Zmierzch idei olimpijskiej. Lesław Kulmatycki
Dołącz do nas na
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA


Zmierzch idei olimpijskiej. Lesław Kulmatycki

  • środa, 21 stycznia 2009
  • autor: Lesław Kulmatycki
W 2007 roku na łamach portalu przetoczyła się dyskusja zainspirowana pomysłem, aby joga stała się oficjalną dyscypliną sportową na olimpiadzie w 2012 r w Londynie Nauczyciele z różnych szkół wypowiadali swoje opinie. Do tych głosów dołącza Lesław Kulmatycki ze swoim tekstem „Zmierzch idei olimpijskiej” Słowa profesora: „Nie piszę o jodze, bo tutaj na tych stronach wszyscy się na tym znają. Ja piszę o igrzyskach, z którymi joga ma się niedługo zbratać. Piszę o mojej recepcji nowożytnych igrzysk olimpijskich i choć nie ma w tym tekście ani słowa o jodze jest on właśnie o niej”.
Zaledwie kilka miesięcy temu rozdano medale i bohaterowie rozjechali się do swoich domów. Wszystko jeszcze świeże, jeszcze żywe, więc chciałbym podzielić się kilkoma refleksjami wokół idei olimpijskiej A.D. 2008.
Pierwsza fundamentalna zasada olimpizmu zapisana na stronach Polskiego Komitetu Olimpijskiego brzmi: Olimpizm jest filozofią życia, chwalącą i łączącą w zrównoważoną całość jakość ciała, woli i umysłu. Łącząc sport z kulturą i edukacją, olimpizm dąży do stworzenia sposobu życia opartego na radości z wysiłku, wychowawczych wartościach dobrego przykładu i poszanowaniu uniwersalnych podstawowych zasad etycznych.
Chciałbym, aby dwa fragmenty zacytowanej zasady były tłem dla całego wykładu. Pierwszy, że olimpizm jest filozofią życia chwalącą i łączącą w zrównoważoną całość, ciało, wolę i umysł  i drugi mówiący o poszanowaniu uniwersalnych podstawowych zasad etycznych.   
Będę mówił o zmierzchu, co wydawać się może mało budujące, a na pewno niezbyt optymistyczne jak na początek roku akademickiego. Stoję jednak na stanowisku nazywania rzeczy zgodnie ze swoim odczuciem. Przedstawiam swój osobisty pogląd na temat upadku idei olimpijskiej i przyznaję, że formułując te myśli sam mam wiele dylematów w precyzyjnym nazwaniu, opisaniu i zinterpretowaniu igrzysk jako zjawiska społecznego, stąd tak często w tym wystąpieniu pojawiają się znaki zapytania. 
Co było świętością igrzysk olimpijskich?
Po raz pierwszy igrzyska olimpijskie odbyły się 2784  lat temu i odbywały się przez 1169 lat, prawdopodobnie aż do 393 roku naszej ery. Nietrudno policzyć, że przy czteroletnich cyklach, takich świąt mogło być 292. Jakiż to olbrzymi dorobek w porównaniu do zaledwie 29 igrzysk ery  nowożytnej. 
W okresie poprzedzającym igrzyska obowiązywał w Grecji tzw. święty pokój, ekecheiria. Olimpia na ten czas stawała się miejscem wyjątkowym. O niej marzyli najsprawniejsi, najdoskonalsi, najbardziej utalentowani synowie Hellady. W jej kierunku zmierzali co cztery lata nie tylko mistrzowie walk i sprawności władania swoim ciałem, ale też biegli w sztuce prowadzenia rydwanów, również kupcy, mędrcy, artyści oraz widzowie. Według Pitagorasa prawdziwymi olimpionikami,  byli szczególnie ci ostatni „ponieważ przybywali tu nie dla pieniędzy i sławy, lecz dla czystej sztuki sportu, piękna i dobra ukrytego w postawie ciała rzeźbionego szlachetnym wysiłkiem mięśni i myśli”.
Samym igrzyskom towarzyszył swoisty rytuał odgrywany przez pięć kolejnych dni. Pierwszy dzień poświęcony był zjednaniu przychylności sił kosmicznych, stąd ceremonie ku czci Zeusa, któremu towarzyszyły ślubowania wierności idei olimpijskiej. Dnia drugiego odbywały się zawody młodzieńców, trzeciego mężczyzn, w czwartym dniu igrzysk przeprowadzano wyścigi konne i pentatlon, czyli pięciobój, ostatni, piąty dzień - to dzień dedykowany zwycięzcom – olimpionikom. Wówczas święto sięgało zenitu, każdy z uczestników czuł się zwycięzcą. Magia wspólnoty doświadczanej podczas igrzysk, bezinteresownego bycia z sobą była przejawem zwycięstw człowieka nad mizerią codziennego bytu. Niemal mistycznym doświadczeniem  wszystkich uczestników igrzysk staje się ich jedność, ale też poczucie transcendencji człowieka i kosmosu.
Dla antycznego człowieka ową jedność reprezentuje idea kalokagatii. Kalos w swym podstawowym sensie znaczy piękny i harmonijny zwłaszcza w odniesieniu do ciała. Aghatos, oznacza dobro i cnoty, które pięknu i harmonii świata powinny towarzyszyć. Platon dodaje trzecią, najtrudniejszą -  prawdę mianowicie.
