Doł±cz do nas na
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA


Prekursorzy jogi w Polsce - Henryk Li¶kiewicz

  • niedziela, 17 grudnia 2006
  • autor: Wiktor Morgulec
  • opracował: Justyna Moćko
Zapraszamy do lektury wywiadów z polskimi nauczycielami jogi, mog±cymi poszczycić się najdłuższ± praktyk± i wieloletnim do¶wiadczeniem. Przeczytajcie o pocz±tkach ich drogi i o tym kim s± dzisiaj. Dzi¶ zapraszamy do lektury wywiadu z Henrykiem Li¶kiewiczem
he1
Witam Cię Heniu. Jeste¶ uważany za jednego z prekursorów jogi w Polce. Opowiedz, jak zetkn±łe¶ się po raz pierwszy z jog±.
W 1984 roku, kiedy Sławek Bubicz wrócił z Indii do Polski, po pobycie w Punie w Instytucie Jogi Iyengara, rozpocz±ł prowadzenie zajęć Jogi Iyengara w Lublinie. Po prostu zobaczyłem ogłoszenie i poszedłem na jego zajęcia. Wcze¶niej już ćwiczyłem jogę, z tym, że to były różne metody. Próbowałem metody Maharishiego, medytacyjnej, ćwiczyłem też asany na podstawie ksi±żki pani Michalskiej. Zajmowałem się trochę - i takie zainteresowania zostały mi do tej pory – psychotronik±.
Pamiętasz, kiedy po raz pierwszy usłyszałe¶ słowo joga? Dlaczego akurat joga Cię zainteresowała?
Pamiętam program telewizyjny „Progi i bariery” ( byłem wtedy w szkole podstawowej), w programie tym go¶ciem był człowiek z południa Polski., który przedstawiał praktykę jogi. Pamiętam obraz siedz±cego, szczupłego mężczyzny, podobnego do hinduskiego sadhu w stroju zupełnie nie gimnastycznym, ale takim miękkim, kojarz±cym się z hindusk±, ciepł± stref±. Był do¶ć szczupły, miał dobre ciało do ćwiczeń. Samego nazwiska czy innych szczegółów nie pamiętam, ale utrwaliła mi się atmosfera tego spotkania: ciepła, bliska, bezpo¶rednia.Ćwiczyć asany zacz±łem w liceum, z kolegami, na podstawie ksi±żki Michalskiej.
Ćwiczyli¶my tak dla eksperymentu, żeby zobaczyć, czy te pozycje da się zrobić, co to jest w ogóle i czy naprawdę daje to efekty o których pisano w tej ksi±żce; i działało… Pamiętam, jak ¶wietnie się czułem po tych próbach.
Kiedy przychodziłem na zajęcia do Sławka, radziłem sobie z ćwiczeniami głównie dzięki temu że byłem wysportowany. Sekwencja asan w tamtych latach wygl±dała inaczej niż obecnie, tempo ćwiczeń było inne, ćwiczenia wymagały więcej fizycznego wysiłku. Dużo  było dynamicznych i wysiłkowych pozycji.
W porównaniu do tego, co do tej pory robiłe¶, to jak się czułe¶ na zajęciach Sławka?
To był duży przeskok. Do tej pory wykonywałem pojedyncze ćwiczenia, teraz przyszedłem na zajęcia, na których ćwiczenia były ułożone w sekwencje. I było co¶, co jest najsilniejsz± stron± w jodze Iyengara – to, że nie ma dyletanctwa… Asany s± dokładnie opisane, uwaga rozłożona na poszczególne miejsca w ciele plus dokładnie poprowadzony relaks. Dzięki temu działanie praktyki było wielokrotnie intensywniejsze. Pamiętam, że po każdych ćwiczeniach moje samopoczucie było odlotowe. Czułem głębok± przemianę wewn±trz. Od tamtej pory praktyki innych metod straciły sens. W Jodze Iyengara znalazłem wszystko.
Pamiętasz pierwsze zajęcia, na których byłe¶?
