Czym jest Intro I ? O kursie nauczycielskim i egzaminie. IX.2006
Kalendarium Wydarzeń
Bądź w kontakcie
Wyszukiwarka Wydarzeń

Organizujesz wydarzenie?
 Dodaj je do naszego kalendarza!

Informacje Specjalne

pokaż wszystkie

Informacje

Organizujesz wydarzenie?
 Dodaj je do naszego kalendarza!

pokaż wszystkie

Partnerskie szkoły jogi

Czym jest Intro I ? O kursie nauczycielskim i egzaminie. IX.2006

niedziela, 5 listopada 2006

Justyna Moćko

Pierwszy stopień nauczycielski w jodze, to Introductory I. Niedawno, w połowie września grupa z kursu nauczycielskiego u Jurka Jaguckiego zdawała ten egzamin. Przedstawiamy refleksje i wrażenia kilku osób uczestniczących w egzaminie. Zamieszczamy podstawowe informacji na temat kursów nauczycielskich.

Mimo, że kończę kurs u Konrada, z powodów osobistych zdawałam egzamin z grupą Jurka. Przed egzaminem byłam bardzo przejęta. Nawet lekko spanikowałam. Fakt, że będzie mnie oceniało czteroosobowe gremium nie poprawiało mi samopoczucia, wręcz przeciwnie. Jednak, kiedy znalazłam się w Szkole Jogi, pooddychałam ta atmosferą, uspokoiłam się. Egzaminy trwały przez 4 dni, od 14 do 17 września. Ja zdawałam w sobotę, 16 września. Stały skład komisji to Konrad Kocot, Henryk Liśkiewicz. Romek Grzeszykowski był 3 dni na egzaminach, Renata Koba, Robert Spica jeden dzień przyglądali się zdającym. Byłam oceniana przez Konrada, Henia, Romka, Roberta.
Każdego dnia egzaminu Komisja oceniała maksymalnie 10 osób. Pierwszym etapem jest praktyka własna. Asany, które mam wykonać, oczywiście znam wcześniej, robiłam je tysiące razy. W każdej z nich trwa się minutę. Wydawałoby się, że minuta to mało czasu. Czasami zdaje się być wiecznością. ;-)
Przed wejściem na salę, przypomniałam sobie słowa Jurka: "nic nie wymyślisz nowego, ten egzamin jest pokazaniem tego, czego się nauczyłaś przez te wszystkie lata, kiedy praktykujesz." I ogarnął mnie spokój. Spokój i skupienie.
W czasie praktyki obserwujący chodzili po sali i od czasu do czasu zapisywali coś na swoich kartkach. Podobało mi się, jak na nas patrzyli. W sposób zupełnie odpersonalizowany. Miałam wrażenie, że nie patrzą na mnie, Justynę, tylko na kształt asany, którą wykonuję, na to, jak ja przedstawiam asanę.
Przemieszczali się cicho, dyskretnie, starając się nie zburzyć naszego skupienia.
Po praktyce własnej poczułam się wolna. Uff, stało się najważniejsze. Teraz już tylko test, uczenie. Poczułam spokój i taką radość z wykonanej roboty. Starałam się wykonać ją jak najlepiej.
Komisja udała się na naradę, aby ustalić, które pozycje będziemy uczyć. W tym czasie piszemy test. Stres przed obnażeniem swojej niewiedzy mija, test nie jest trudny. Jurek, który jest z nami na sali, przypomina, żebyśmy się nie porozumiewali. "Nie można nie zdać egzaminu, nie zdając testu" - mówi. Napiszemy źle ten, to napiszemy następny. Kiedyś napiszemy dobrze. Jednak polskie nawyki ściągania biorą górę. Trochę się porozumiewamy.
Po teście Komisja ogłasza swoją decyzję. Każdy z nas dostaje asanę do uczenia, którą powinien poprawić w swojej praktyce.
Nie dziwię się, że mam uczyć wygięcia do przodu i virabhadrasanę I. Wiem, że nie są to moje najmocniejsze pozycje.
Mamy dwie godziny czasu. Idziemy z Anią na pyszny obiad, potem Ania kupuje buty. Słońce, ulica, dla mnie obce miasto, które z ciekawością oglądam, czuję taką wewnętrzna radość. Wracamy. Na sali trwają przygotowania do uczenia. My również zaczynamy się przygotowywać.
Podczas egzaminu z uczenia, osoba zdająca ma za zadanie nauczyć 3 pozycji, które wybrała dla niej komisja: zawsze są dwie pozycje na dwie strony i jedna pozycja, która jest jednostronna. Oprócz tego uczymy halasany, sarvangasany.
Czas uczenia 15 minut. Komisja chodzi, podsłuchuje, ocenia, udziela wskazówek. Uczymy cztery osoby spośród nas. Mamy też prawdziwe początkujące, które przyszły do Szkoły. Podczas praktyki własnej Komisja nie odzywała się, żeby nas nie rozproszyć. Teraz słyszmy uwagi dotyczące praktyki. Trafne, czasami bolesne.
Po egzaminie znów z Anią decydujemy się wyjść. Siedzenie w sali i roztrząsanie, wspominanie, katowanie się źle użytym słowem, tym, co kto powiedział wydaje mi się nie do zniesienia.
