Dołącz do nas na
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA


Więcej czasu na medytację. Rolf Sovik

  • czwartek, 13 maja 2010
  • autor: Rolf Sovik
  • opracował: Maga Korbel
 „Umysł może prowadzić zarówno do uwikłania jak i wyzwolenia“ – mówią jogini, utrzymując, że medytacja jest jednym z najważniejszych narzędzi jakie oferuje nam joga. Jednak czas jaki zamierzamy na nią poświęcić jest już kwestią indywidualną i zwykle rozsmakowujemy się w niej bardzo powoli.

Tylko jeśli pogłębiamy naszą praktykę, jesteśmy w stanie wyciszyć umysł, a sama praktyka staje się bardziej satysfakcjonująca.

 
Jeśli jesteś osobą już praktykującą, to perspektywa wydłużenia czasu siedzenia może okazać się bardzo kusząca. Dłuższe okresy medytacji uspakajają system nerwowy i powodują, że umysł staje się bardziej wyciszony i stabilny. Może nawet masz już za sobą medytacje, które trwały znacznie dłużej niż przeciętnie. I być może chciałbyś, żeby taka praktyka stała się bardziej regułą niż wyjątkiem.
Problem tkwi w spełnieniu takiego postanowienia. Właśnie kiedy nasza praktyka zdaje się pogłębiać, powracają stare bóle kolan lub/i nasze stare, niechciane myśli, których doświadczamy czasem z nową mocą. Możemy wtedy pomyśleć: „Co dobrego może z tego tak naprawdę wyniknąć?“. W takiej sytuacji dłuższa praktyka wcale nie musi być dla nas lepsza.
Starożytne teksty opisują dawnych mistrzów praktykujących niewyobrażalnie długo bez odczuwania niewygody lub utraty koncentracji.
Weźmy jako przykład młodego świętego Prahladę. Po śmierci jego ojca, który był demonem, zauważył on: „O, Ja! Jesteś zapachem kwiatu znanego jako ciało… Kłaniam się nisko przed Tobą, o, Ja, który objawiasz się jako nieskończony Wszechświat. Kłaniam się Tobie, o, Ja, który jesteś doskonałym pokojem…“ Po doświadczeniu tego wglądu, Prahlada wszedł w stan, w którym umysł nie przetwarzał już informacji – pozostał jedynie najwyższy zachwyt, nieprzerwany i niezachwiany przez ruch myśli. Siedział tak w miejscu jak posąg. Mijały tysiące lat…
Dziś z pewnością naszym celem nie jest już siedzenie przez tysiąc lat. Trudno jest nam nawet zrozumieć czym jest nieprzerwana medytacja trwająca przez tak długi okres. Obecnie siedzenie dłużej niż 10-15 minut może się nam zdawać sporym wyczynem. Czy jest nadzieja dla tych, którzy mają skromniejszy cel do osiągnięcia w praktyce niż tysiącletnia medytacja?
Odpowiedź brzmi – tak.
Wydłużenie praktyki do pół godziny, lub nawet dłużej, to cel, do którego możesz śmiało aspirować. Dłuższa medytacja wyciszy Twój umysł i spowoduje, że będziesz bardziej świadomy siebie.
Ale jak osiągnąć ten cel? Odpowiedzią może być praca nad sobą – wysiłek, którego warto się podjąć. A oto jak zacząć:
Znaleźć motywację
Po pierwsze powinieneś znaleźć silne powody, dla których chcesz medytować dłużej – filozofię, która będzie wspierała Twoją praktykę.
Miej na uwadze trzy rzeczy:
- oczyszczanie
- wzmacnianie
- radość z bycia
Zacznij od pierwszego na liście – oczyszczania. Zapewne nie jest ci obce uczucie świeżości tuż po wyjściu spod prysznica, kiedy wskakujesz w czyste ubrania. Podobnego uczucia czystości – nie związanego jednak z samym umysłem – można doświadczyć po dłuższej medytacji. Umysł oczyszcza się, zrzucając z siebie przywiązania. Zmartwienia nie są klejnotami, którymi należy się zachwycać, czy wystawiać je na pokaz. Ich woń oraz ciężar jakim przytłaczają naszą emocjonalną energię powinny być codziennie usuwane, aby zrobić miejsce dla nowego umysłu. Podczas dłuższych medytacji, proces oczyszczania dociera głębiej do miejsc w głowie, które zazwyczaj są dla nas niedostępne.
