Dołącz do nas na
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA


Jak to z asztangą było, jest i będzie. ;-) Relacja z warsztatów Z Nancy Gilgoff. 15-16.09.2015 r. Michał Kudzia

  • środa, 2 grudnia 2015
  • autor: Michał Kudzia
Opowiem ci swoją historię, a wnioski z niej wyciągniesz sam/a. Tak zatytułowałbym tegoroczny warsztat z Nancy Gilgoff we Wrocławiu
Nie chciałem nic pisać, bo zbyt krótkie to było doświadczenie i więcej zrodziło nowych pytań niż przyniosło odpowiedzi. Ale kilka osób zachęciło mnie, by jednak podzielić się wrażeniami, uchylając przy okazji drzwi tym, którzy nie mogli wziąć udziału. Zostawiam więc ślad, ograniczony do prymitywnego sprawozdania, w krótkich żołnierskich słowach, sucho i bez polotu, nabazgrany na kolanie 😉
 
Nancy ma 67 lat. Praktykuje Asztangajogę od roku 1973. Jest sprawna, energiczna, uśmiecha się, ćwiczy Trzecią Serię. Miej to na uwadze czytając dalej.
Podczas warsztatu już w pierwszych zdaniach nawiązała do artykułu Radka Rychlika. Hmm, czyli ten tekst sięgnął dalej niż przypuszczałem. I bardzo dobrze, że do niej dotarł, bo mogła podzielić się opinią.
Nancy podejrzewa mianowicie, że kontuzje powstają wskutek mieszania technik. Ashtanga została przemyślana i skonstruowana jako niezależny, kompletny, samonośny, integralny system. Jeśli mieszasz ją z treningiem sportowym, z metodą Iyengara lub innymi formami jogi, ryzykujesz. Zgodnie z obietnicą zadałem jej pytanie, czy zna nauczycieli AVY, którzy przez swoją praktykę dorobili się endoprotez bioder. Otóż nie zna…
„There are no straight lines in Ashtanga” („W Asztandze nie ma prostych linii”)
U Iyengara – owszem: proste linie i kąty proste. A czy np. ten pan poprawnie wykonuje pozycję Kąta Bocznego?
 michal kudzia
Myślę, że on dobrze wie, co robi. To nie pierwszy lepszy Indus z ulicy, tylko najznakomitszy nauczyciel, od którego wszystko(?) się zaczęło. ( No ładnie, a pani instruktor na zajęciach ciągle powtarzała „kolaano nad pięętą”… 😉 )
Po prostu jemu wolno („co wolno wojewodzie…”). Nancy podała taką regułę: jeżeli biodro znajduje się powyżej kolana, lepszy dla tego ostatniego jest kąt otwarty (>90°), a jeżeli poniżej, to kąt ostry. To oczywiście wielkie uproszczenie, ale już każe się zastanowić, czy w ogóle istnieje idealny uniwersalny przepis na wykonanie jakiejkolwiek asany.
Z kwestii technicznych było jeszcze kilka innych reguł, którym mieliśmy podporządkować się przynajmniej na czas dwóch prowadzonych przez nią sesji:
1 Układanie dłoni płasko na podłodze po skłonie w dół (po „dve”) i zostawianie ich tam przez cały kolejny wdech („tnini”) (tj. bez podnoszenia nadgarstków, co jest dosyć powszechną manierą). Dzięki temu niemalże automatycznie aktywizujesz uddijanabandhę.
2 Skłony typu „head(forehead)-to-knee” zamiast „chest-to-knee” w pozycjach takich jak Utthita Hasta Padangusthasana i Janu Sirsasana. Nawet jeśli łatwo kładziesz brodę na goleni, raz na jakiś czas zmień podejście – brodę przyciągnij do mostka, a czoło do nogi. Odnajdziesz nową perspektywę, a stojąc na jednej nodze – być może nawet i wyzwanie. Przy okazji sprawdzisz jak działa Maha Mudra.
3 „Lift up” po Utkatasanie zamiast wiecznego dopieszczania pozycji Kruka, które często widuję na sali. Ten sposób przechodzenia do Kija przybliża winjasy z Drugiej Serii, oraz, naturalnie – stawanie na rękach. O czym ja tu piszę? O tym:
