ścieżka do tekstu:

Jak sobie zepsuć urlop? Sześć subtelnych pomysłów, Jarosław Chybicki

  • sobota, 20 sierpnia 2016
Badania pokazują, że tylko 13% Polaków i Polek wraca z urlopu czując się wypoczętym. Zatem potrafimy się zmęczyć urlopem. Co równie ciekawe, nasze poczucie szczęścia jest najwyższe przed urlopem, mniej więcej dwa tygodnie, rośnie aż do samego urlopu, a potem zaczyna spadać. Wygląda na to, że dobrze nam idzie psucie sobie przyjemności urlopowej. Jeśli jednak należysz do wyjątków, którzy potrafią dobrze wypoczywać i korzystać z dobrodziejstw wolnego czasu, mam kilka pomysłów jak sobie tę przyjemność zepsuć.
Po pierwsze najlepiej nie bierz urlopu, a przynajmniej urlopuj się w sposób częściowy. Zabierz ze sobą laptop, sprawdzaj maile i odpowiadaj na nie, jak dasz radę wpadnij do pracy, choć raz, a przynajmniej zadzwoń. Sprawdź raporty, przejrzyj dane, poczytaj artykuły w internecie na tematy zawodowe. Wiele osób tak robi. Siedząc na plaży przynajmniej obserwuj w internecie, co się dzieje w firmie, w prasie. Bądź na bieżąco. Jest wiele spraw niecierpiących zwłoki.
Po drugie zabierz się do planowania i wypoczynku jak do każdego innego projektu. Starannie zaplanuj, sprawdź zasoby i czas, wpisz do kalendarza wszystko, co trzeba zrobić. Postaraj się o to, aby urlop był po prostu zwykłą aktywnością profesjonalną tyle, że z zespołem składającym się z nieco innych pracowników i współpracowników. Twoja dzienna agenda mogłaby wyglądać np. w następujący sposób:
 • 8:00 przebudzenie i toaleta
• 9:00-10:15 – śniadanie
• 10:15-10:30 briefing dotyczący planu na dany dzień
• 10:30-13:30 – zwiedzanie, odpoczynek, spacer
• 13:30 – 15:00 lunch
• 15:00-15:15 briefing
• 15:15 – 17:30 – kontynuacja aktywności przedpołudniowych
• 17:30 – 18:00 – odpoczynek
• 18:00 20:00 – kolacja
 
Po trzecie możesz też określić swoje oczekiwania, co do urlopu na możliwie najwyższym poziomie. Spodziewaj się, że będą to wakacje Twoich marzeń. Nic poniżej tego Cię nie usatysfakcjonuje. W końcu nadchodzi wymarzony czas i naprawdę zasługujesz na spełnienie marzeń. Przecież cały rok harujesz jak wół właśnie po to, aby teraz naprawdę zrobić to, o czym marzyłeś podczas niekończących się i bezproduktywnych zebrań. Nadchodzi czas wyłącznie dla Ciebie. Prawda, że pewno nie na wszystko Cię stać, ale możesz w razie, czego wziąć kredyt. W ten sposób dochodzimy do punktu czwartego.
 urlop
Po czwarte, pamiętaj, że dobry urlop to kosztowny urlop. Żadne tam spacery po pobliskim lesie. Jeśli las to daleko za granicą. Tamten las jest znacznie lepszy. Masz przed sobą kolejny rok, aby spłacić ewentualne pożyczki. All inclusive to minimum. Do tego wszystkie możliwe wycieczki. Restauracje. Troszkę zaszalej. Należy Ci się to. Ma być fajnie, egzotycznie, a więc niestety drogo. Nawet im drożej tym lepiej.
 
Po piąte – pamiętaj, skoro już zdecydowałeś się dużo wydać na urlop, nic tak nie relaksuje jak intensywne i bogate doznania. Wiele knajpek, wiele zwiedzania, wiele wycieczek, wiele odwiedzonych miejsc. Słowem im intensywniej tym lepiej. Postaraj się maksymalnie wymęczyć. Nie żeby tylko jedno piwo. Nie żeby tylko jedno muzeum. Nie żeby tylko jedna wycieczka i jedno miejsce. Szalej, doznawaj, zwiedzaj. Jeden pomysł goni drugi. Jedna atrakcja za moment jest dominowana przez kolejną atrakcję. Ma być intensywnie. Jak w pracy.
  
Po szóste, pamiętaj, że jeździsz w różne miejsca także po to, a nawet być może głównie po to, aby mieć co wspominać z przyjaciółmi podczas wieczornych spotkań. Rób dużo zdjęć. Ma to różnorodne zalety. Możesz poczuć się jak w pracy, w końcu masz zajęcie. Wreszcie jak już zrobisz jakieś dwa, trzy tysiące fotek, jest się, czym pochwalić. To nic, że zdjęcia są bezbarwne, dzięki temu jest pole do Twoich opowieści o tych zdjęciach. Ponieważ nie bardzo wiadomo, o co na nich chodzi możesz opowiadać, opowiadać, opowiadać. Pamiętaj, że masz zrobić na innych dobre wrażenie. Nie zrobisz go idąc na spacer po swoim mieście, ale idąc na spacer po mieście co najmniej 2000 kilometrów stąd.
Powodzenia.
 
Jarek chybickiJarosław Chybicki - Partner Zarządzający Grow One, Dyrektor Merytoryczny Sopockiego Instytutu Rozwoju Biznesu. Z wykształcenia psycholog. Absolwent Uniwersytetu Gdańskiego, paryskiej Sorbony oraz wielu kursów prowadzonych w USA, Niemczech oraz Rosji. Certyfikowany instruktor Mindfulness. Autoryzowany użytkownik Leadership Developmental Framework we współpracy z Harthill z Anglii. Certyfikowany coach Focus Energy Balance Indicator (FEBI). Prowadzi blog: www.jchybicki.pl
Twórca autorskiego programu podnoszenia efektywności pracy poprzez rozwój uważności – Mindfulness Based Professional Training, który znalazł uznanie wielu menedżerów i firm.
  baner fb
Opublikuj na:

data wydruku: poniedziałek, 23 września 2019 roku 19:26:53
adres dokumentu: http://www.joga-joga.pl//index.php?LANG=pl&page_ID=157&art_ID=2316