Komisja ogłasza werdykt. Najczęściej przewodniczący Komisji, Konrad przedstawia uwagi do kandydata. Swoją wypowiedź buduje tak, że najpierw słyszymy coś, co było dobre, co się podobało, potem coś, co można byłoby poprawić. Uwagi są bardzo celne, mądre. Mam wrażenie, że Komisja tymi kilkoma zdaniami dotyka prawdy o mojej praktyce. Nie mogę wyjść z podziwu - to tak widać?, jak Oni to zobaczyli?. Miło i ciepło się robi na sercu, kiedy słyszę pochwały. Wyważone, prawdziwe.
Kiedy jeżdżę na obozy, słyszę uwagi na temat tego, co mogę poprawić, ale są zupełnie czymś innym od tej całościowej oceny. Na obozach dotykamy analizy, tu słyszę syntezę. Prawdziwą, mądrą, którą odnoszę również do swojego życia. Tak jest, Komisja ma rację.
Ta rozmowa, te słowa są ważne, trochę żałuję, że nie trwa dłużej. Ciekawi mnie, cóż takiego pisali na mój temat na swoich kartkach, kiedy wykonywałam asany? Czy jest możliwe, że kiedyś się tego dowiem?
Jeszcze buziaczki, uściski, wręczenie dyplomów, pogaduchy. Do zobaczenia za rok, na następnym egzaminie.
Justyna, 7 lat praktyki Egzamin? Uczciwie? Mam za sobą trochę zdawanych egzaminów w życiu. Do żadnego jednak z poprzednich nie przygotowywałam się tak systematycznie jak do tego. Głównie odnosi się to do prawie codziennej praktyki oraz studiowania ścieżek jogi. Wiele czasu zajmuje mi też wdrażanie jogi do codziennego życia. To chyba najtrudniejsze zadanie dla mnie.
W czasie przed egzaminem nie odczuwałam, znanego mi wcześniej - skurczu żołądka czy walenia w piersi. Miałam poczucie, że będzie to co sobie wypracowałam. Nic więcej i nic mniej. Żadnego strachu i paniki. Nagrodą jaka mnie spotkała w czasie trwania egzaminu był spokój jaki mnie ogarnął od pierwszych jego chwil. Nigdy w czasie egzaminu nie czułam się równie spokojna i odprężona jak przy egzaminie na Introdactory I. A, że byłam naprawdę spokojna świadczy fakt, że pomiędzy jedną a drugą częścią egzaminu, w drodze na obiad, wstąpiwszy z Justyną do sklepu obuwniczego, wyszłam z zakupem. Mam bardzo ładne botki na zimę!
Mam zamiar zdawać na kolejny stopień - Introdactory II. Ten pierwszy to właściwie był dopiero wstęp.
Otrzymałam też zapytanie dotyczące zasadności prowadzenia kursów i egzaminów. Jestem zdecydowanie za utrzymaniem i jednych i drugich. Człowiek, przed którym drugi człowiek otwiera swoje ciało i umysł powinien przechodzić szkolenie. Do przekazywania wiedzy potrzebny jest nauczyciel świadomy tego co czyni, posiadający wiedzę przekazaną za pośrednictwem książek i naszych nauczycieli przez B.K.S.Iyengar - twórcę metody. To z jego upoważnienia uczymy. On daje swą wieloletnią praktyką, doświadczeniem, wsparcie dla naszych działań. Joga nie jest Jego, Jego jest metoda praktyki poszczególnych asan i ich zestawów.
Ukoronowaniem każdego kursu jest egzamin, w czasie którego zdolność przekazywania wiedzy innym, potwierdza grono ludzi mających w tej dziedzinie przygotowanie. Nikt jeszcze nie wymyślił lepszej metody na sprawdzenie wiedzy niż egzamin. Faktem jest jednak, że egzamin ten jest również egzaminem dla naszych egzaminatorów z ich pracy w duchu czystej filozofii jogi, pozbawionej kulturowej i historycznej interpetacji.
Zatem do usłyszenia za kilkanaście miesięcy.
Ania, 6 lat praktyki *po co poszliście na kurs - żeby pogłębić praktykę
*jak się czuliście przed kursem - że jest to trudne i czy dam sobie rade
*jak się czuliście w trakcie kursu - jest to ugruntowanie praktyki i dużo fajnych doświadczeń, sięgnięcie głębiej, a nie tylko asanki. Ja znalazłam to, czego szukałam, choć może nie wiedziałam na początku, ze właśnie "tego" szukam. Nie umiałam tego nazwać- a teraz już wiem.
*po egzaminach - ciekawe uczucie i doświadczenie. Warto było podejść do egzaminu .
*co wam to dało - .j.w.
* czy będziesz zdawać Intro II - .jak Bóg da.
*czy egzamin jest potrzebny - tak.
*po co - za długo by opowiadać i nie ma sensu. Bo nie da się tego wyjaśnić osobom, które nie były na kursie i na egzaminie. Nie ten poziom doświadczeń. Ale ważne jest to, że na pewno jest to weryfikacja naszych wyobrażeń o sobie, czyli czy tak naprawdę wiemy, co robimy i czym to jest (bycie nauczającym jogi innych). To, że ćwiczymy jogę nie jest jednoznaczne z tym ze mamy dar nauczania i że rozumiemy to wszystko na tyle, aby moc przekazywać to innym!!!!!
Zosia Kosiorek, 15 lat praktyki