 A na Kruka (Bakasana) przychodzi czas w Intermediate Series 😉
Zjawiskiem powszechnym i zupełnie naturalnym na warsztatach związanych z Asztangą jest poruszenie tematu oddychania. Wiadomo – integralna część praktyki. Tu oczywiście też padło z czyichś ust zaklęte słowo „udżdżaji”, więc Nancy z anielską cierpliwością, po raz tysięczny pewnie, sprostowała, że nazwa jest myląca. Ujjayi to pranajama. Ty po prostu oddychaj z dźwiękiem 😉
michal kudzia
Przy okazji innego pytania wspomniała, że nieustanne „dopracowywanie” pozycji wcale nie jest potrzebne. Istnieje forma, w której należy zostać i nic dalej nie pogłębiać, a co najwyżej wydłużać ` czas przebywania w asanie.
Wykłady Nancy były w dużej mierze opowieściami o jej przygodach w Indiach sprzed 40 lat. Opowieściami o tym, jak Pattabhi Jois uczył kiedyś, bez wartościujących porównań do kanonu obowiązującego dzisiaj.
Jeździli do Majsuru razem z Davidem Williamsem. Nancy była słabego zdrowia, miała niedobory energii takie, że potrzebowała 12 godzin snu. David z kolei mógł wszystko. Gurudżi znalazł sposób na to, by oboje w jednym czasie korzystali z dobrodziejstw metody. Dawał im lekcje indywidualne w ten sposób, że wkładał elastyczne ciało Nancy w pozycję, którą Davidowi kazał wykonać samodzielnie na podstawie takiego „wzoru”. Nancy wspomina, że było przy tym dużo śmiechu, wszyscy troje dobrze się bawili.
Gurudżi w ogóle wkładał ludzi w pozycje. (Tutaj dygresja: akurat tak się złożyło, że kilka dni po warsztatach z Nancy, na innych warsztatach spotkałem się z pojęciami „anatomiczny / fizjologiczny sposób ćwiczenia„. Moim zdaniem – bardzo trafne nazewnictwo. Stosując to rozróżnienie można w pierwszej chwili ocenić, że Pattabhi aplikował sposób anatomiczny.) Ale, ale – ostrożnie z wyciąganiem pochopnych wniosków. Gurudźi dla wielu był uzdrowicielem. Miał ręce, które leczyły, chociaż często przy pomocy silnej korekty pozycji. Nancy opowiadała o przypadkach „naprawienia” („fix”) jakiejś dysfunkcji / dyslokacji w tenże sposób. Zdarzało się to nawet usłyszeć na sali.
I tu kolejna (uproszczona) prawidłowość, którą nam podała: Dźwięk krótki, podobny do stuknięcia – dobrze. Coś się ustawiło, „naprawiło”. Dźwięk dłuższy, podobny do rozrywania – źle. Prawdopodobnie doszło do uszkodzenia / kontuzji.
michal kudzia
Czasy się zmieniają. Następca tronu nie zawsze kontynuuje strategię poprzednika. W ostatnich latach życia Gurudżiego Nancy zauważała stopniowo zwiekszający się udział i wpływ Sharatha w nauczanie. Była świadkiem ich drobnych sprzeczek. Pod nieobecność wnuka Gurudżi uczył ludzi nowych asan, w tym elementów Drugiej Serii. Kiedy Sharath wracał do shali, pytał wzburzony „co ty wyprawiasz?”.
Taak. Pattabhi Jois nie dawał pozycji. On je rozdawał 😉 Równie szeroki gest miał w przyznawaniu autoryzacji. Prawdopodobnie jego celem było jak najszersze udostępnienie jogi ludziom na całym świecie. Dzisiaj już nie trzeba tego robić. Sharath reglamentuje autoryzowanie nowych nauczycieli. Pilnuje czystości. Poniekąd słusznie. Z roku na rok przybywa praktykujących pod jego okiem w Majsurze, a odsetek namaszczonych do nauczania spada.
Wracając do tego, jak wyglądała ashtanga vinyasa w latach ’70 i ’80 możemy ją sobie częściowo wyobrazić czytając u Nancy na stronie:
„Do końca naszej pierwszego 4-miesięcznego pobytu nie miałam pojęcia, że istnieją dwie oddzielne serie. Kiedy wyjeżdżaliśmy, Gurudżi wręczył nam kartkę papieru z listą pozycji, które były rozpisane jako Primary, Intermediate, Advanced A i Advanced B. Powiedział wtedy, żebyśmy praktykowali jedną serię dziennie, tylko raz dziennie. Z nim w Majsurze uczyliśmy się Primary i Intermediate przez pierwsze dwa miesiące, a potem praktykowaliśmy obie połączone serie 2 razy dziennie (…) W czasie pobytu w 1980 r. seria wciąż nie zawierała pozycji: Parivrtta Trikonasana, Parivrtta Parsvakonasana, Utkatasana ani Virabhadrasana. Trochę później Gurudżi dodał Parivrtta Trikonasana i Parivrtta Parsvakonasana. Kiedy po raz kolejny przyjechał do Maui żeby nauczać, zobaczył, że dodaliśmy Parivrtta Parsvakonasana, zapytał, dlaczego to robimy, powiedział, że to ‚szalona pozycja’ i powinniśmy z niej zrezygnować. Ale cała ekipa z Maui uwielbiała ją tak bardzo, że pozwolił nam ją zostawić”.
Utkatasana i Virabhadrasana również zostały dodane dopiero w późnych latach ’80. Słynny konspekt z 1974 roku jest do pobrania tutaj.
Nancy wiele zawdzięcza Gurudżiemu. Twierdzi, że dzisiaj jest zdrowsza i ma więcej energii niż w wieku 24 lat. Pozostała wierna sposobowi nauczania, jaki stosował wobec niej. Podczas, gdy większość nauczycieli od tamtej pory robi „badania”, ona nie eksperymentuje. Swoim nowym uczniom, zwłaszcza migrującym od innych guru, mówi wprost „no research here”. Zdziwiła się, kiedy zobaczyła, że nawet David Williams wprowadza zmiany, np. zabrania wykonywać Setu Bandhasany – pozycji, która ponoć naprawiła („fix”) jego szyję.
michal kudzia
Nie ma prostej odpowiedzi, jak ćwiczyć. Pomysłów na nauczanie jogi jest tyle, ilu nauczycieli. Obecnie utrzymanie tzw. linii przekazu jest utopijne. To pojęcie mogło się sprawdzać, kiedy nauczyciel zgłębiwszy najskrytsze zakamarki dziedziny (co zajmowało mu 3/4 życia), wybierał ucznia tylko takiego, u którego zobaczył pełną gotowość na wszystkich poziomach i tylko jemu przekazywał dziedzinę w najwierniejszy możliwy sposób. Przy dzisiejszej dostępności i powszechności jogi ono powoli traci rację bytu. Zwłaszcza jeśli chodzi o kształt fizycznej praktyki.
Wierzę, że gdzieś w samym środku wszyscy jesteśmy tacy sami, że istnieją uniwersalne mechanizmy, uniwersalne prawa, którym podlega najsubtelniejsze centrum istnienia każdej istoty. Ale im wyższa, gęstsza warstwa, im bliżej powierzchni, tym większe różnice. W ciele fizycznym te różnice są już ogromne. Jak zatem można z równym powodzeniem przyłożyć jeden zestaw ćwiczeń do wszystkich ciał?
Nawet więc ci, którzy zapewniają, że uczą „tradycyjnej” Ashtangi, wpływają na metodę. Mają swoje doświadczenia, swoje przemyślenia, swój styl. Nie są (bo nie mogą być) transparentni. Krishnamacharya miał kilkoro uczniów. Każdego uczył inaczej i każde z nich wykształciło własną metodę. K. P. Jois miał jeszcze więcej uczniów i dalsza historia jest analogiczna. To piramida. Można być mniej lub bardziej wierną kopią Sharatha Joisa, ale czy to oznacza zachowywanie linii przekazu?
Ostatecznie sam/a musisz odkryć sposób najlepszy dla siebie. Prawdą jest to, co uznajesz za prawdę.
Dobra, w krótkich żołnierskich jednak nie potrafię. Mam nadzieję, że udało Ci się dobrnąć aż tutaj 😉 Zdjęcia z warsztatu możesz obejrzeć w galerii Akademii Ruchu na fb.
 