Piękno, dobro, prawda – to triada wartości obecna wówczas i bywa, że obecna dzisiaj, choć dla Heraklita, innego wielkiego antycznej kultury wszystko jest względne i zmienne, toteż umiejętność obserwacji przemijania i ulotności jest cnotą fundamentalną. Nie przypadkowo ogień olimpijski zwiastuje święta rywalizacji sportowej. Według  Heraklita ogień reprezentuje podstawową zasadę świata, gdyż jego zmienność i żywiołowość odzwierciedla istotę natury – jej nieujarzmiony dynamizm i ruch, ale też przewidywalną cykliczność i powtarzalność.
Można mówić o kilku zmierzchach.
Pierwszy zmierzch igrzysk olimpijskich pojawił się już na początku rozwoju „świąt olimpijskich”. Przyczyną był błąd, który polegał na tym, że zwycięzcom przyznawano nagrody o wartości materialnej, dlatego od igrzysk siódmej olimpiady, czyli od 754 r. p.n.e. zwycięzcy otrzymywali jedynie symboliczny wieniec z gałązek oliwnych.
Drugi zmierzch zakończony upadkiem wiązał się z polityką i ideologią. Duch greckich igrzysk olimpijskich nie przystawał do poglądów władców Rzymu.  Z jednej strony ekspansja chrześcijaństwa oraz podważenie „pogańskich”, olimpijskich duchowych rytuałów, z drugiej strony zanegowanie wypracowanych wartości utrzymujących święta hellenistyczne przez setki lat w niezmienionej formie. Do tych wartości między innymi należały: zawieszenie wszelkich walk, przestrzeganie prawa olimpijskiego negującego zawodowstwo, wyłączne uczestnictwo Greków.
W 393 roku ostatni cesarz imperium rzymskiego Teodozjusz I Wielki zakazuje igrzysk olimpijskich. Religijny fanatyzm cesarza nie pozwala mu na tolerowanie uprawiania sportu w duchu wolności i uznawania innej hierarchii wartości niż ta, którą on wyznaje za jedyną. Czczony podczas igrzysk kult ciała był w rozumieniu ówczesnych chrześcijan niedopuszczalnym przejawem człowieczej pychy i jawnej grzeszności. 
„Wraz z nadejściem kresu olimpiady, nastąpił kres świata antycznego” – pisał Aleksander Krawczuk w swojej „Ostatniej olimpiadzie”. Tak więc, trzeci zmierzch trwa od końca drugiego zmierzchu.
I oto w 1896 r odbyły się znowu igrzyska, i prawie równolegle rozpoczął się najtragiczniejszy wiek w dziejach ludzkości, wiek XX był najmniej w całych dziejach pokojowym czasem Europy, pochłaniający w bratobójczych wojnach miliony istnień ludzkich.
Przypadek to, czy też zemsta bogów antycznych za śmiałość i tupet człowieka nowego świata? A może aż taki upadek wartości i etosu człowieka w ogóle? Albo jest to jedynie konsekwencja rozdzielenia Kalos i Aghatos? To są pytania przekraczające refleksje inspirowane tylko igrzyskami, to są pytania  dotyczące natury współczesnego człowieka w ogóle, pytania o zagubienie podmiotu w jego fascynacji tylko zewnętrznym, technicznym postępem.
Olimpijski idealizm przegrał w konfrontacji z ekonomicznym pragmatyzmem.
Coubertinowska idea uczestnictwa, zakłada masowość, jak największej liczby krajów, i to wychodzi, ale niestety kosztem ducha olimpizmu – pokoju, apolityczności i wolności.
Mało tego, dla wielu państw organizacja, udział czy medal olimpijski jest oficjalną legitymizacją postępu i normalności, czy nawet nobilitacją w oczach opinii światowej pomimo swej brudnej i zniewalającej inne kraje polityki. I dlatego kraje te podnoszą, nawet sztucznie, wbrew zasadzie fair play, poziom sportowy, po to, aby wzmocnić prestiż czy swoje narodowe ego.
Jakże często idee szlachetnego rywalizowania są jedynie fasadą za którą kryje się moralne zakłamanie czy ekonomiczne przekupstwo. Losy kolejnych igrzysk, to niemal historia uwikłania w największe hańby współczesnej cywilizacji, kolonializm, imperializm, faszyzm czy komunizm.
Dwudziestoletni okres między Berlinem 1916 a Berlinem 1936 niczego nie unaocznia, w niczym nie ostrzega, wręcz odwrotnie igrzyska stają się znakomitą tubą propagandową dochodzących do władzy nacjonalistów. W różnym stopniu zostaje to powtórzone jeszcze kilka razy przy kolejnych igrzyskach, w Meksyku przy brutalnej pacyfikacji protestów studenckich, w Monachium przy terrorystycznych atakach na sportowców, czy Moskwie przy jawnym pogwałcenia praw narodu afgańskiego.