Pamiętam salę do ćwiczeń. Pierwsze zajęcia, na których byłem, były nie na tej sali, na której póĽniej zwykle się odbywały, (ponieważ póĽniej grupa się powiększyła). Potem przeszli¶my na tak± salę, gdzie na podłodze była wykładzina. Wtedy nie używali¶my w ogóle mat, bo ich nie było. Nie było żadnych pomocy do ćwiczeń. Na każde zajęcia trzeba było przynosić ze sob± koce, pasek, niektórzy nosili drewniane kostki. Osoby które nie przyniosły sprzętu musiały radzić sobie…innaczej…
To wszystko było takie prekursorskie, takie pierwsze. Pamiętam, kiedy robiłem pierwsz± trikonasanę, - miało być dokładnie: stopy, rzepki, dłonie, oddech…nikt na takim poziomie wczesniej nie uczył. Teraz s± to podstawy, ale wtedy było to wymagaj±ce skupienia się i takie zajmuj±ce!
Zajęcia u Sławka trwały do wakacji 1985. Zacz±ł je prowadzić w listopadzie ’84 i trwały do maja albo do czerwca ’85 – wówczas pierwszy raz do Polski przyjechała Gabriella, i poprowadziła warsztat w Lublinie. Po wakacjach ta grupa, w której ćwiczyłem, nie wróciła, tak więc Sławek nie wrócił do takiego trybu uczenia. Prowadził warsztaty, wyjeżdżał kilkakrotnie do Indii. Ale ja już wtedy wiedziałem że joga jest dla mnie. Praktyka Jogi Iyengara stała mi się bardzo bliska. Jest dziedzin±, któr± nieustannie zgłębiam i staram się zrozumieć. Ćwiczyłem, będ±c stale w kontakcie ze Sławkiem utrzymywałem się przy swojej praktyce. Tak to trwało przez następne lata.Ćwiczyłem sam, jeĽdziłem też na warsztaty. Około 1990 roku po jednym z wyjazdów do Indii Sławek zorganizował letni warsztat w Cieplicach. JeĽdziłem na wszystkie warsztaty, na które mogłem.
Miałe¶ jakie¶ przerwy w praktyce, czy ćwiczyłe¶ regularnie?
Ćwiczyłem regularnie, kieruj±c się tym co pamiętałem z zajęć. Był wówczas dostępny podręcznik wydany na podstawie Swiatła Jogi B.K.S. Iyengara…
Kiedy zacz±łe¶ uczyć?
Po dziesięciu latach, czyli zacz±łem uczyć w 1994 roku.
he2
Pamiętasz pierwsze prowadzone przez Ciebie zajęcia?
Oczywi¶cie pamiętam: takie chwile zostaj± … Zaczynałem w szkole podstawowej przy ulicy Niecałej, w sali gimnastycznej. Przez kilka miesięcy prowadziłem tam jogę. Zwykła sala gimnastyczna. Pojawiło się tam wówczas kilka takich osób, które chodz± do dzisiaj. S± to moi bardzo dobrzy uczniowie, przyjaciele, znamy się długo i blisko. Wiele mogłem się od nich nauczyć przez cały ten czas… Po kilku miesi±cach, przeniosłem się do budynku szkoły przy Narutowicza 32, w którym jestem do dzisiaj.
Ćwiczyłe¶, ćwiczyłe¶ regularnie, 10 lat i jak to się stało, że zacz±łe¶ uczyć? Nagle?
Nagle po 10 latach praktyki....
Po 10 letnim procesie dojrzewania… Przyszedł taki moment, kiedy zobaczyłem, że w każdym aspekcie mojego życia jaki dostrzegam, joga zajmuje naczelne miejsce. I najlepsze, co mogę zrobić, to zaj±ć się jog± w sposób pełny. Ze wsparciem ze strony Sławka podj±łem decyzje o tym aby uczyć jogi. Na pocz±tku było mi trudno utrzymać się z prowadzenia zajęć. Odbywały się dwa razy w tygodniu, dwie grupy. Prowadzenie zajęć jogi wtedy nie było moim jedynym zajęciem, musiałem mieć dodatkow± pracę.
