Slow beauty - mniej znaczy więcej.

  • wtorek, 18 września 2018
  • autor: Natalia J. Kraus
Slow to skrót, streszczający całą filozofię slow life: S od sustainable, czyli zrównoważony, L od local, czyli lokalny, O – organic, czyli organiczny, nieprodukowany masowo, W – whole, czyli nieprzetworzony. I właściwie można by na tym poprzestać, jeśli chodzi o przekazanie całej idei. Jak to się ma do slow beauty i kosmetyków? 
Najpierw pojawił się slow food, aby propagować zdrową, lokalną żywność. Potem przyszedł czas na slow fashion, aby zamiast zakupów w tanich sieciówkach, docenić jakość i wykonanie rodzimych krawców. A po nich nastąpiła moda na slow beauty, aby sięgnąć do dobrodziejstw natury w codziennej pielęgnacji urody. 
W slow beauty najważniejsze jest uświadomienie sobie, że nie można oddzielić pielęgnacji od sposobu żywienia czy trybu życia. Wszystko wzajemnie na siebie oddziaływuje. Możesz wydawać fortunę na najlepsze kremy i zabiegi kosmetyczne, ale jeśli lubisz żywić się w fast foodach lub palisz papierosy, na niewiele ci się to przyda. Slow beauty funkcjonuje tak naprawdę równolegle ze slow food. Niemożliwe jest zastosowanie samego slow beauty bez wprowadzenia odpowiedniej diety (slow food).
Dlatego tak ważne jest, co i jak jemy oraz co pijemy. Chyba nie muszę pisać, że warto zmienić dietę na bardziej warzywną, opartą na kaszach, ryżu i jeśli ktoś lubi - rybach i owocach morza. Oprócz tego trzeba pić dużo wody! Dobrej wody z cennymi minerałami. 
Mniej znaczy więcej 
Oczywiście, jak w każdym ruchu slow, tak i tutaj bardzo istotną rolę odgrywa minimalizm. Zawsze trzeba postawić na jakość, zamiast na ilość. Wybieraj tylko takie kosmetyki, które zostały stworzone z naturalnych składników i posiadają odpowiednie certyfikaty. Nie wystarczy sam napis „bio” na opakowaniu. Najważniejsze organizacje certyfikujące kosmetyki organiczne i naturalne to:
  • ECOCERT - francuska organizacja kontroli i akredytacji produktów organicznych i ekologicznych, uznawana w ponad 80 krajach na całym świecie, jest w tej chwili najpopularniejszą organizacją certyfikującą kosmetyki
  • BDIH (Bundesverband Deutscher Industrie und Handelsunternehmen) - Federalny Związek Niemieckiego Przemysłu i Firm Handlowych, wydający certyfikaty ekologiczne lekom, żywności i kosmetykom,
  • SOIL ASSOCIATION - angielska organizacja certyfikująca ekologiczną żywność, rolnictwo i kosmetyki,
  • AIAB (Associazione Italiana per l’Agricoltura Biologica) - Włoskie Stowarzyszenie Rolnictwa Ekologicznego.
  • AllergyCertified- międzynarodowa organizacja certyfikująca produkty hipoalergiczne bez jakichkolwiek szkodliwych substancji.
Jeśli na opakowaniu znajdziesz certyfikat jednej z tych organizacji, możesz mieć pewność, że kosmetyk jest na pewno naturalny.
 Daj sobie czas 
W slow beauty nie dążymy do natychmiastowych efektów. Żadne „kremy-cud”, które mają upiększyć nas jeszcze tego samego wieczoru to nie ta droga. Tutaj ważny jest czas, który poświęcamy na pielęgnację. Zabiegi dają efekty po długotrwałym i cierpliwym stosowaniu. I mimo tego, iż czasem trzeba trochę poczekać, efekty są długotrwałe i przede wszystkim zgodne z naturą. Slow dotyczy także codziennych, rutynowych czynności w naszej pielęgnacji. Bez względu na to, czy oczyszczamy twarz, czy robimy makijaż, zawsze róbmy to uważnie i z troską o naszą cerę. Staranny masaż opuszkami palców przy nakładaniu kremu czy robieniu peelingu, uważne mycie zębów, czy makijaż, na który poświęcisz więcej niż 10 minut - to codzienne rytuały slow beauty.
 
Wspieramy rodzime marki 
Ruch slow od początku swego istnienia propaguje lokalnych wytwórców. I nie ważne, czy mówimy tu o jedzeniu, ubraniu, czy kosmetykach. Wspieramy rodzime marki. Jeśli chodzi o rynek beauty to w Polsce mamy naprawdę wiele świetnych manufaktur, które w ciągu ostatnich kilku lat zawładnęły działką „bio i naturalne”. Wśród polecanych marek można wymienić: Hagi Cosmetics to kosmetyki naturalne, których nazwa pochodzi od imion jej założycielek (Hanna - mama, Agata i Gabriela - córki). Chemiczka Hanna od 20 lat marzyła o własnej marce, ale skutecznie zniechęcali ją znajomi z branży. W końcu postanowiła zaryzykować, zaraziła swoją pasją obydwie córki i tak powstała Hagi; Iossi – graficzka Joanna Hołuj po urodzeniu córki na kilka lat przeprowadziła się na wieś. Zafascynowana naturą, organiczną żywnością, postanowiła stworzyć kosmetyki z organicznymi i naturalnymi składnikami; Ministerstwo Dobrego Mydła – firma dwóch sióstr, która oprócz dobrego mydła wytwarza również świetne balsamy, sztyfty, olejki, masła i peelingi do ciała; Alkemie, która łączy alchemię, czyli naturalne składniki, z nowoczesną technologią, czy Miodowa Mydlarnia, która produkuje kosmetyki wzbogacane super odżywczymi skarbami z ula – miodem i pyłkiem pszczelim. To tylko niektóre godne uwagi marki. Mamy szczęście, jest w czym wybierać! Wystarczy rozejrzeć się w internetowych sklepach lub naturalnych drogeriach.
 Be slow 
Na koniec coś oczywistego, ale dla slow beauty bardzo ważnego. Uroda to nie tylko wklepywanie w skórę kremów i balsamów. Uroda to także, a może przede wszystkim, regularna aktywność fizyczna (szczególnie joga), co najmniej 8 godzin snu na dobę i pozytywne nastawienie do życia. Bez tego nawet i najdroższe kremy nie pomogą, bo to, co jest w nas, zawsze będzie i wokół nas. Zatem pamiętajmy o codziennej dawce naturalnych kosmetyków i szczerego uśmiechu!
 
 
Opublikuj na:

data wydruku: środa, 16 października 2019 roku 06:41:53
adres dokumentu: http://www.joga-joga.pl//index.php?LANG=pl&page_ID=146&art_ID=2616