W roku 1972 w roku igrzysk olimpijskich w Monachium Leopold Unger pisał w „Kulturze” paryskiej w bardzo ostrych słowach, iż „żadna olimpiada nie zapobiegła, nie zatrzymała, a nawet nie złagodziła ani jednej wojny, nie przeszkodziła żadnej masakrze, nie uratowała ani jednego życia ludzkiego”. I dalej kontynuuje, że przy każdych kolejnych igrzyskach powtarza się niczym mantrę, pobożne życzenie nawrócenia barbarzyńców na szlachetną drogę. Tak jednak nie jest, konstatuje Unger. W jego odczuciu, jest to jedynie wyrazem naiwności, a jeszcze częściej cynizmu. Czy tak mocne słowa wypowiedziane 36 lat temu są i dzisiaj aktualne?  A może po dwóch spektakularnych pacyfikacjach dokonanych przez potężne państwa na Tybetańczykach i Gruzinach czynią, że te słowa powinny być podwójnie mocne? I już nie o cynizmie, ale jawnym etosie gwałcenia uniwersalnych zasad etycznych wpisanych w „walkę o medale” należy mówić.
Jak to się ma do wspomnianej na początku wykładu pierwszej fundamentalnej zasady olimpizmu odnoszącej się do filozofii życia o zrównoważonej całości - ciała, woli i umysłu oraz do  poszanowania uniwersalnych podstawowych zasad etycznych? Jak się to ma ekecheirii – podstawowego warunku rozpoczęcia i kontynuowania święta olimpijskiego?
Za czym tak naprawdę tęsknimy?
Już emocje opadły, kamery wyjechały, można robić wewnętrzne porządki i obrachunki nie tylko z liczby medali. Chciałbym i ja, wychowany na prawie wszystkich powojennych igrzyskach mieć swój jasny punkt i nadzieję, ufać, że jest sens i warto.
W każdym z nas jest po trosze ów Człowieka z Hellady, również gdzieś tam w naszych czasach częściowo niczym cień bogów i herosów antycznej Grecji tkwi On w opisywanym i filmowanym Greku Zorbie. Tęsknimy za nim, za jego wolnością i pełnią, za naturalnym ciepłem, muzyką, tańcem, zabawą i radością życia. Człowiek współczesnej Europy dawno zagubił to, co jest smakiem życia i spełnienia. Człowiek Europy wie o tym i pragnie reaktywować namiastki tamtej bezpowrotnie zniszczonej cząstki siebie.
Rodzi się też pytanie o istotę wielkości antycznego świata? Na czas igrzysk świat wokół stawał się odmienny, dotykał sacrum, a człowiek świadomy swych ułomności  próbował stawać się lepszym, zakładał również bezinteresowność współzawodnictwa sportowego. Igrzyska sportowe miały wiele w sobie z ducha trzydniowych igrzysk teatralnych odgrywanych ku czci Dionizosa. Jedno i drugie święto było przejawem zmagania się człowieka z odwiecznymi pytaniami o swój los. Święta te korzeniami swymi sięgają do najbardziej głębokich wymiarów potrzeby ekspresji tego co człowiek czuje, czego się boi, i co czyni go szczęśliwym.
Człowiek antyczny uważnie obserwował świat, jego prawa i rytmy, po to, aby dopasować się i przetrwać w równowadze z otaczającym go kosmosem. Człowiek antyczny był zarazem pełen respektu dla natury, ale też zauroczony jest jej powtarzalnością, cyklicznością i mądrością. Adaptował ów rytm do swoich świąt, misteriów i ceremonii wokół pór siewów i pór zbiorów, dni i nocy, ruchu i bezruchu, energii życia i spokoju śmierci.
Chciałbym powrotu do ideałów olimpizmu sprzed wieków, ale wiem, że to jest iluzją, gdyż społeczność Europy jest zupełnie inna niż ówczesne greckie polis.
Co można zatem? Można tylko pozostawić greckie ideały w spokoju, nie szargać ich, a stworzyć swoje na nowo, takie, które będą na miarę współczesnych. Do tego jednak niezbędna jest współczesna agora dla wymiany myśli i wizji.
Czy my na uczelniach kształcących elity wychowujące i przygotowujące do startu przyszłych olimpioników nie powinniśmy mieć w tym swój udział?
Niechaj uwieńczeniem mojego wykładu, będą słowa poety Kostisa Kalamasa napisane do kantaty olimpijskiej:
"Nieśmiertelny duchu starożytności,
Ojcze piękna, prawdy i dobra,
Spłyń, ukaż się, rozlej na nas światło".
Wykład wygłoszony na inauguracji roku akademickiego 2008/2009 wrocławskiej Akademii Wychowania Fizycznego. 
O autorze:
Lesław Kulmatycki, nauczyciel jogi od 31 lat, dr hab. profesor nadzwyczajny Katedry Humanistycznych Podstaw Kultury Fizycznej Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu. Jogę studiował w Instytucie Jogi Kaivalyadhama w Indiach i aszramach Satyanandy w Australii. Studia z zakresu kultury fizycznej, filozofii, etyki, psychologii i psychoterapii. Autor prac naukowych o relaksacji i jodze oraz książek: „Classical Yoga Manual”, „Stres, joga relaksacja”, ”Trening relaksacyjny jogi i jego recepcja” „Joga dla zdrowia”, „Stres i joga”, „Lekcja relaksacji”, „Joga nidra”. Obecnie kieruje jedynymi w Polsce Podyplomowymi Studiami Technik Relaksacyjnych oraz przygotowuje Podyplomowe Studia Jogi.
 