Czym się zajmowałe¶?
Miałem działalno¶ć gospodarcz± zwi±zan± z fotografi±, robiłem sporo zdjęć. Do tej pory mam zdjęcia z tamtych „jogicznych” czasów. Skończyłem studia pedagogiczne na UMCS (Uniwersytet Marii Curie – Skłodowskiej w Lublinie). Z wykształcenia jestem nauczycielem wychowania technicznego.
Jeste¶ jednym z dwóch polskich nauczycieli, którzy maj± bardzo wysoki stopień (Senior III), ¶wiadcz±cy o bardzo dogłębnej praktyce. Kiedy zdałe¶ pierwszy egzamin?
Rok po tym, kiedy zacz±łem uczyć, czyli w 1995 roku, podczas pierwszej wizyty Faeq’a Birii w Polsce. Na pierwszym jego warsztacie był egzamin na stopień podstawowy i przyst±piłem do tego egzaminu. W tym momencie rozpocz±łem formaln± edukację w Jodze Iyengara. Podczas każdej wizyty Faeq’a w Polsce, jeżeli był egzamin, to na ogół brałem w nim udział.
Jak z perspektywy czasu postrzegasz swoj± praktykę – kiedy¶ i teraz?
Każde zajęcia były dla mnie powrotem do równowagi…ale na pocz±tku nie potrafiłem tego tak nazwać, poczuć, zrozumieć. Powrotem do harmonii, do równowagi energetycznej, emocjonalnej, co się też wi±zało z głębokim kontaktem ze sob±. Poprzez to miałem poczucie zbliżenia się do sensu życia, istnienia. Tak jest do tej pory. Ćwiczę i to przekłada się na poczucie sensu i dobry kontakt z tym, co się dzieje we mnie i w moim życiu. Poprzez obserwację swojego ciała na poziomie fizycznym, w praktyce asan jeste¶my w stanie zrozumieć, jak praktyka przekłada się na działanie naszego umysłu. Poprzez reakcje w ciele, poprzez funkcjonowanie umysłu w naszym ciele, jeste¶my w stanie poczuć relacje z innymi ludĽmi i korzystać z ciała w sposób bardziej ¶wiadomy i pewniejszy. Zaczynasz rozumieć to co chcesz, dlaczego tego chcesz, sk±d to się bierze, czy to jest to, co będzie najlepsze, czy też może nie jeste¶ tego pewien.
Miałe¶ takie chwile, kiedy chciałe¶ zaprzestać praktyki?
Nie. Miałem takie chwile,kiedy my¶lałem: „dlaczego nie więcej?”


he3
 
Gdyby¶ mógł praktykować tylko trzy pozycje, to które by¶ praktykował?
Szirszasana (stanie na głowie), sarwangasana (¶wieca) i siawasana (relaks).
Jak± asanę najczę¶ciej wykonujesz?
Codziennie praktykuję pozycje odwrócone –  czyli jest to grupa ćwiczeń.
Joga kojarzy Ci się (pierwsze skojarzenie):
Z dobrym kontaktem ze sob±. Z tym, co się dzieje we mnie.
Najmilsze skojarzenie z jog±?
My¶lę, że taki moment, kiedy zacz±łem czuć energię. Przepływ energii podczas praktyki. To było w praktyce pranajamy. PóĽniej taki efekt, który niesie ze sob± oddech, poczułem także w praktyce asan. Najłatwiej jest rozpoznać te wibracje w stanie odprężenia i relaksu, albo ćwicz±c pranajamę, przygotowuj±c się do niej.W asanach wibracje s± silniejsze. A w takim kontakcie na zewn±trz - jeżeli jest możliwo¶ć takiego rozłożenia uwagi, to również można to wyczuć.
Czy jest kto¶, kto jest dla Ciebie autorytetem?
Gurujii B.K.S. Iyengar.
