Dołącz do nas na
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA


Superfood, czyli czasem niepozorni agenci do zadań specjalnych

  • środa, 13 lipca 2016
  • autor: Beata Zatońska
  • opracował: Beata Zatońska
Kapłani, magowie, szeptuchy i w końcu lekarze – wszyscy, by leczyć, korzystali (i korzystają nadal) z substancji zawartych w roślinach. Ziołowe ekstrakty, wyciągi i wywary korzystnie wpływały (i wpływają nadal) na nasze zdrowie.
W opublikowanej na początku XIX wieku książce pt. „Fizjologia smaku albo medytacje o gastronomii doskonałej” Anthelme Brillat-Savarin, francuski smakosz, napisał słynne zdania: Powiedz mi, co jesz, a ja ci powiem, kim jesteś; Losy narodów zależą od sposobów ich odżywiania. Oba są już zużyte i wytarte, ale za to jakże prawdziwe. I natychmiast przychodzą na myśl równie powszechne, co powyższe cytaty i równie prawdziwe informacje, że świetnym zdrowiem i długim życiem cieszą się m.in. Japończycy i ludzie z basenu Morza Śródziemnego. Dlaczego? Bo spożywają zdrowe pokarmy.
Poradników czar
Furorę robią przeróżne poradniki, z których można nauczyć się, jak jeść mało i zdrowo, wyglądać pięknie, czuć się fantastycznie, itp. Kilka dni temu w Polsce była Mireille Guiliano, która napisała m.in. książki „Francuzki nie tyją” i ostatnio „Francuzki nie potrzebują liftingu”. Spotkałam się z nią. Ma siedemdziesiątkę i wygląda bardzo dobrze, jest reklamą swoich teorii. Opowiadała m.in. o swoich superfood, do których zalicza przede wszystkim jogurt, ostrygi i pory. Zdziwiła się, że Polki raczej ostrygami zajadać się nie będą, bez względu na ich cudowne właściwości, bo są trudno osiągalne i ich ceny są zawrotnie drogie. Ale na pewno można przygotować sobie magiczne śniadanie pani Mireille – czyli zrobiony w domu jogurt z sokiem cytrynowym, miodem, kroplą oleju lnianego i domowym musli. I jeszcze jedno, Mireille Guiliano codziennie od wielu lat uprawia jogę.
Polskę odwiedziła teraz też inna edukatorka kobiet, czyli Naomi Moriyama. Jest Japonką i przekonuje, że Japonki także nie tyją i nie starzeją się. Wszystko dzięki niskokalorycznym posiłkom, małym porcjom, wodorostom, warzywom i soi. Proste, prawda?
Mogę się założyć, że każdy z nas ma w swoich kuchennych szafkach co najmniej kilka produktów, które teraz uznawane są za tzw. superfood, jedzenie, które jednocześnie sprawia, że będziemy zdrowsi, piękniejsi, młodsi i w ogóle lepsi. Część z nich doskonale znały nasze prababki, a część – prababki ludzi z innych kontynentów.
Jest w czym wybierać
Muszą to też być oczywiście produkty nieprzetworzone, naturalne, niezanieczyszczone, itp. Bogate w witaminy, antyoksydanty, sole mineralne, związki bioaktywne, kwasy z rodziny omega trzy i wiele, wiele innych. Leczą, oczyszczają, dodają energii, a niektóre poprawiają jakość życia seksualnego. To dopiero właściwości!