Opublikuj na:
Polecamy:   1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10
Jaki Nett USA - Międzynarodowy Konwent Jogi 2019

Zapraszamy na Międzynarodowy Konwent Jogi 2019. Gość specjalny - Jaki Nett USA, dyplomowana nauczycielka jogi w tradycji B.K.S. Iyengara z 40-letnim doświadczeniem, posiada stopień Senior I. Do udziału w Konwencie zapraszamy zarówno osoby początkujące, jak i zaawansowane - do wyboru przygotowaliśmy...

Mistrz jogi z Puny. Gdyby żył, miałby sto lat

14 grudnia 2018 r.mija setna rocznica urodzin B.K..S. Iyengara. "Ludzie nazwali moją praktykę jogą Iyengara. Ja po prostu dążę do tego, by osiągnąć równowagę między fizycznością, duchowością i intelektem. Każda asana ma swoje optimum – od głowy po stopy, od przodu w tył – bez odchyleń i ...

UZIEMIENIE ciała i umysłu

Co tworzy Twoje silne korzenie- co jest dla Ciebie naprawdę ważne? Co jest Twoją mocną stroną czy umiejętnością? Czego najbardziej potrzebujesz? Czy jest taki obszar w życiu, który od pewnego czasu woła o ZMIANĘ, a Tobie ciężko jest ją podjąć? Zdanie "nigdy tego nie zrobię" zamień na "do tej pory te...