Kiedy pierwszy raz byłe¶ w Indiach?
Miałem lecieć w ’91 albo ’92 roku, ale musiałem ten wyjazd przesun±ć.
Byłem po raz pierwszy w Indiach w czerwcu ’97 roku. Byłem tam 2,5 miesi±ca. Pierwszy miałem okazję zobaczyc Gurujiego w 1996 roku w Berlinie, czasie wizyty Iyengara w Niemczech. W Indiach w Punie pierwszy raz spotkałem Gurujiego na zajęciach medycznych.. Na tych zajęciach zwykle jest Gurjii. Prowadzi te zajęcia, pomaga, prowadzi ćwiczenia, prowadzi tych ludzi. Pamiętam Jego wzrok. Nasze spojrzenia spotkały się. Było to co¶ tak niespotykanego, nigdy w życiu póĽniej tego nie do¶wiadczyłem. Ten moment Jego spojrzenia był tak mocny, tak głęboki, że póĽniej, kiedy wyszedłem już z zajęć i zamykałem oczy, nadal miałem przed sob± to spojrzenie. Utrzymywało się to przez kilka dni i nocy. Była w tym moc, potęga wynikaj±ca z bardzo głębokiego kontaktu. Jeżeli się spojrzy komu¶ w oczy, to jest co¶ w tym… Co¶ osobistego, indywidualnego. Tutaj to spojrzenie było wielokrotnie mocniejsze niż cokolwiek, co do tej pory mi się zdarzyło.


he4
A pamiętasz pierwsz± rozmowę?
W czasie tego pierwszego pobytu, od razu zacz±łem pomagać w zajęciach medycznych. Byłem obecny w tej atmosferze, w bezpo¶rednim kontakcie współpracy z Gurujim. Nie była to rozmowa taka, jak± my teraz prowadzimy, ale była to forma współdziałania.
Ile razy byłe¶ w Indiach? W sumie.
1997, 2004, 2005, 2006. W sumie 4 razy.
Dok±d według Ciebie prowadzi ¶cieżka jogi?
Do poznania prostej odpowiedzi na pytanie „po co my tu jeste¶my”. Joga daje zrozumienie, nadaje sens pracy i działania, harmonię w życiu. Harmonię bardzo szeroko rozumian± - na poziomie kontaktów z ludĽmi, kontaktu ze sob±, takiego działania, które wyzwala, a nie zostawia niczego negatywnego.
Czy podczas praktyki jogi następuj± w ludziach jakie¶ zmiany dotycz±ce nawyków?
My¶lę, że nie można się przed tym obronić. W miarę jak przychodzi postęp, niektóre rzeczy po prostu nie s± nam potrzebne. S± to bardzo indywidualne przemiany dotycz±ce np.: zmiany diety, i innych energii. My¶lę, że gdyby każdy człowiek, który pali papierosa, skupiałby się na tym, co się z nim dzieje w chwili kiedy pali - to byłby jego ostatni papieros.
A jak to u Ciebie wygl±dało? Czy nast±piły jakie¶ zmiany dotycz±ce nawyków?
Zmiana diety bardzo mi pomogła w praktyce. Wła¶ciwie zanim jeszcze trafiłem na jogę Iyengara, przez jaki¶ czas już nie jadłem mięsa. Trudno mi powiedzieć jak długo, może rok, byłem wegetarianinem. Potem, ćwicz±c jogę przeszedłem na czysto wegetariańsk± dietę, bez jajek, bez żadnych innych zwierzęcych produktów. Wówczas ta praktyka była naprawdę dużo głębsza. W tej chwili, kiedy widzę osoby ćwicz±ce, które s± wegetarianami i takich, którzy jedz± mięso - to efekt praktyki jest naprawdę wyraĽnie inny. Wiedziałem o tym, że zmiana diety pomoże i przestawienie się nie było dla mnie żadnym problemem. Dowiedziałem się, czym mogę zastępować mięso, a ponieważ ciało było jeszcze przyzwyczajone do cięższego pokarmu, to jadłem więcej, bo byłem czę¶ciej głodny. Czas zmiany diety zaj±ł mi około 6 miesięcy. Wtedy ważyłem najwięcej w swoim życiu (około 12 kilogramów więcej niż w tej chwili). Zdarzało mi się też, że na jakich¶ spotkaniach wypiłem piwo, ale potem miałem potwornie złe samopoczucie. Potem z czysto praktycznych,  przyczyn alkohol odpadł zupełnie, bo nie mogłem ćwiczyć.
