Natasza Moszkowicz - współtworzy Krakowski Warsztat Jogi, tłumaczy jogiczne konwencje, śpiewa gospel
Dołącz do nas na
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA


Natasza Moszkowicz - współtworzy Krakowski Warsztat Jogi, tłumaczy jogiczne konwencje, śpiewa gospel, tańczy i pisze scenariusze.

  • środa, 3 sierpnia 2011
Dyplomowany nauczyciel jogi Iyengara od 2003 roku. Od roku 2009 w stopniu Junior Intermediate II.
Debiutująca w praktyce i nauczaniu pod okiem pierwszych w Polsce nauczycieli seniorów. Do dziś korzysta z sesji warsztatowych prowadzonych przez Jurka Jaguckiego.
Swoje przekonanie do podążania ścieżką jogi umocniła, praktykując i tłumacząc warsztaty prowadzone rokrocznie przez Lois Steinberg (USA). W swojej pracy inspiruje się także nauczaniem Rity Keller (egzaminy Junior Intermediate I, II, warsztaty w Zieleńcu, Kazimierzu Dolnym, Nałęczowie przybliżające i zgłębiające techniki praktyki kobiecej), Faeqa, Corine Birii, oraz ich ucznia Christopha Tissot, Gabrielli Giubilaro, których warsztaty w Polsce również tłumaczyła, a od niedawna także Deana Lernera.
Brała udział w paryskiej konwencji Faeqa Birii (2007), europejskiej konwencji Gity Iyengar (2009), odbyła staż w Instytucie Iyengara w Punie (2010).
Od 2008 roku pracuje w komisjach egzaminujących na stopień Introductory.
Pierwsze kroki stawiała w Jogacentrum Konrada Kocota. W 2006 roku wraz z Ewą Wardzałą i Anią Dejczer uruchomiła własną inicjatywę, która dziś - w dwuosobowym składzie - znana jest pod szyldem Krakowskiego Warsztatu Jogi. W ramach warsztatu poza grupami o ogólnym profilu, prowadziła kursy dla początkujących, zajęcia przygotowujące do podjęcia praktyki własnej, kursy tematyczne dla osób zaawansowanych, zajęcia dla osób ze schorzeniami kręgosłupa i od 2009 roku zajęcia dla pacjentów onkologicznych. Wraz z Ewą Wardzałą prowadzi w Krakowie regularne warsztaty tematyczne –„Spotkania z kobiecością w praktyce” i „Praktykę z czakrami” uzupełniane przez warsztaty rozwoju osobistego prowadzone przez doświadczonych i cenionych trenerów i terapeutów. Od lat organizuje letni „Kurs pogłębionej praktyki w Sopatowcu”, gdzie praktyka połączona jest ze studiowaniem Jogasutr Patańdżalego.
W ramach KWJ organizuje praktykę z cenionymi nauczycielami spoza Krakowa (Jurkiem Jaguckim, Małgorzatą Madej, Robertem Spicą), oraz warsztaty z Christophem Tissot i Deanem Lernerem.
Prowadzi zajęcia i asystuje w Szkole Jogi Sadhana Romana Grzeszykowskiego, oraz w Studiu Jogi Katarzyny Pilorz, którzy są jej nauczycielami rekomendującymi do kolejnego egzaminu nauczycielskiego.
 Natasza Moszkowicz

1. Moja przygoda z jogą zaczęła się…

W szkole Beaty Jamińskiej w Krakowie. Echo jej temperamentu i żywego języka są w moim uczeniu obecne do dziś. :) Praktyka była dla mnie wówczas doświadczeniem całkowicie „nowym”. Zachęcono mnie do niej ze względów terapeutycznych i z taką motywacją po raz pierwszy stawałam na macie. Głębokie i bardzo emocjonalne przeżycia, jakie pojawiły się w odpowiedzi na praktykę były dla mnie –mówię to bez przesady – wstrząsające. Jak się tak zastanawiam… nie inaczej jest i dziś. :)

2. Postanowiłam zostać nauczycielką jogi, bo ...

Tak wyszło. Praca z ludźmi była mi od lat bliska. Wcześniej uczyłam tańca. :) Przez lata studiów przyzwyczaiłam siebie i innych do wizji siebie jako wykładowcy akademickiego. Będąc nastolatką marzyłam o swojej szkole tańca. Postrzegam pracę nauczyciela jogi jako zobowiązanie, do którego trzeba odnawiać gotowość. Nie ma we mnie ostatecznego postanowienia, że tym kimś właśnie jestem i to właśnie (jako zawód?) uprawiam. Od czasu do czasu się na tej drodze utwierdzam i w pewnych aspektach (niezwykle istotnych w obranej metodzie) uczenie formalizuję. Czy uczenie – jogi jest moim powołaniem? Tego jeszcze nie wiem. Czasem czuję istotność swojej pracy. Wyjątkowo w spotkaniu na macie na przykład z pacjentami onkologicznymi. Czasem czuję jej błahość…