michal kudziaMichał Kudzia, praktyk jogi wg systemu Ashtanga Vinyasa od 2005 r., od 6 lat prowadzi zajęcia w Warszawie. Więcej informacji o autorze: http://asztanga.pl/autor/
 Tytuł artykułu redakcja. 
 
 
 
Opublikuj na:
Polecamy:   1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10
Dzieciaki na maty! Czyli dlaczego karnet na jogę jest lepszy dla Twojego dziecka niż nowy smartphone?

Czy Twojemu dziecku oprócz dodatkowych lekcji angielskiego, tenisa i nauki gry na skrzypcach potrzebna jest również joga? Po przeczytaniu tego tekstu może się okazać, że zadasz sobie odwrotne pytanie – czy Twojemu dziecku naprawdę potrzebne są wszystkie dodatkowe aktywności... oprócz lekcji j...

Joga za kratami - oddech wolności

Joga jest naszą wolnością – te słowa, wymawiane w wielu językach, powtarzają więźniowie, którzy uczestniczą w zajęciach jogi prowadzonych przez wolontariuszy na całym świecie. ...

Ferie zimowe z jogą w górach - Nowości na wyjazdach www.morgulec.com

Zapraszamy do zapoznania się ofertą wyjazdów zimowych, które przygotowaliśmy na okres ferii szkolnych w styczniu i lutym 2017 w Piwnicznej Zdrój. W tym sezonie proponujemy Nowości - zajęcia gimnastyki korekcyjnej z elementami jogi oraz warsztat pracy z głosem....

Jogowe przygotowanie do wyjścia na stok

U progu sezonu narciarskiego przypominamy jakie korzyści przynosi praktyka jogi dla narciarzy. ...

PRODUKT TYGODNIA: mata do jogi MANDUKA Travel Midnight

Wyjazd zimowy z jogą? Oczywiście. Co jednak zrobić, gdy jogin nie wyobraża sobie ćwiczeń na pożyczonej macie? W takiej sytuacji idealnie sprawdzi się oryginalna mata MANDUKA Travel Midnight....

PRZEPIS TYGODNIA - Krzepiące Kitchari

Kitchari jest tradycyjnym daniem odtruwającym. Jest rozgrzewające, pożywne i lekkostrawne – idealne jako zimowe śniadanie lub lunch....

ZIMOWE WARZYWA W GLAZURZE MIODOWO-CYTRYNOWEJ

Klasyczne połączenie miodu i cytryny daje tym naturalnie słodkim warzywom korzeniowym nieco kwaśny smak, a dodatek kopru wspomaga trawienie....

Medytacja - sztuka uwalniania się od myśli

Zanim zaczniemy omawiać metody medytacji, na początek zastanówmy się czym medytacja jest w swej istocie. Dla niektórych bowiem medytacja może brzmieć tajemniczo i mało konkretnie oraz kojarzyć się z jakimiś dziwnymi wizjami....

Mindfulness - Bądź w kontakcie ze sobą

Mindfulness, czyli trening uważności, to praktyka odnosząca się do ciała, emocji i myśli, a zarazem pewne podejście, którego nie da się oddzielić od życia codziennego. Określenie wywodzi się od angielskiego przymiotnika mindful czyli uważający, troskliwy, dbały, pamiętający. Minfulness to stanu umys...

5 pozycji jogi, które sprawdzą się podczas gdy czekasz......

Zebrałam 5 ćwiczeń, które są osiągalne właściwie dla każdego, oraz które mogą być wykonane podczas siedzenia na krześle. Skupiają się one na obszarach, którym zazwyczaj nie poświęcamy tyle uwagi ile potrzebują i pomagają zwalczać codzienne przeciążenia. ...

  
kalendarium wydarzeń
Poprzednie
Styczeń 2017
Następne
PWŚCPSN
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031 
pokaż wszystkie
więcej
pokaż wszystkie
Partnerskie szkoły jogi
  

Partnerzy portalu
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA

  
Joga Portal - Pierwszy, ogólnopolski serwis joga-joga.pl - Kraków - Poznań - Wrocław - Trójmiasto - Lublin
Wakacje z joga, wakacyjne kursy jogi oraz wyjazdy organizowane przez szkoły Jogi z całej Polski. Wyszukiwarka szkół jogi: Kraków, Poznań, Wrocław, Trójmiasto, Lublin a także wiele innych miast z całej Polski. Pozycje jogi, joga na DVD, książki o jodze,joga-sklep, forum a także medytacja, ajurweda, kursy rozwoju oraz masaż tajski. Najnowsze wydarzenia, pytania oraz odpoweidzi, wywiady oraz joga w ciąży i joga dla dzieci - Indie i joga w Indiach a także abc jogi i wakacje z jogą podróżowanie po Azji