Na ile według Ciebie joga jest uniwersaln± ¶cieżk± rozwoju, a na ile zwi±zana z hidniuzmem?
To jest co¶ zupełnie nie poł±czonego z religi± i tego rodzaju my¶leniem. Joga jest ¶cieżk± rozwoju, kontaktu ze sob±, wolno¶ci. Niezależnie od religii. Niemniej joga bardzo pomaga w zrozumieniu religii, w której jest praktykuj±cy.
Jak my¶lisz, w jakim kierunku będzie się rozwijać joga w Polsce?
Obecnie poprawia się ¶wiadomo¶ć ludzi, zdolno¶ć dokonywania przemian w swoim życiu. Co wszyscy, którzy s± otwarci na przyjęcie efektów, które niesie ze sob± joga będ± praktykować Jogę Iyengara. Jest to najefektywniejsza metoda, najbardziej spójna, maj±c± w sobie co¶ najdojrzalszego, najgłębszego do poziomu rozwoju cywilizacji, który jest w tej chwili. To proces globalny, który jest wszędzie. St±d takie zainteresowanie, takie zrozumienie do czego można joge wykorzystać.
Czy jest co¶, czego nie tolerujesz u swoich uczniów?
Trudne jest do zaakceptowania, gdy kto¶ chce robić co¶ zupełnie innego niż to; nad czym pracujemy w danej chwili w czasie zajęć. S± tacy ludzie, którzy nie s± w stanie wytrzymać w skupieniu przez cały czas ćwiczeń. Być może jest to nawykowe uciekanie uwag± od tego co dzieje tu i teraz. Ale jest to praktyka, proces nad którym pracujemy.
Czy jest co¶, na co szczególnie zwracasz uwagę u swoich uczniów?
Rola nauczyciela polega na ci±głym utrzymaniu uwagi w czasie praktyki, uważno¶ci, skupiaj±c się na ustawieniu swojego ciała. Ciało jest narzędziem w jodze. Ludzie, kiedy wiedz± że s± obserwowani zmieniaj± się. Tak± ich prawdziw± twarz można zobaczyć, kiedy np. wychodz± z sali, po jodze. Czasami kto¶ wychodzi z zajęć i robi „uff!, oddycha z ulg±, że ma to już za sob±, staje się inn± osob±… Obserwuj±c ludzi, można się dużo o nich dowiedzieć. Wspaniał± nagrod± dla mnie jest: błysk ¶wieżo¶ci, nowy blask w oczach osób wychodz±cych z relaksu…
Najtrudniejsza sytuacja, która Ci się zdarzyła podczas zajęć?
Miałem na zajęciach tak± kobietę, która była niezrównoważona psychicznie. Było co¶ takiego w niej, czego ona też nie potrafiła wypowiedzieć. Jej praktyka polegała na na¶ladowaniu tego, co robi± inni, ale ona nie była w stanie się skupić na tym dłużej niż 15 minut, a potem potrafiła się zachowywać w dziwny sposób. Wstawała, chodziła po sali albo chciała o co¶ zapytać. W chwili, kiedy ja byłem pasywny na jej wszystkie próby nawi±zania kontaktu, na ogół wracała na miejsce i wracała do praktyki. To był rodzaj jakiego¶ nowego oblicza, którego ona sama nie kontrolowała. Wstępowała w ni± jaka¶ inna osobowo¶ć, ale po chwili to mijało. Nie była w stanie wykonywać relaksu. Po kilku nieregularnych wizytach ona sama doszła do wniosku, że to nie jest dla niej. Nie zdarzały mi się żadne inne ekstremalne sytuacje. Albo ludzie spotykaj±c się ze mn±, rozmawiaj±c nie decydowali się na zajęcia, albo... udawało mi się panować nad tym, co się dzieje na sali. Nie miałem wypadków, kontuzji w czasie moich zajęć.
