"Jeśli boli, to robisz to źle!"
Kalendarium Wydarzeń
Bądź w kontakcie
Wyszukiwarka Wydarzeń

Organizujesz wydarzenie?
 Dodaj je do naszego kalendarza!

Informacje Specjalne

pokaż wszystkie

Informacje

Organizujesz wydarzenie?
 Dodaj je do naszego kalendarza!

pokaż wszystkie

Partnerskie szkoły jogi

"Jeśli boli, to robisz to źle!"

poniedziałek, 28 września 2009

Magdalena Bartoszek

...czyli jak ćwiczyć jogę według Davida Williamsa - pierwszego na świecie nauczyciela Ashtanga jogi z Zachodu

Chciałam wysłuchać historii człowieka, od którego wszystko się zaczęło. Dlatego wzięłam udział w warsztatach z Davidem Williamsem, zorganizowanych przez berlińską szkołę jogi Yoga Shala (www.ashtanga-berlin.de). Spotkanie to było bardzo inspirujące, dlatego chciałabym podzielić się wieloma przemyśleniami, które zrodziły się podczas trwania warsztatów i po nich.

Tytuł warsztatów brzmiał: "Ashtanga joga do końca Twojego życia". David chciał, abyśmy zrozumieli, jak ważna jest codzienna praktyka, pozytywne uzależnienie od tlenu i od "niemyślenia", chociażby przez 10-15 minut dziennie. Lepiej niewiele każdego dnia, niż dwa razy w tygodniu po dwie godziny. Przy systematycznej praktyce jest nam łatwiej rozpoznać nasze odczucia i zrozumieć dlaczego raz jest nam lepiej, a raz gorzej. Można wtedy spojrzeć wstecz, w minione 24 godziny i znaleźć źródło utarty energii. Czy był to dodatkowy deser? Czy może kłótnia z przyjacielem? Dzięki jodze poznaje się siebie, odnajduje się odpowiedź na pytanie, jak troszczyć się o siebie i co zrobić z życiem.

Czy możemy wyobrazić sobie siebie w wieku 80 lat, wstających z łóżka i pierwszą rzeczą, którą robimy jest cykl Powitania Słońca? Jest to trudne, ponieważ zwykle osiemdziesięciolatkowie są schorowani i chodzą o lasce. Jeśli chcemy ćwiczyć jogę mając 80 lat, to powinniśmy robić to także mając 79, 78, 77 lat i... dziś. Aby móc ćwiczyć w tak późnym wieku należy już teraz ćwiczyć ostrożnie - tak, aby nie tracić ochoty na praktykę następnego dnia. David ciągle powtarza: "If it hurts, you are doing it wrong" (Jeśli boli, to robisz to źle). Nie ma żadnego powodu, aby się krzywdzić, czy ranić podczas ćwiczenia jogi! To samo dotyczy nauczycieli korygujących uczniów. David porównuje Ashtangę do piły łańcuchowej - "jeśli uważnie jej używasz, to jest ona bardzo pomocnym narzędziem, ale przy braku koncentracji możesz się poważnie zranić".

W jodze, tak jak w sporcie, pracujemy nad ciałem poprzez rozciąganie mięśni i zwiększanie poziomu energii. W sporcie oddaje się tą energię na zewnątrz, aby przy jej pomocy osiągnąć zwycięstwo. Natomiast w jodze zatrzymuje się energię wewnątrz, dla rewitalizacji. Nic w takim stopniu nie ogranicza energii życiowej - prany, jak kontuzja. Cała energia kieruje się wtedy do skaleczonego miejsca, zamiast wspomagać siły witalne. Dlatego bardzo ważne jest, aby nie zaczynać Ashtanga jogi za intensywnie - nie wszystko od razu. Zaleca się stopniowy trening zamiast wycieńczania organizmu. Nie można przebiec maratonu bez odpowiedniego przygotowania...

