„Joga jako pierwotna zabawa” z Maciejem Wielobobem – relacja. Patrycja Gawlińska i Anna Golatowska

  • niedziela, 31 stycznia 2010
  • autor: Anna Golatowska
  • opracował: Patrycja Gawlińska
13 grudnia odbyły się warsztaty Macieja Wieloboba pt. „Radość jest energią: joga jako pierwotna zabawa”. Poniżej załączamy dwie relacje nauczycielek jogi, które uczestniczyły w tych warsztatach: Patrycji Gawlińskiej z Zabrza i Anny Golatowskiej z Przemyśla.
13 grudnia 2009r w Krakowie w Pracowni Jogi Maćka Wieloboba odbyły się warsztaty: "Radość jest energią: joga jako pierwotna zabawa". To był drugi warsztat Maćka, w którym uczestniczyłam. Na pierwsze zajęcia wybrałam się, ponieważ chciałam poznać bliżej metodę opartą na przekazie m.in. A.G. Mohana, chciałam też „poczuć” vinyasa kramę. Profesjonalne podejście prowadzącego do warsztatów, jego kompetencje i dobry kontakt z uczestnikami przekonały mnie, że nie będzie to mój pierwszy i ostatni kontakt z zajęciami Maćka.
Omawiany warsztat rozpoczynały proste sekwencje asan połączonych z oddechem, które pozwoliły obudzić świadomą synchronizacje oddechu z ruchem oraz umożliwiły łagodne przechodzenie do coraz trudniejszych pozycji i coraz bardziej wyszukanych sekwencji.
Radość jest wtedy, kiedy jest zabawa, niezobowiązujący eksperyment. Praktyka jogi może dawać wiele radości, jeśli nie traktuje się jej jako obowiązku czy też rutynowych zajęć. Podejście Maćka do praktyki, „gdzie nie ma metodyki w rozumieniu europejskim, gdzie metodyką w rzeczywistości jest uważność” pozwala na radosny eksperyment i zabawę. To, że radość jest energią dało się poczuć na zajęciach. Podstawą pracy na warsztatach było uważne obserwowanie ciała,  stopniowe uświadamianie sobie własnego ciała, oddechu i świadome połączenie ruchu z oddechem.
Na tych warsztatach dotarło do mnie jak proste stają się zaawansowane pozycje, kiedy pojawia się zaufanie do samego siebie. Wtedy też pojawia się otwartość na eksperymentowanie i poznawanie siebie. Uważne połączenie ruchu z oddechem, właściwie to oddanie prowadzenia ciała oddechowi umożliwia praktykę spokojną i bez wysiłku.
Dzięki inspiracji Maćka, indywidualnemu podejściu do każdego i fachowym uwagom uczestnicy bez obawy i z radością byli w stanie prawidłowo wykonać trudne, wymagające asany i sekwencje. Warsztaty kończyły się stopniowym wyciszeniem i odpowiednio dobraną pranajamą, co dawało w rezultacie zrównoważoną praktykę i bezcenne uczucie zadowolenia z mile, produktywnie spędzonego czasu i przede wszystkim zadowolenie z siebie  oraz swoich możliwości. Te warsztaty były ogromną inspiracją do eksperymentowania i poszukiwań w praktyce własnej.
Patrycja Gawlińska.
joga jako pierwotna zabawa 1
- - -
13 grudnia 2009 roku w Pracowni Jogi Macieja Wieloboba w Krakowie odbył się warsztat : „Radość jest energią: joga jako pierwotna zabawa”. U progu zimy Maciek postanowił pokazać swoim uczniom, że praktyka asan nie jest sztywnym systemem, ale można ją potraktować jako radosny eksperyment. Oczywiście stałym elementem doświadczeń w jodze pozostaje uważność.
Gotowi podjąć wyzwanie stawiliśmy się przed 10.00 w pracowni Maćka w Krakowie. Dojechaliśmy z różnych stron Polski (Przemyśl, Jelenia Góra, Zabrze, Kraków, Opole), aby wziąć udział w tych warsztatach i wgłębić się w świadomość ciała, oddechu, zachowując przy tym pełne świeżości podejście. Jako stała uczestniczka warsztatów z Maćkiem wiem, że zawsze spotka mnie jakieś nowe doświadczenie, odkryję na nowo swoje możliwości, pokonam trud, ale odczuję też radość z wewnętrznego postępu. Tak było i tym razem.
Po skłonach i skrętach wykonywanych zarówno dynamicznie, jak i statycznie, robiliśmy malasanę. Wykonane następnie powitania słońca mocno nas zaaktywizowały (szczególnie wariant II). Sekwencja „latającego ptaka” (khagasana viśesza vinyasa) ukazała nam, że jogę można rzeczywiście potraktować jako pierwotna zabawę. Następnie przeszliśmy do mostków i różnych ich wariantów. Zaraz po nich „bonus”: przejście z psa z głową w dół do mostka i z powrotem. W wykonaniu Maćka ćwiczenie wyglądało na nietrudne, aczkolwiek sprawiło sporo zamieszania, ale i zabawy. Niektórym uczestnikom warsztatu się udało. Następnie wykonywaliśmy vasisthasanę, viśvamitrasanę oraz balanse na rękach (m.in. bakasanę z wariantami – w tym ze stania na głowie i z psa z głową z dół, parsvabakasanę, ekapadabakasany, ekopadakaundinyasanę I i II). Tym razem Maciek postawił na asany i warianty rzadziej wykonywane, a zatem rzadko wykonywane warianty stania na głowie (np. mukta hasta sirsasana, baddha hasta sirsasana i inne) i świecy (m.in. niralamba sarvangasany, parśvasarvangasana, mandalasana w świecy), jak również niektóre warianty pozycji stojących nauczane przez Śrivatsę Ramaswamiego. Mnie szczególnie podobały się kolejne asany: ekapadaustrasana (czy jak ją nazywa Ramaswami „camel walk”) i langhu vajrasana. Dołączę je do codziennej praktyki.
Naładowana pozytywną energią wróciłam do domu. Z przyjemnością wezmę udział w kolejnych warsztatach z Maćkiem ( 24 stycznia 2010 r.!)
Anna Golatowska.
joga jako pierwotna zabawa 2
- - -
Warsztaty prowadził Maciej Wielobób w Pracowni Jogi Macieja Wieloboba w Krakowie,
ul. Grzegórzecka 12/8a.
Strona www Pracowni:
http://www.joga-krakow.pl
Opublikuj na:

data wydruku: sobota, 28 listopada 2020 roku 15:13:48
adres dokumentu: http://www.joga-joga.pl//index.php?LANG=pl&page_ID=121&art_ID=1031