Doskonale znamy np. orzechy, tłoczony na zimno świeży olej lniany lub rzepakowy, siemię lniane, czosnek, kiszonki, buraki, jarmuż, rokitnik, trawę jęczmienną, kasze – w tym jaglaną, sok brzozowy oraz brzozowy cukier czyli ksylitol i kiszonki wszelakie. I jeszcze superzioła, bardzo ostatnio popularne czyli ostropest i czystek. A z zagranicy przyjechały do nas m.in. jagody acai i goji, awokado, spirulina, grzyby shitake, fasolka mung, lucuma, korzeń maca, moringa, nasiona chia i nasiona bazylii.
A teraz krótki przegląd jadalnych superagentów do zadań specjalnych. Zaczynamy do tych, wydawałoby się, doskonale znanych i oswojonych.
Dobre, bo swojskie
Buraki czynią cuda. Zawierają magiczne antocyjany, takie same, jak czerwone wino. Zwiększają odporność, obniżają ciśnienie krwi, działają antystarzeniowo, zapobiegają anemii. Oprócz wielu witamin i minerałów mają też dużo kwasu foliowego i żelaza. A barszcz z kiszonych buraków to prawdziwa gwiazda. Ma wszystkie właściwości buraków, plus zalety właściwe wszelkim kiszonkom, czyli m.in. reguluje trawienie; poprawia metabolizm; zwiększa odporność; świetnie wpływa na skórę, włosy i paznokcie; wymiata wolne rodniki, które są odpowiedzialne za starzenie się organizmu.
Jeśli już jesteśmy przy kiszonkach, to trzeba podkreślić, że trudno je przecenić. A kisić można naprawdę mnóstwo warzyw, nie tylko popularne u nas ogórki i kapustę. Pyszne są np. popularne za naszą wschodnią granicą kiszone pomidory, papryka, czosnek. Kiszonkami zajadają się Koreańczycy, a ich mocno pikantne kimchi robi teraz zawrotną karierę na Zachodzie. A Japończycy kiszą soję i dzięki temu mają pastę miso oraz natto.
Trawa jęczmienna. Jaskrawo zielona i piekielnie zdrowa. Jej zwolennicy twierdzą, że to skoncentrowany chlorofil, czyli roślinny eliksir życia. Jest witaminową bombą z beta karotenem, galerią witamin, wapniem, żelazem, potasem, magnezem, miedzią i cynkiem. Oczyszcza organizm, dostarcza energii, świetnie wpływa na wątrobę, chroni przed nowotworami, likwiduje stany zapalne, przyspiesza gojenia. Pomaga w leczeniu trądziku i owrzodzeń. Łagodzi też bóle żołądka i bóle stawów. Można kupić młody jęczmień sproszkowany albo w postaci rozdrobnionej trawy. Dodaje się go do koktajli, sałatek, jogurtu i płatków owsianych. Jeśli ktoś nie chce się bawić z proszkiem, może kupić wyciąg z zielonego jęczmienia w tabletkach.
Siemię lniane, czyli nasz narodowy skarb. Jest bogatym źródłem bardzo zdrowych kwasów tłuszczowych omega-3. Ma mnóstwo fitoestrogenów roślinnych, przez co jest tajną bronią w walce z np. nowotworami piersi. Obniża poziom złego cholesterolu, świetnie wpływa na urodę (męską i żeńską), jest dobrym źródłem błonnika, witaminy B1 oraz wielu minerałów. Zapobiega też miażdżycy. Dobroczynne działanie siemienia lnianego znają też wszyscy, którzy cierpią na dolegliwości żołądkowe. Bardzo zdrowy i smakowity jest tłoczony na zimno olej z siemienia, który jada się na surowo, np. jako dodatek do sałatek. Siemię ma jeszcze jedną wielką zaletę – jest łatwo dostępne i tanie.
 Rośnie siemię lniane (fot. Flickr/Stanze)