3. Lekcja jogi, której nigdy nie zapomnę…

Nie była jedna. Na myśl przychodzi mi sesja pranayamy luksusowej poprowadzona przez Geetę Iyengar na konwencji w Kolonii i towarzyszące mi wtedy poczucie niezasłużonej wygody :) lub wręcz łaski. Pierwsza lekcja z Praśantem i intelektualna ekscytacja, jakiej nie czułam od czasów uniwersyteckich. Każde otwarcie warsztatu przez Lois Steinberg, która zdolna jest przywitać z imienia wszystkich powracających do Suchej Beskidzkiej na spotkanie z nią i zapamiętać dziesiątki imion nowo przybyłych, by w kolejnym roku czuli się powitani wyjątkowo. Do dziś żywy jest we mnie miesięczny pobyt na monsunowym Goa w 2010 roku, gdy zmuszona okolicznościami zaniechałam …robienia. Dał trudną i brzemienną w skutki lekcję. Wglądu.

4. Nauczyciel, którego najbardziej podziwiam…

Ma wiele imion i twarzy. Ogromny szacunek mam dla Gurujiego Iyengara. Możność praktykowania przy nim i patrzenie na jego pracę urealnia moje wyobrażenie wielkości i wyjątkowości. Cieszy mnie poczucie bliskości w relacji z Lois Steinberg, co ułatwia nazywanie jej „moim” nauczycielem. Szczerze lubię czuć się porwaną przez strumień praktyki poruszony przez Faeqa Birię. I tak każdego z nauczycieli cenię za coś ważnego i dobrego, czym pragną i potrafią dzielić się z uczniami.

5. Nauczyciel jogi powinien być…

Oj nie lubię słowa „powinien”. Nauczyciel jogi jest człowiekiem. Z całą swoją wielkością i małością. Faktycznie natomiast uczenie jogi jest zobowiązaniem do stałego rozwijania się. Nie tylko do doskonalenia swojego warsztatu, ale przede wszystkim do rozwijania w sobie… mhm… przymiotów ducha. Wymienił je, porównując do owoców św. Paweł w Liście do Galatów. To „owoc miłości, radości, pokoju, cierpliwości, uprzejmości, dobroci, wierności i czystości”. Z pielęgnowanych nasion owoców wyrosnąć mogą wspaniałe drzewa. Człowiek, który swoją pracą pomoże im osiągnąć dojrzałość podobny jest temu, który posiada piękny sad. „ Sad jest bogaty w owoce, po które podejdą ludzie”.

6. U uczniów cenię…

Poznawczy entuzjazm :) , otwartość, szczerą chęć uczestniczenia w jogicznej przygodzie, co wyraża się na przykład w regularności podejmowania praktyki.

7. Moim uczniom radzę…

By cieszyli się sukcesami praktyki i nie odwracali od trudności, jakich w praktyce doświadczają. Staram się obudzić w nich ufność i wiarę, że proces przez który przechodzą jest ważny i prawdziwie przeobrażający.

8. W trakcie moich zajęć największy nacisk kładę na…

Mhm… wychodzi na to, że na zbudowanie ciekawej sekwencji. Z haczykiem. Z obiektem skupiającym uwagę. Chyba dlatego, że zależy mi na tym by uczniów zaciekawić. Zarazić ich atmosferą wyprawy po nieznane :) . Skąd, po co, dlaczego? Leży w mojej naturze umieszczanie swoich doświadczeń w szerszym kontekście, dlatego dość często odwołuję się na zajęciach do filozofii i tam, gdzie jest to możliwe staram się ukazywać związek między tym, czego doświadczamy na macie, a tym jak spotykamy się z życiem. Umysł mam bardzo aktywny, więc robię, co mogę by go przynajmniej mądrze używać . :)
 
 Natasza Moszkowicz

9. W praktyce jogi najważniejszy jest dla mnie…

Odosobnienie, a dokładniej „odosobienie”. Wycinek poza czasem i przestrzenią na podejmowanie egzystencjalnych eksperymentów. Oddziałuje na moją wyobraźnię porównanie praktyki do laboratorium, którym dzieli się Jurek Jagucki. Metodę Iyengara charakteryzuje prawdziwy rygoryzm poznawczy. Jego konsekwencją trudno fałszować czy ignorować wyniki projektów badawczych. Jest ponadto sprawą oczywistą, że wyniki się weryfikuje i nikt nie wątpi, że zakładany efekt nastąpić może po wielokrotnie podjętych próbach. Cenię taki ogląd. Nie łatwy i często „niefajny”. Prawdziwy.