Mówi się, że kiedy¶ prowadziło się inaczej zajęcia. Czy to kwestia tego, że był inny przekaz ze strony Iyengara?
Joga jest bardzo starym systemem, ale mówi się o jodze Iyengara, ponieważ On tyle wniósł w rozwój i zrozumienie tego, co my naprawdę robimy w sobie w asanach. Guruji jest motorem badawczym, odkrywaj±cym... W miarę jak Guruji wzbogacał tę praktykę, można zaobserwować inne rozłożenie uwagi. Na inne rzeczy kładzie się akcent, zależnie od tego, w jaki sposób chce się poprowadzić ucznia. I to widać. Widać na tych zajęciach medycznych i widać na wszystkich innych zajęciach, które się odbywaj± w Punie. Poprzez takie rozłożenie uwagi pojawia się głębia praktyki. Docieramy do innych przestrzeni, innych energii w sobie, jakby odkrywamy inny wymiar. W tej chwili nauczanie jest bardziej cało¶ciowe. Obecnie rozłożenie uwagi w asanach ma przełożenie na pracę w całym ciele, podczas gdy wcze¶niej było bardziej wybiórcze, na przykład skupiano się na ustawieniu biodra, ramienia, dłoni. W tej chwili rozkładaj±c uwagę mówi się o linii, np.: o linii ł±cz±cej ze sob± skrajne czę¶ci ciała: koniuszki palców ze stopami, albo szczyt głowy i ko¶ci po¶ladków… nPrzez to, że jest taki sposób rozłożenia uwagi, praca w pozycjach staje się dłuższa. Musi być czas na powiedzenie komend przez nauczyciela. Nauczyciel musi dać czas uczniom na zastosowanie ich, czas, na jak±¶ pracę i utrwalenie tego, co chciał przekazać. Czas bycia w pozycjach się wydłuża. Kiedy¶ trwanie w asanach było krótsze. Teraz trzeba więcej czasu, uwagi na dokładniejsze ustawienie się i skupienie, sprowadzenie uwagi do tej konkretnej pracy, która ma być w danym ćwiczeniu zrobiona.
A co my¶lisz, o opinii, że joga według metody Iyengara jest jog± fizyczn±?
My¶lę, że to jest opinia ludzi, którzy nie ćwicz± w ogóle, albo ćwicz± za krótko, a być może ograniczaj± się tylko do fizycznej pracy…ale na tym się przecież praktyka nie kończy, popełniaj± niestety jaki¶ bł±d…
Sucha Beskidzka , 2 grudnia 2006
Wywiad przeprowadził: Wiktor Morgec
Redagowała: Justyna Moćko
 
Opublikuj na:
  
pokaż wszystkie
więcej
pokaż wszystkie
Partnerskie szkoły jogi
  

Partnerzy portalu
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA

  
Joga Portal - Pierwszy, ogólnopolski serwis joga-joga.pl - Kraków - Poznań - Wrocław - Trójmiasto - Lublin
Wakacje z joga, wakacyjne kursy jogi oraz wyjazdy organizowane przez szkoły Jogi z całej Polski. Wyszukiwarka szkół jogi: Kraków, Poznań, Wrocław, Trójmiasto, Lublin a także wiele innych miast z całej Polski. Pozycje jogi, joga na DVD, ksi±żki o jodze,joga-sklep, forum a także medytacja, ajurweda, kursy rozwoju oraz masaż tajski. Najnowsze wydarzenia, pytania oraz odpoweidzi, wywiady oraz joga w ci±ży i joga dla dzieci - Indie i joga w Indiach a także abc jogi i wakacje z jog± podróżowanie po Azji
likesoft