KURS NAUCZYCIELSKI JOGI INTEGRALNEJ

Kurs nauczycielski przeznaczony jest dla osób, które pragną zdobyć praktyczne umiejętności i rzetelną wiedzę na temat różnych ścieżek i systemów jogi pod okiem najlepszych w Polsce specjalistów. Zdobyte kwalifikacje i umiejętności oraz końcowy certyfikat uprawniają do wykonywania zawodu nauczyciel...

Produkt tygodnia: ZESTAW KRZESŁO DO JOGI + KSIĄŻKA ''JOGA Z KRZESŁEM''

Praktyka z użyciem krzesła jest bardzo efektywna z trzech powodów. Krzesło może być naszym: nauczycielem, pomocnikiem, bądź stymulatorem. Krzesło do jogi i książka ''Joga z krzesłem'' to świetny zestaw, dzięki któremu możemy z dokładnością i precyzją pogłębiać praktykę! ...

Jak joga uratowała chińską wioskę

Dziarscy sześćdziesięciolatkowie z niewielkiej wioski na północy Chin z zapałem ćwiczą jogę. Jeszcze dwa lata temu o niewielkim siole nikt nie słyszał, a mieszkańcy byli pogrążeni w apatii. Inicjatywa Lu Wenzhena, nowego sekretarza komunistycznej partii, który przybył tam w 2016 r., by rozruszać lu...

Sztuka życia. Medytacja Vipassana -wg. nauk S.N. Goenki

To nieistotne kim jesteś, czym się zajmujesz, w co wierzysz, a komu nie ufasz. W każdym z nas jest spokój i harmonia pozwalająca na szczęśliwe życie w zgodzie ze sobą i z innymi ludźmi. Furtka do ogrodu wyzwolenia opatrzona jest jedynie mentalną tabliczką – UWAGA! ŚWIADOMOŚĆ – której pra...

Slow life w pracy? To jest możliwe!

Stos spraw do załatwienia, stale kontrolujący szef, nieustanne zebrania i plotkujące koleżanki. Praca potrafi być naprawdę stresująca. Na szczęście są metody, które pozwolą ci nawet w najbardziej stresogennej pracy odzyskać slow. ...

Jałowiec. Na jesienne chłody - rozgrzewające szyszkojagody. :)

Niegdyś, drewno jałowcowe, ze względu na swą wyjątkową elastyczność i wytrzymałość, używano najczęściej do wyrobu łuków. Choć rośnie powoli, żyje długo nawet w niesprzyjających warunkach (nie straszna mu ani słaba gleba, ani nadmierne zacienienie). W zielarstwie, cenione są przede wszystkim szyszkoj...

Joga z krzesłem. Cenna lektura dla każdego jogina.

Książki do jogi dzielą się na dwa rodzaje. Takie, które ładnie wyglądają na półce i takie, z których można w praktyce korzystać. Książki na półkę, to albo zawiłe próby tłumaczenia teoretycznego, czym jest joga, albo kolorowe nie do końca udane podręczniki do nauki asan, z których nie sposób się czeg...

  
kalendarium wydarzeń
Poprzednie
Grudnia 2018
Następne
PWŚCPSN
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31 
pokaż wszystkie
więcej
pokaż wszystkie
Partnerskie szkoły jogi
  

Partnerzy portalu
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA

  
Joga Portal - Pierwszy, ogólnopolski serwis joga-joga.pl - Kraków - Poznań - Wrocław - Trójmiasto - Lublin
Wakacje z joga, wakacyjne kursy jogi oraz wyjazdy organizowane przez szkoły Jogi z całej Polski. Wyszukiwarka szkół jogi: Kraków, Poznań, Wrocław, Trójmiasto, Lublin a także wiele innych miast z całej Polski. Pozycje jogi, joga na DVD, książki o jodze,joga-sklep, forum a także medytacja, ajurweda, kursy rozwoju oraz masaż tajski. Najnowsze wydarzenia, pytania oraz odpoweidzi, wywiady oraz joga w ciąży i joga dla dzieci - Indie i joga w Indiach a także abc jogi i wakacje z jogą podróżowanie po Azji
LikeSoft