10. Inspiracje czerpię …

Głównie ze spotkań z innymi praktykującymi. Tym, co ostatnio wzbogaciło i umocniło moją praktykę, był staż w Instytucie, a dokładniej codzienny czas praktyki własnej wykonywanej obok, w towarzystwie, z pomocą, przy wzajemnej uwadze praktykujących z całego świata. Niezwykłe. Również podczas warsztatów w Polsce, poza bezdyskusyjną wartością wiedzy przekazywanej przez nauczyciela, zdarza się, że pociągnie mnie doświadczenie, którym ktoś podzielił się w kuluarowej rozmowie. :) Idealne są dla mnie wspólne spotkanie w praktyce na przykład poprzedzające podchodzenie do egzaminu. Nierzadko po inspirację do zajęć sięgam do Jogasutr.

11. Wierzę w…

Wyzwalającą moc świadomości.

12. Joga jest dla mnie…

Papierkiem lakmusowym przykładanym do życiowych doświadczeń. Miarą postrzegania rzeczywistości. A bywają dni, że jest jak miłość, z którą się nie można zdradzić przed mężem, albo dopominające się o uwagę dziecko, dla którego nie możesz znaleźć czasu, a czasem jest jak mycie zębów, a potem owsianka na śniadanie. :) No być może joga wszelako!

13. Kiedy tracę zapał i mobilizację…

Dopóki mi nie przejdzie podejmuję działania rutynowe. Z doświadczenia wiem, że lepiej zaakceptować taki stan rzeczy, bo inaczej potrafię się za to znielubieć. :)  Mądrzej jest zaufać upływowi czasu, nie mocować się z tematem, wyspać się, dobrze zjeść, dać kotu wejść sobie na głowę i pozwolić mu zmonopolizować swoją matę, koce i paski. Mówię sobie: „Hej, joga to nie tylko asany” i organizuję spotkanie znajomych przy dobrym jedzeniu.

14. Moje życiowe motto…

Może „żyć prawdziwie tym, co jest”? Brzmi życzeniowo. Wolę sięgać na stronę Ralpha Marstona „The Daily Motivator”. Polecam.

15. Na co dzień oprócz nauczania jogi

Współtworzę Krakowski Warsztat Jogi. Organizuję nasze warsztaty w Krakowie i w sesjach wyjazdowych, w tym także do Indii, zapraszam do prowadzenia warsztatów nauczycieli spoza Krakowa i zza granicy (Christophe Tissot, Dean Lerner). Jeśli jest okazja organizuję jakieś wydarzenie. Ja i Przedsięwzięcie wyraźnie się lubimy. :)  Tłumaczę i część praktykujących zna mnie z tłumaczenia różnych jogicznych konwencji jakie odbywają się w Polsce. Piszę, na przykład scenariusze. Śpiewam gospel.
 
Natasza Moszkowicz

16. Lubię spędzać wolny czas…

Jedząc i czytając. Lubię gotować, ale wolę jeść. Lubię jeść w gronie przyjaciół i wspólnie coś planować…

17. Najbardziej lubię jeść…

Dzieła kulinarnej sztuki, przygotowane z pasją i podane z intencją nakarmienia duszy.

18. Polecam książkę/ film…

Nieustannie jakąś i jakiś. Moje ostatnie fascynacje to Śandor Márai, z czego „Księga ziół” do kieszeni i teksty Tadeusza Gadacza. Na plażowanie zabieram historię Shantarama i czekające na mnie od miesięcy „Święte gry” Vikrama Chandry. Bardzo lubię skandynawską epikę. Kino także. Na wakacje jedzie ze mną cały serial „Królestwo” Larsa von Triera. Dlaczego nie ma pytania o muzykę?

19. Moje miejsce na świecie…

Jest tam, gdzie serce. Banalnie prawdziwe.

20. Moja podróż życia…

Z jogą do wnętrza siebie.

21. Planuję…

Widzieć więcej , kochać pełniej. To projekt otwarty.
 
 

 

Zapraszamy na konwencje z udziałem znanych i cenionych na całym świecie nauczycieli jogi:

 


Liczba znalezionych wpisów:


Opublikuj na:
  
kalendarium wydarzeń
Poprzednie
Sierpnia 2018
Następne
PWŚCPSN
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031 
pokaż wszystkie
więcej
pokaż wszystkie
Partnerskie szkoły jogi
  

Partnerzy portalu
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA

  
Joga Portal - Pierwszy, ogólnopolski serwis joga-joga.pl - Kraków - Poznań - Wrocław - Trójmiasto - Lublin
Wakacje z joga, wakacyjne kursy jogi oraz wyjazdy organizowane przez szkoły Jogi z całej Polski. Wyszukiwarka szkół jogi: Kraków, Poznań, Wrocław, Trójmiasto, Lublin a także wiele innych miast z całej Polski. Pozycje jogi, joga na DVD, książki o jodze,joga-sklep, forum a także medytacja, ajurweda, kursy rozwoju oraz masaż tajski. Najnowsze wydarzenia, pytania oraz odpoweidzi, wywiady oraz joga w ciąży i joga dla dzieci - Indie i joga w Indiach a także abc jogi i wakacje z jogą podróżowanie po Azji
likesoft