David wielokrotnie powtarzał, że joga jest medytacją w ruchu. Pozycje to dopiero początek, fundament, o wiele ważniejszy jest spokojny, wyciszony umysł. Nawiązywał także do definicji jogi według Patanjalego: "yogas citta vrtti nirodhah" - joga to ustanie płynności myśli. "Jest to przestrzeń pomiędzy ostatnią myślą, a kolejną". Joga i medytacja to synonimy! Zwykle napływają nam do głowy myśli o przeszłości i przyszłości i przez to nie zauważamy chwili obecnej. Uspokójmy umysł, aby odnaleźć teraźniejszość! Jeśli jednak mamy jakąś dolegliwość, czy kontuzję, to nie pozwala nam ona na medytację. Fizyczne ciało nie powinno nam przeszkadzać, więc należy o nie dbać, aby jak najdłużej nam służyło. Przy rozsądnej praktyce można nauczyć się, jak używać jogi, aby czuć się dobrze w każdej sytuacji. Praktyka jogi to zdobywanie wiedzy o sobie.

Większość kontuzji i frustracji bierze się także stąd, że wielu z nas zaczyna ćwiczyć jogę z iluzją, że będziemy mogli wykonywać asany tak, jak na obrazkach w podręcznikach. To może się jednak nigdy nie wydarzyć. Joga to nie elastyczność! Należy zaakceptować to, gdzie się akurat jest. Ktoś może być z natury bardzo elastyczny, a ktoś inny sztywny. Jest to bardzo indywidualna sprawa, ponieważ na kondycję i budowę ciała składa się wiele czynników, takich jak genetyka, wrodzona gibkość, warunki w jakich się wzrastało, wiek, czy sposób wykonywania ćwiczeń. Shiva, mitologiczny twórca jogi, nie wzorował się przecież na nikim - joga zwyczajnie spłynęła na niego. Każdy z nas ma to także głęboko w sobie, więc wystarczy się na to otworzyć. David porównuje pierwszą serię Ashtanga jogi do zamka szyfrowego - "otworzysz się, jak dobrze ustawisz cyfry".

Jak ćwiczyć Ashtangę, żeby sprawiała przyjemność? Przede wszystkim uświadomić sobie, że celem praktyki jest dostarczenie organizmowi więcej tlenu, a nie założenie nogi za głowę. Ważna jest silna Mula Bandha, ponieważ prowadzi ona do medytacji - utrzymanie jej przez całą sesję wymaga nieustającej koncentracji, przez co jesteśmy bardziej czujni i nareszcie obecni! Bez bycia "tu i teraz" joga będzie tylko gimnastyką. Celem praktyki jest również wydostanie się ponad ból. Ból nie będzie trwał wiecznie, a przy pomocy prany można się uleczyć i powrócić do zdrowia. Dobre zdrowie i medytacja mają ze sobą wiele wspólnego: jeśli nie ma bólu, to nie ma o czym myśleć. Życie stanie się lepsze jeśli przestaniesz myśleć. Jest to o wiele lepszy sposób, niż ciągłe zamartwianie się. Szczególnie w kulturze chrześcijańskiej uważa się, że cierpienie uszlachetnia i oczyszcza. David się z tym nie zgadza, ponieważ cierpienie jest cierpieniem, ból - bólem, a ból nie jest dobry. Jest inna droga - być ponad to, stać się "lżejszym".

Pierwsza definicja jogi, jaką David usłyszał z ust Sri K. Pattabhi Joisa brzmiała: "always happy". Tego właśnie życzę wszystkim joginom - bądźmy zawsze szczęśliwi... nie bądźmy tacy poważni i surowi dla siebie. Uśmiechnijmy się i cieszmy się jogą i życiem - każdym ruchem, każdym oddechem, każdą chwilą!

Kim jest David Williams?