Kasza jaglana. To supergwiazda. Kiedyś znienawidzona, teraz uwielbiana. Robi się ją ze swojskiego prosa. Tzw. jagły były przed wielu laty symbolem jedzenia niesmacznego, ale taniego. Okazuje się jednak, że wystarczy kaszę jaglaną dobrze przyrządzić i można z niej zrobić wszystko – od koktajli, przez ciasta, po sałatki, zupy aż po… ograniczeniem jest tylko nasza kulinarna wyobraźnia. Gdy wstukamy w internetową wyszukiwarkę „kasza jaglana”, wyskoczy mnóstwo przepisów z nią w roli głównej. Ba, jest wiele blogów o kaszy, dzięki którym ich autorzy zrobili kulinarno-medialną karierę. Dlaczego warto jeść kaszę jaglaną? Odtruwa i odkwasza organizm. Mogą ją jeść osoby uczulone na gluten. Powinni na nią zwrócić uwagę wegetarianie, bo ma dużo łatwo przyswajanego białka. A poza tym obfituje w witaminy z grupy B, żelazo i miedź. W ogóle trzeba napisać: jedzcie kasze! Gryczaną, jęczmienną, itd.
Kasza jaglana 
Cukier brzozowy, czyli ksylitol. Jest słodki, dość drogi, ale nie powoduje próchnicy. Co więcej, ma działanie przeciwpróchnicze. Bywa dodawany np. do gum do żucia i past do zębów. W artykułach spożywczych kryje się pod tajemniczym i budzącym grozę E, a mianowicie E967 i stanowi dowód, że nie każde E jest trujące i paskudne. Cukier brzozowy ma o 40 proc. mniej kalorii od świetnie nam znanego cukru z buraków cukrowych i dość niski indeks glikemiczny, dzięki czemu mogą go jeść osoby cierpiące na cukrzycę. Zwiększa też przyswajanie wapnia i przez to jest sprzymierzeńcem w walce z osteoporozą. Jak go używać? Po prostu, jak cukru, do słodzenia, gotowania, pieczenia. Lepiej jednak z nim nie szaleć, bo raz – jest dość drogi, a dwa – niestety można go przedawkować, a wtedy działa przeczyszczająco.
Czystek, czyli niezłe ziółko. Kupuje się je suszone, a potem przyrządza napar. Podobno przedawkować nie można. Można jedną porcję czystka zaparzać dwa lub trzy razy, tak jak zieloną herbatę. W przeciwieństwie jednak do herbaty - nie podnosi ciśnienia. Czystek pomaga oczyścić organizm, jest sprzymierzeńcem w walce ze starzeniem się, działa przeciwzapalnie. Przypisuje mu się także właściwości sprawiające, że pot traci nieprzyjemny zapach. Żeby doświadczyć dobroczynnego działania czystka trzeba napar z niego pić regularnie przez kilka miesięcy. Tak to właśnie z ziołami bywa.
 Czystek
Ostropest. Ładnie wygląda, jak oset, z dużymi, fioletowymi, puszystymi pędzlami kwiatowymi. Kuzyn chryzantemy i szarotki. Często rośnie sobie dziko i wygląda jak chwast pospolity. Bywa nazywany dzikim karczochem lub ostem Najświętszej Marii Panny. Jego lecznicze właściwości są znane od starożytności, a lecznicza sława rozpowszechniła się w średniowieczu. Jest przyjacielem nadwyrężonej przez jedzeniowe i alkoholowe ekscesy wątroby. Ma właściwości przeciwutleniające i antymiażdżycowe. Ekstrakt z ostropestu wchodzi w skład kosmetyków i leków. Kiedyś jadano jego młode listki jak sałatę albo szpinak. Teraz można kupić ostropest sproszkowany lub w formie suszu. Można pić napar przygotowany z ostropestu lub dodawać ostropestowy proszek do jogurtów lub sałatek.