Niedawno rozmawiałem z przyjacielem, który miał problemy z samochodem. Jego nowe auto wymagał wielu kosztownych napraw. Brak uczucia złości w tej sytuacji mógłby się wydawać dziwny. Jednak kiedy rozmawialiśmy, wyczułem w nim pewien rodzaj wewnętrznej harmonii, o której wiedziałem, że pochodzi z medytacji. W rezultacie był w stanie opowiedzieć swoją historię bez złości i bez zbędnego zaangażowania. I choć okazał mi wdzięczność za proponowane mu wsparcie, widać było, że nie potrzebował go, żeby móc być w zgodzie z sytuacją.
Jedna z wielkich ksiąg o jodze – „Joga Sutra“ Patanjaliego – opisuje to zjawisko w bardziej usystematyzowany sposób. Jest w niej mowa o tym, że jeśli umysł nie jest skupiony, to identyfikuje się ze zmartwieniami i problemami. Nieporuszone wewnętrzne ja staje się jak dziennikarz popędzany przez terminy oddania artykułu do gazety. Jeśli jednak oddajemy się medytacji, nasze przywiązania stają się mniej uciążliwe, a nasze wewnętrzne życie mniej udręczone powtarzającymi się w nieskończoność zmartwieniami.
Czym większa nasza zdolność do nieprzywiązywania się, tym większa siła, jaką dysponujemy, żeby uzyskać pełną relaksację i koncentrację. Ćwiczenie siły umysłu jest więc dodatkowym powodem, dla którego warto rozważyć wydłużenie okresów praktyki. Tak jak mięśnie wzmacniają się poprzez powtarzanie określonych ruchów, umysł wzmacnia się poprzez coraz dłuższe utrzymywanie go w skupieniu.
Skoncentrowany umysł gromadzi energię. Dlatego, kiedy przychodzą do nas rozpraszające myśli, nauczyciele mówią, żeby pozwolić im przyjść i odejść, nie karmić ich, lecz trwać w koncentracji lub powrócić do niej, jeśli odpłynęliśmy w myśli. Jednak często zdarza się podczas medytacji, że dosłownie zasypiamy lub wpadamy w stan podobny do snu, kiedy koncentracja gdzieś nam umyka. Dłuższa praktyka pozwala obserwować ten proces i zmieniać go.
Skupienie, którego używamy w medytacji, musi być wzmacniane stopniowo, a siła do odróżniania rozpraszających myśli (lub też ich subtelnych energii) od tych wspomagających koncentrację powinna być udoskonalana. Tego celu nie da się osiągnąć w czasie 5-minutowej medytacji. Ten proces wymaga czasu. W przeciwnym wypadku wzmacniane są rozpraszające energie, a nie sam umysł.
Na szczęście, pomimo napotykanych trudności, wszyscy doświadczamy też momentów kiedy medytacja jest dla nas łatwa, kiedy uzyskujemy koncentrację szybko i odnajdujemy radość odpuszczenia. Z tego bezruchu wyłania się radość z prostego faktu bycia.
Zachwyt jest trzecią motywacją do dłuższego siedzenia. Długie medytacje dają nam czas do powrotu do cichego sensu istnienia. To nie jest statyczne doświadczenie – to proces rodzenia się w umyśle doświadczenia zwykłego bycia. U podstaw tego procesu leżą dwie siły: koncentracja i odpuszczanie przywiązań. To z niego wyłania się sens istnienia – wszechobecny jak niebo, jaśniejący światłem samorealizacji, przezroczysty, a jednak bardziej realny od rzeczywistości niższego umysłu. Czy nie warto poświęcić kilku minut więcej metodzie, która pozwala zbliżyć się do istoty życia?