Zaczął on praktykować jogę już w 1971 roku. Uczył się początkowo z książek, ponieważ trudno było wtedy o nauczyciela. Jako młody człowiek głęboko pragnął poznać świat. Zauważył przy tym, że świat nie jest taki piękny jak go sobie wyobrażał - zobaczył wiele brudu, schorowanych czterdziestolatków, rozwodników i mnóstwo nieszczęśliwych ludzi. Zapragnął dla siebie czegoś lepszego, przede wszystkim chciał się długo cieszyć zdrowiem. I tak początkowo traktował jogę - wyłącznie jak terapię fizyczną. Jednak im więcej się uczył, tym więcej chciał się uczyć... W swoich poszukiwaniach młody David podróżował autostopem po Europie, jednak nie znalazł tam tego, czego szukał. Z Europy wyruszył do Indii, gdzie wreszcie intensywnie mógł ćwiczyć jogę. Gdy po kilku miesiącach wrócił do USA, znajomi poprosili go, aby zaczął ich uczyć. Zgodził się, ponieważ był to wtedy dla niego jedyny sposób, aby zarobić na ponowny wyjazd do Indii. Po powrocie do Ameryki pragnął tylko jednego - powrotu do Indii. Na kolejną wizytę nie musiał długo czekać.


David Williams, jako pierwszy uczeń z Zachodu, w 1973 roku rozpoczął naukę bezpośrednio u Sri K. Pattabhi Joisa (www.ayri.org) w Mysore, w Indiach. W roku 1975 David przedstawił Sri K. Pattabhi Joisa Ameryce i zachodniemu światu - razem z Nancy Gilgoff (www.ashtangamaui.com) zorganizował i zasponsorował jego pierwszą wizytę w Encinitas, w Kalifornii. W 1980 r. David opanował pełny system Ashtanga jogi i aż do roku 2001 nie uczył - chciał być joginem, a nie nauczycielem. W pewnych okresach swego życia praktykował Ashtangę nie raz, ale dwa razy dziennie. Swojej praktyki nie nazywał jednak nigdy dyscypliną, ponieważ dyscyplina brzmi trochę jak "kara" - nazywał ją fascynacją.

Do nauczania powrócił kilka lat temu, za namową znajomego, który zaprosił go do Kanady, aby tam poprowadził kilka lekcji. Od tej pory David podróżuje wiele po świecie, zapraszany na warsztaty. Uczniowie chcą słuchać jego historii, chcą dowiedzieć się jak to jest, praktykować Ashtanga jogę tyle lat.


Zainteresowanych zachęcam do odwiedzenia strony internetowej Davida Williamsa: www.ashtangayogi.com, a przede wszystkim do lektury otwartego listu, w którym udziela on praktykującym Ashtanga jogę wielu cennych wskazówek, opartych na osobistym doświadczeniu, obserwacji i nieprzerwanej od 32 lat praktyce. List i dodatkowe informacje na temat Ashtanga jogi dostępne są również na stronie: www.surya-yoga.pl
Wyszukiwarka Wydarzeń

Organizujesz wydarzenie?
 Dodaj je do naszego kalendarza!

Filozofia Jogi
Polecamy
JOGA SKLEP - Akcesoria do Jogi
Filozofia Jogi
Inspiracje
Im słabsze ciało, tym silniej nami rządzi. - Jean-Jacques Rousseau
Słowniczek
Moksza

MOKSZA (lub MUKTI) — "wyzwolenie", zbawienie, osiągnięcie stanu wiecznej szczęśliwości, wolnego od zmian, śmierci i narodzin. W opartej na Upaniszadach doktrynie Moksza polega na odkryciu w sobie samym absolutu w jego projekcji indywidualnej jako jedynego prawdziwego bytu i uświadomieniu sobie identyczności tegoż z jego projekcją...

Szukaj haseł na literę:
JOGA SKLEP - Akcesoria do Jogi
sklep
Wyszukiwarka Szkół Jogi

Partnerzy Portalu