Rokitnik jest nazywany rosyjskim ananasem. Krzewy z pomarańczowymi kiściami owoców bardzo ładnie wyglądają, można je więc spotkać na działkach, w parkach i na skwerach. Świetnie czuje się w nadmorskim klimacie, sadzony jest więc na nadbałtyckich promenadach. Lepiej jednak nie zrywać owoców na własną rękę, bo można zapłacić mandat, ponieważ rokitnik jest objęty ochroną. Rokitnikowe jagody mają mnóstwo witamin – m.in. bardzo dużo C (więcej niż dzika róża i cytryna), E, F, K i P, kwas foliowy, mangan, żelazo i bor. Świeże owoce są kwaśne, ale jeśli przemarzną, nabierają słodyczy. Z owoców rokitnika robi się soki, dżemy, nalewki, herbatki. Pomaga uodpornić organizm, ma właściwości antyoksydacyjne, antyzapalne, antywirusowe, antyrakowe. Pomaga leczyć oparzenia, wspomaga gojenie się ran. Lista jego zalet jest bardzo długa.
Rokitnik (fot. Flickr/Arthur Chapman)
Przybysze z daleka
A teraz przegląd gwiazd egzotycznych. Zaczniemy od owocu, który od dawna już gości w naszych sklepach, czyli od awokado, swojsko zwanego smaczliwką. Pochodzi z południa Meksyku. Zajadali się nim m.in. Aztekowie, Majowie i Olmekowie. O jego historii w arcyciekawy sposób pisała Susana Osorio-Mrożek w „Meksyk od kuchni. Książce niekucharskiej”. Awokado, choć tłuste, wspomaga odchudzanie. Ma nienasycone kwasy tłuszczowe, które obniżają poziom złego cholesterolu we krwi, walczą z miażdżycą i podkręcają metabolizm. Ma też mnóstwo potasu oraz witaminy E, kwas foliowy, antyoksydanty – m.in. rzadko występujący glutation i dobroczynną dla naszego wzroku luteinę. Jak je jeść? Samo z odrobiną soli, soku cytryny i oliwy z oliwek; w sałatach, pastach warzywnych. Można nim zastępować masło na kanapkach.
Awokado (fot. Flickr/Ewan Roberts)
Jagody acai to kolejny gość z Ameryki Południowej, gdzie rdzenni mieszkańcy zajadali się nimi od wieków. Brazylijczycy leczyli nimi dolegliwości dermatologiczne i pokarmowe. Robią teraz zawrotną wprost karierę na Zachodzie. Dużo się mówi o ich właściwościach odchudzających. Chronią też naszą urodę i młodość dzięki dużej zawartości zbawiennych antyutleniaczy. Mają witaminy E, C, B1, B2, B3, fosfor, wapń, potas, białko, kwas omega-6, kwas omega-9. Można u nas kupić suszone acai (doskonałe do owsianki lub jako dodatek do jogurtu) lub zrobiony z nich sok.
Jagody goji dla odmiany to przybysze z Azji. Wykorzystywano je tam już przed ok. trzema tysiącami lat w medycynie, żeby leczyć choroby reumatyczne, serca, regulować ciśnienie. Mają też dobroczynny wpływ na wzrok i opóźniają procesy starzenia się organizmu. Za najcenniejszy ich składnik uważa się kompleks polisacharydowy LBP, który stymuluje układ odpornościowy, ma działanie antyoksydacyjne i antynowotworowe. A oprócz tego jagody goji mogą pochwalić się zawartością wielu witamin – m.in. C, B1, B2, B6 oraz E – i składników mineralnych – m.in. fosfor, wapń, żelazo, miedź, cynk, selen. Nie można jeść ich pełnymi garściami, ale na szczęście są dość drogie i przedawkowanie nam nie grozi. Nie powinny ich też włączać do swojego menu osoby przyjmujące leki przeciwzakrzepowe.
Jagody goji (fot. Flickr/Marufish)
 
