mają różne charaktery, różne zachowania, ubiory, zapachy, fryzury, kolory włosów, oczu i spotykanie się z nimi jest dla mnie niesamowitym darem Wymaga to ogromnej zgody i akceptacji tego, że są oni tacy, tacy jacy są, że życie jest jakie jest.”
Bardzo otwarcie opowiada o swoim życiu, które, zanim się zetknął z jogą, było rozedrgane i chaotyczne. Zaangażowanie w praktykę, prowadzenie własnej szkoły jogi nazwanej dla potrzeb instytucjonalnych Ośrodkiem Regeneracji Ciszą pozwoliło mu odnaleźć swoją drogę.
Nie bez znaczenia były też treningi psychologiczne, gdzie poznał medytację, którą również nieprzerwanie praktykuje od ponad 30 lat.
Oprócz swojej historii, Jurek przybliża nam pojęcia związane z tradycją indyjską, buddyzmem, uważnością – trzema tematami, którymi fascynuje się, choć lepiej byłoby powiedzieć – żyje.
To, co ja odbieram jaką niezwykłą wartość tej książki to to, że nie znajdziemy tu definicji przeczytanych u innych, cytatów czy zapożyczeń.
To, co mówi jest przemyślaną, przeżytą, przetrawioną, bardzo spójną własną teorią jogi, medytacji a nawet świata przekazaną jako Życie. Jurka życie.
Bo Jurek żyje praktyką i dla praktyki, bynajmniej nie odosabniając się i nie izolując od świata. Wręcz przeciwnie, jest ojcem 3 chłopców 1 dziewczynki.
 
Czym dla Jurka jest joga? Jest „próbą powrotu do naszej pierwotnej natury”.
Jakie daje korzyści – „dostęp do naszej wewnętrznej mądrości ukrytej gdzieś głęboko pod warstwami codziennych spraw, zabiegania, zmęczenia, stresów, zmartwień. To jest takie światełko, które każdy nosi w sobie, a z którego istnienia często nie zdaje sobie sprawy. Aby do niego dotrzeć trzeba trochę ciszy i spokoju, takiego chwilowego skupienia się na sobie.”
Praktyka jogi i medytacji zen nie wyklucza się. Mimo, że są to zupełnie inne tradycje. Jurek tłumaczy to tak: "Jeśli rozumiemy jogę jako proces, który ma nas przywracać Naturze, to Medytacja pozwala odrzucić to, co nas od tej Natury oddziela – przede wszystkim świat naszych myśli.” I „To jest cały sekret zen i cały sekret jogi – przeżyć każdą chwilę uważnie”
To tylko niektóre próby zdefiniowania swojej praktyki. Mówi też o swoim rozumieniu uważności, współodczuwania, miłości, mantry itd. – po swojemu objaśnia duchowy świat praktyki.
 Na obchodach 30 lecia Szkoły Jurka i Ałły Jaguckich miałam przyjemność oglądać pokaz asan w wykonaniu Jurka.
To nie były asany zapierające dech w piersiach. W Warszawie w wykonaniu młodych nauczycieli jogi widziałam bardziej efektowne pokazy. 
Ale nigdy wcześniej nie widziałam nikogo, kto byłby tak bardzo w asanie. I nie chodzi o poziom skupienia. Chodzi o bycie tym. Bycie w tej chwili. 
To była codzienna praktyka Jurka.
Zupełnie inaczej mówi o jodze nauczyciel, który nawet być może przestudiował mnóstwo ksiąg, ma sporą wiedzę, którą potrafi dobrze wyłożyć słuchającym (teoretyk).
Zupełnie inaczej słucha się kogoś, kto sporo praktykuje i dużo wie o tym, jakie ustawienie ciała daje najlepsze efekty (formalista). A zupełnie inaczej mówi nauczyciel, który to wszystko przeżył, przetrawił, zastosował w sobie i na sobie, głęboko zinternalizował. (Praktyk).
Dlatego to, co mówi Jurek Jagucki trafia do serca. Czuć w tym prawdę. Głęboką prawdę człowieka, który dokładnie wie, co mówi i o czym mówi. Bo przeżył, bo doświadczył, bo jest autentyczny, bo jest Tym, czym mówi. Bo joga i medytacja to jego życie. Jego codzienność.
 Jak trudno jest spisać słowa, które trafiają do serca wiem, bo kilkakrotnie słuchałam nagranych wykładów Jurka, spisywałam je i widziałam, że spisane przez filtr wzroku i umysłu mają dłuższą drogę do emocji. I to jest jedyna (dla mnie) mała wada tej książki. Jest troszkę przeredagowana – czytam ją jak tekst literacki, mniej słyszę w niej Jurka. A można było zachować więcej charakterystycznych zwrotów, słów, fraz, rytmu.
 Nie mniej bardzo polecam tę książkę: dla tych, którzy Jurka nie znają jest to pozycja obowiązkowa: trzeba, po prostu trzeba, poznać Jurka, poznać jego rozumienie duchowości, praktyki jogi, medytacji. A poza tym warto wiedzieć, jak to jest praktykować jogę i zen przez 30 lat i ciągle mieć świeżość.
Ci, którzy Jurka znają może, podobnie jak ja, znajdą fakty, których nie wiedzieli o swoim nauczycielu.
 
Justyna Moćko
Justyna@joga-joga.pl
 Joga. Miedzy ziemią a niebem. Jurek Jagucki
 W najbliższy weekend 16 - 17 marca 2013 Jurek Jagucki odwiedzi Warszawę. Tematem warsztatu będzie DOTYKANIE NIEZNANEGO W ASANACH... aby poczuć, KIEDY MNIEJ ZNACZY WIĘCEJ ...
ZAPRASZAMY!

 
Opublikuj na:

data wydruku: sobota, 20 lipca 2019 roku 19:52:59
adres dokumentu: http://www.joga-joga.pl//index.php?LANG=pl&page_ID=147&art_ID=1484