Kilka słów o Kursie Nauczycielskim i egzaminach.

Polskie Stowarzyszenie Jogi Iyengara powstało w końcu 2002 roku, (proces rejestracji zakończył się w maju 2003). Jego celem jest min. teoretyczne i praktyczne szkolenie członków w systemie jogi.
B.K.S. Iyengar na początku sam certyfikował nauczycieli. Z czasem, kiedy było ich coraz więcej, stworzył zasady certyfikowania. Tym samym upoważnił innych nauczycieli do nadawania dyplomów. W Polsce kursy nauczycielskie mogą prowadzić Jerzy Jagucki, Henryk Liśkiewicz, Konrad Kocot. Pierwszy kurs nauczycielski zaczął się w styczniu 2003 r (trwał do czerwca 2005). Był to bardzo pionierski kurs, na którym krystalizowały się zasady, program. Drugi kurs (w kolejności) poprowadził Konrad (marzec 2003 - listopad 2006). Obecnie trwa kurs prowadzony przez Jurka (luty 2005 - luty 2008) i kurs prowadzony przez Konrada (październik 2005 - czerwiec 2008). Do prowadzenie swojego kursy przygotowuje się Henryk (listopad 2006 - listopad 2009). W Kursie Nauczycielskim mogą wziąć udział osoby, które już uczą lub pragną w przyszłości rozpocząć nauczanie jogi i zdobyć ku temu praktyczne przygotowanie. Wymagane są co najmniej 2 lata regularnej praktyki jogi według metody Iyengara (poświadczone przez list rekomendacyjny od dyplomowanego nauczyciela jogi Iyengara). Kurs trwa 3 lata. Głównym tematem jest doskonalenie praktyki i nauczania podstawowych asan.
Rocznie kurs obejmuje 6 spotkań weekendowych (około 14 godzin praktyki) i 1 zgrupowanie 6 dniowe. Pierwszy rok poświęcony jest głównie doskonaleniu praktyki podstawowych asan i pranajam, a także nauce obserwowania i samokorekty oraz zastosowania pomocy do ćwiczeń. Głównym tematem drugiego roku jest doskonalenie praktyki i nauczania podstawowych asan na stopień Introductory I, a trzeci rok - na stopień Introductory II. Program obejmuje również: elementy metodyki nauczania, podstawowe zestawy terapeutyczne, umiejętności zastosowania różnorodnych pomocy do ćwiczeń, wprowadzenie do anatomii i fizjologii oraz studiowanie wybranych Jogasutr Patańdżalego, fragmentów Bhagawad Gity oraz Hatha Yoga Pradipiki i Gharanda Samhity.
Szczegóły na stronie:http://psji.pl/

Po zakończeniu drugiego roku odbywa się egzamin na stopień "Introductory I", który obecnie stanowi pierwszą część egzaminu na stopień Introductory II. Osoby, które go zaliczą otrzymują od Stowarzyszenia pozwolenie na nauczanie jogi według metody Iyengara (ważne przez 2 lata). Osoby, które pomyślnie ukończą cały kurs i pierwszy egzamin, będą mogły przystąpić do egzaminu na stopień "Introductory II".


Wyszukiwarka Wydarzeń

Organizujesz wydarzenie?
 Dodaj je do naszego kalendarza!

ABC Jogi
Polecamy
JOGA SKLEP - Akcesoria do Jogi