Spirulina, zielony skarb. Pod tą nazwą kryją się algi, sinice. Ma bardzo wysoką zawartość białka, dzięki czemu zyskała przydomek „morskie mięso”. Olbrzymia zawartość chlorofilu sprawia, że ma fantastyczne zdolności do walki z procesami starzenia się organizmu oraz z rozwojem nowotworów. Spirulina jest też bogata w beta-karoten, witaminę E i bardzo cenną dla wegetarian witaminę B12. Ma również magnez, potas, wiele witamin i dobrze przyswajalne przez organizm żelazo. Poleca się ją osobom, które chcą obniżyć cholesterol i zwiększyć odporność. Podobno wspaniale wpływa też na dobry nastrój. Spirulinę kupuje się sproszkowaną, a dodaje się ją do koktajli, zup, sałatek, pesto, itp.
Kuzynką spiruliny jest chlorella, też alga. Ma więcej chlorofilu niż spirulina. Pomaga walczyć z anemią, odmładza, łagodzi wiele dolegliwości i tak samo jak spirulina jest cenna dla wegetarian ze względu na witaminy z grupy B i pokaźną zawartość białka. Pomaga np. przyspieszać proces regeneracji tkanek i oczyszcza organizm. Lista jej zalet jest naprawdę bardzo długa. Można ją kupić w formie tabletek, sproszkowaną lub w płynie. Dodaje się chlorellę w proszku np. do koktajli, sałatek, wypieków, itp.
Chlorella (fot. Flickr/Health Gauge)
Grzyby shitake. Zwane są eliksirem życia. Mają dużo potasu, niacyny, witaminy D, wapnia i fosforu. Wzmacniają m.in. układ odpornościowy i pomagają walczyć z nowotworami. Zapobiegają również miażdżycy i zakrzepom. Są powszechnie wykorzystywane w kuchni azjatyckiej. Mają delikatny, ale wyrazisty, lekko „mięsny” smak. Są doskonałym składnikiem zup, sosów, sałatek, itp.
Nasiona chia, czyli szałwia hiszpańska. Kolejna gwiazda, okrzyknięta esencją zdrowia. Zawartość witamin i soli mineralnych w tych ziarenkach może przyprawić o zawrót głowy. Pochodzi nie z Hiszpanii, a z Ameryki Południowej. Aztekowie szałwię tę uprawiali na równi z kukurydzą i fasolą. Chia zawartością kwasów omega 3 może się równać np. z łososiem. Ma też żelazo, dużo białka, magnez i fosfor. A wapnia ma więcej niż mleko. Chia jest przyjaciółką mózgu i walczy z depresją. Ziarenka te są zalecane m.in. osobom chorym na cukrzycę. Zalecane dzienne spożycie to ok. 3 łyżeczek. Gdy dodaje się nasiona chia do płynu, pęcznieją i robi się coś w rodzaju galaretki. Można je dodawać do musli, jogurtów, wypieków, zagęszczać nimi zupy i sosy.
 Nasiona chia (fot. Flickr/Larry Jacobsen)  
Nasiona bazylii. Nowa gwiazda, o podobnych właściwościach co chia. I tak samo pod wpływem płynu zmieniają się w galaretkę. Nasiona bazylii mają w składzie kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6, beta-karoten, witaminę A, C, K oraz szereg antyoksydantów.
Lucuma. I znowu przybysz z Ameryki Południowej. Ten owoc jest bardzo popularny w Peru, Chile, Kolumbii i Ekwadorze. Jest składnikiem lodów i słodyczy. Dodaje się go do lodów. Ma dużo antyoksydantów, błonnika, minerałów. Na Zachodzie sproszkowane owoce lucumy są popularyzowane jako zdrowy zamiennik cukru.
Lucuma (fot. Flickr/Will)
Korzeń maca też pochodzi z Ameryki Południowej, zwany jest skarbem Inków lub peruwiańskim żeń-szeniem. Przypomina rzodkiew. Indianie wierzyli, że korzystnie wpływa na płodność. Maca ma dużo witamin, minerałów (m.in. bor, mangan i selen) i cennych dla organizmu kwasów tłuszczowych. Lista zbawiennych dla organizmu właściwości tej rośliny jest bardzo długa, m.in. podnosi energię, walczy z depresją, zapobiega osteoporozie, itp. U nas można kupić sproszkowany korzeń maca, który miesza się z wodą lub sokiem owocowym, najlepiej na czczo, przed śniadaniem.
Na koniec azjatycka moringa – czyli drzewo chrzanowe lub drzewo długiego życia – które pochodzi z Indii. Rośnie też w Afryce i Ameryce Południowej. Jadalne są owoce, młode pędy i liście oraz korzenie (w smaku przypominają nasz chrzan). Z nasion robi się olej. U nas można kupić sproszkowane liście moringa, w których jest mnóstwo witamin – A, C oraz D i E, minerałów, przeciwutleniaczy i związków przeciwzapalnych. Proszek z liści moringa jest też bogatym źródłem dobrze przyswajalnego wysokowartościowego białka naturalnego oraz błonnika naturalnego. Odtruwa organizm, wspomaga wątrobę, odmładza i wzmacnia układ odpornościowy. Po prostu cudo.
Moringa
Lista superfood jest oczywiście o wiele dłuższa. Cały czas pojawiają się na niej kolejne produkty. Na pewno warto po nie sięgać, ale trzeba przede wszystkim pamiętać o harmonijnym komponowaniu posiłków, odpowiedniej ilości snu i o ruchu. Wtedy będziemy zdrowi.
 