Systematyczna metoda
Medytacja wymaga techniki. To nie jest zwykłe siedzenie w ciszy – to systematyczne badanie wnętrza siebie. Jeśli chcesz więc siedzieć dłużej, pomocna może być organizacja metody praktyki jaką już stosujesz, żeby każdy krok stał się znajomym wewnętrznym działaniem.
Na przykład, kiedy pracujesz z oddechem, powinieneś zrozumieć mechanizm twojego oddechu oraz cel, dla którego oddech jest ważny w medytacji. Na początku każdej sesji medytacyjnej, ważny wpływ na to jak oddychasz będzie miała jakość twojej postawy. Odnalezienie właściwej pozycji, a potem świadome obserwowanie oddechu, to dwa wczesne etapy praktyki, które uspokajają umysł i nerwy. Stabilna postawa i spokojny oddech staną się ważną podstawą medytacji w okresie jej pogłębiania.
Pięć etapów w procesie medytacji to:
-stabilna postawa
-zrelaksowany, przeponowy oddech
-relaksacja wewnętrznych przestrzeni ciała
-uważność oddechu w nozdrzach
-uważność umysłu, koncentracja na praktyce (oddech, koan, mantra…)
Musisz ugruntować każdy z tych etapów zarówno w teorii, jak w praktyce. Oznacza to, że powinieneś wiedzieć co robisz, aby efektywnie pracować w każdym momencie praktyki. Odkryjesz też, że dłuższe okresy medytacji są niezbędne, bo dają czas na stopniowy rozwój poprzez kolejne etapy dochodzenia do głębi, rdzenia, któremu poświęcone są twoje serce i umysł.
Kolana
To prawda – będziesz musiał wymyślić jakiś sposób na ból kolan, a prawdopodobnie też dolnego odcinka kręgosłupa. Bardzo pomaga w tym cierpliwość. Wiele lat temu, zaraz po operacji, w ogóle nie mogłem siedzieć ze skrzyżowanymi nogami. Przez sześć miesięcy musiałem praktykować siedząc na krześle. Mój nauczyciel, Swami Rama, wiele razy powtarzał, że to pozycja głowy, szyi i tułowia są ważne, a nie pozycja czterech kończyn. Wziąłem sobie jego słowa do serca.
Jednak jeśli kolana nie sprawiają ci kłopotu, możesz pracować z nimi na różne sposoby. Wśród pozycji, które pomagają w uzyskaniu większej elastyczności, są takie, które rozciągają mięsień czworogłowy uda i przywodziciele, lub takie, które otwierają biodra.
Najchętniej wybieramy do medytacji te pozycje, które „wyglądają dobrze“, chociaż są bardzo wymagające. Najlepiej będzie jednak jeśli usiądziesz w pozycji wygodnej, a nie w takiej, w której będziesz czuł silny ból na długo przed końcem rundy. Zmieniaj pozycję w czasie medytacji, jeśli nie jesteś w stanie wytrzymać do końca ze skrzyżowanymi nogami.
Aby wzmocnić ciało, siedź w swojej pozycji medytacyjnej np. oglądając telewizor lub jedząc. Staraj się, jeśli to możliwe, wykonywać papierkową robotę siedząc na ziemi. Pamiętaj o podpieraniu tylnej części miednicy poduszką. Siedzenie płasko na podłodze w większości pozycji ze skrzyżowanymi nogami jest zbyt wymagające dla dolnego odcinka kręgosłupa, szczególnie jeśli kolana nie leżą na podłodze.
Mając na uwadze dolny odcinek pleców, dobrze jest pamiętać o praktykowaniu takich asan jak Dandasana (pozycja kija), Adho Mukha Svanasana (pies z głową w dół) i Utkatasana (pozycja krzesła), żeby zwiększyć siłę pleców. Kiedy już je wzmocnisz, energia z kręgosłupa udzieli się mięśniom potrzebnym do wyprostowanego siedzenia.
Regularna praktyka