 
 
Opublikuj na:
Polecamy:   1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10
Jak wybrać jogiczny prezent ? Na co zwrócić uwagę ?

Jaki prezent wybrać? Jak ocenić nie znając się na sprzęcie do jogi, co będzie optymalne?...

Kiedy moje nogi będą w końcu elastyczne?

Mocne oraz elastyczne nogi to też zdrowe nogi - lekkie, sprawne i pewnie stąpające po ziemi. To większa radość biegania i uprawiania wszelkich innych dyscyplin sportowych - twoich ulubionych. To wreszcie smukłe i zgrabne nogi, zrelaksowane i odprężone. Nie zwlękaj - sięgaj po więcej - również w jodz...

Jej wysokość cytryna

Królowa pochodzi z południowo-wschodnich Chin. Jej kariera rozkwitła w XVIII wieku, kiedy odkryto, że jest doskonałym remedium na wiele chorób. Dziś cytryna znana jest nie tylko ze swych właściwości leczniczych, ale także jako doskonała pomoc w ekologicznym sprzątaniu domu....

10 sposobów na uproszczenie życia

Dzisiejsze tempo życia, szczególnie w dużych miastach jest przyczyną przewlekłego stresu, przemęczenia i problemów ze zdrowiem. Prostota i minimalizm mogą nam pomóc odnaleźć równowagę i swój własny slow life. Oto 10 sposobów na uproszczenie życia. ...

Obserwujemy obecnie prawdziwy boom na rozwój osobisty. Z czego on wynika?

Na to i wiele innych pytań odpowiadają Karolina i Maciej Szaciłło, eksperci od zdrowego stylu życia, entuzjaści ajurwedy i technik medytacyjnych....

Prezydent z kasty niedotykalnych na czele Indii. Aktywnie ćwiczy jogę.

Niedawno opisywaliśmy na naszych łamach sylwetkę premiera Indii Narendry Modiego, teraz publikujemy kolejny artykuł z tej serii - dla wszystkich czytelników bliżej zainteresowanych Indiami. ...

Joga w walce z traumą, czyli jak pomóc weteranom

Zespół stresu pourazowego (PTSD) dotyka nawet 10 proc. żołnierzy, którzy brali udział w działaniach bojowych. Szeroko zakrojone badania nad tym, jak pomóc weteranom, którzy cierpią z tego powodu prowadzą m.in. Amerykanie. Mają w tej materii pokaźne doświadczenia, bo na przestrzeni ostatnich lat wiel...

Jak długo muszę się rozciągać, żeby być w pełni elastycznym?

Rozczaruję Was już na samym początku tego artykułu, ponieważ muszę uczciwi przyznać, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. ...

Dania gotowe. Czy mogą być zdrowe? Rozmowa z Pawłem Skrzypczakiem, prezesem firmy Primavika

Na sklepowych półkach coraz więcej miejsca zajmują różnego rodzaju dania gotowe. Wpisują się one w potrzeby współczesnego konsumenta, który żyje szybko. Czy taka wysoko przetworzona żywność może być zdrowa? Na co zwracać uwagę przy wyborze produktów typu convienience? Rozmowa z Pawłem Skrzypczakiem,...

Joga i medytacja receptą na lepszą pamięć i orientację

W Polsce na alzheimera choruje ok. 350 tys. ludzi. Tracą pamięć, sprawność. Uczeni nie potrafią jeszcze powiedzieć, co jest przyczyną stopniowej i nieodwracalnej degradacji komórek nerwowych mózgu. Trwają intensywne poszukiwania sposobów na opóźnienie postępów choroby i poprawę komfortu życia pacjen...

  
pokaż wszystkie
więcej
pokaż wszystkie
Partnerskie szkoły jogi
  

Partnerzy portalu
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA

  
Joga Portal - Pierwszy, ogólnopolski serwis joga-joga.pl - Kraków - Poznań - Wrocław - Trójmiasto - Lublin
Wakacje z joga, wakacyjne kursy jogi oraz wyjazdy organizowane przez szkoły Jogi z całej Polski. Wyszukiwarka szkół jogi: Kraków, Poznań, Wrocław, Trójmiasto, Lublin a także wiele innych miast z całej Polski. Pozycje jogi, joga na DVD, książki o jodze,joga-sklep, forum a także medytacja, ajurweda, kursy rozwoju oraz masaż tajski. Najnowsze wydarzenia, pytania oraz odpoweidzi, wywiady oraz joga w ciąży i joga dla dzieci - Indie i joga w Indiach a także abc jogi i wakacje z jogą podróżowanie po Azji
likesoft