Nie da się wydłużyć praktyki bez regularnych sesji medytacyjnych. Niektórzy ludzie nazywają długie okresy praktyki (6, a nawet 10 godzin dziennie) rodzajem odosobnienia, jednocześnie w ogóle nie siedząc podczas większości pozostałych dni. Długie okresy siedzenia w ich przypadku nie są tak naprawdę skupioną praktyką, a jedynie wycieczkami w dziwne miejsca duszy, które pojawiają się, kiedy umysł jest sprowokowany brakiem codziennego, zwykłego wsparcia psychicznego. Taka praktyka nie jest w niczym pomocna.
Staraj się po prostu praktykować każdego dnia. Najlepiej wybierz czas przed śniadaniem. Jeśli nie jest to możliwe, wybierz czas, kiedy jesteś wolny – od pół godziny do godziny lub kilku godzin. Niektórzy obawiają się, że praktyka przed snem spowoduje, że nie będą mogli zasnąć, nie jest to jednak prawdą. Możesz nawet praktykować zarówno rano, jak wieczorem.
Jesteśmy tym, co robimy, jeśli chcesz więc nazywać się osobą praktykującą medytację, siedź codziennie w skupieniu i milczeniu. Jeśli będziesz praktykować regularnie, twoja praktyka będzie się naturalnie rozwijać i stawać coraz dłuższa.
Studiowanie
Dłuższe okresy siedzenia mają sens, jeśli jesteś aktywnie zaangażowany w naukę o procesie medytacji. W jodze, zarówno wysiłki skierowane w stronę dłuższej medytacji, jak i nauka o celach i sensie praktyki, nazywane są svadhyaya, czyli studiowanie siebie. Jest to czwarta niyama, jedna z jogicznych zasad prowadzących do samorealizacji.
Poprzez praktykę svadhyayi, smakujesz rzeczywistości podanej z pierwszej ręki. Zaczynamy czytając słowa tych, którzy doświadczyli wewnętrznej prawdy, a następnie opisali swoje doświadczenia. Kontynuujemy naukę poszukując mędrców i nauczycieli, aby słuchać ich słów i kontemplować je. Na koniec, medytacja, która jest pewnego rodzaju badaniem laboratoryjnym, tłumaczy teorię na wiedzę otrzymywaną z pierwszej ręki. Dzięki wewnętrznej pracy w medytacji, prawda wyrażona w abstrakcyjnych koncepcjach staje się rzeczywistością.
Jogiczne teksty przypominają nam: „Nie pozbędziemy się ignorancji dzięki połowicznej wiedzy, tak samo jak siedzenie przy obrazie przedstawiającym ogień nie zniweluje uczucia zimna“. Poszukiwanie prawdy nie polega na racjonalnym myśleniu, lecz na wewnętrznym przeżyciu i doświadczeniu. To jeszcze jeden powód, dla którego warto usiąść obok swego ognia samoświadomości i przedłużyć praktykę.

Na podstawie artykułu z Yoga International Lipiec 2003
Opracowała Maga Korbel
www.plum-tree.pl
http://magayoga.blogspot.com/
Zdjęcie Patrycja Pruchnik
 
Opublikuj na:
  
pokaż wszystkie
więcej
pokaż wszystkie
Partnerskie szkoły jogi
  

Partnerzy portalu
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA

  
Joga Portal - Pierwszy, ogólnopolski serwis joga-joga.pl - Kraków - Poznań - Wrocław - Trójmiasto - Lublin
Wakacje z joga, wakacyjne kursy jogi oraz wyjazdy organizowane przez szkoły Jogi z całej Polski. Wyszukiwarka szkół jogi: Kraków, Poznań, Wrocław, Trójmiasto, Lublin a także wiele innych miast z całej Polski. Pozycje jogi, joga na DVD, książki o jodze,joga-sklep, forum a także medytacja, ajurweda, kursy rozwoju oraz masaż tajski. Najnowsze wydarzenia, pytania oraz odpoweidzi, wywiady oraz joga w ciąży i joga dla dzieci - Indie i joga w Indiach a także abc jogi i wakacje z jogą podróżowanie po Azji
likesoft