Facebook
kalendarium wydarzeń
Maj 2012
PWŚCPSN
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031 
więcej
pokaż wszystkie
Partnerskie szkoły jogi
  
bądź na bieżąco !


WYNIKI WYSZUKIWANIA zamknij

Nie zatrzymasz wiatru… Zatrzymaj GMO!

  • czwartek, 6 maja 2010
  • autor: Julitta Klama
Nie zatrzymasz wiatru, pszczół, ptaków… Nasiona skażone GMO mogą każdą drogą przedostać się na twoje naturalne ekologiczne uprawy, wnikając w strukturę ich genów, niszcząc je raz na zawsze. Mało tego, niszcząc planetę i nasze zdrowie. O tym jak tragiczne skutki może spowodować rozprzestrzenienie się na uprawy zmodyfikowanych nasion Monsanto (jednego z największych koncernów biochemicznych), przekonał się Percy Schmeiser – kanadyjski rolnik, poseł do parlamentu prowincji.
Na całym świecie stał się symbolem i rzecznikiem walki niezależnych rolników o swoje prawa oraz zwolennikiem surowych regulacji i obowiązków dotyczących odpowiedzialności za uprawę roślin zmodyfikowanych genetycznie. Za prowadzoną od 1998 walkę przeciwko modyfikacjom genetycznym w rolnictwie, w 2000 roku otrzymał Nagrodę im. Mahatmy Gandhiego a w 2007 wraz ze swoją żoną Louise został odznaczony Alternatywną Nagrodą Nobla.
16 kwietnia br. mieliśmy zaszczyt gościć pana Schmeisera  w Polsce, między innymi na spotkaniu w warszawskim SGGW, podczas którego opowiedział nam swoją poruszającą historię, niosąc nam ostrzeżenie przed fałszywą polityką Monsanto oraz zagrożeniami jakie powoduje użycie w rolnictwie nasion GMO.
Jedne z głównych haseł Monsanto, mówią, że dzięki zastosowaniu innowacyjnej technologii, farmerzy i rolnicy z całego świata będą mogli produkować więcej, lepiej i szybciej. Wszystkim, którzy zdecydują się na współpracę z koncernem, obiecują sukcesy, zdrowsze jedzenie i paszę dla zwierząt bogatszą w błonnik, przy jednoczesnej redukcji negatywnego wpływu na środowisko. Natomiast główną ideą Monsanto jest niezwykle wzniosłe hasło, obiecujące możliwość wyżywienia całego świata. Wszystko to brzmi zachęcająco, jednak prawda jest zupełnie inna.
Percy Schmeiser opowiedział nam swoją historię wieloletniej walki z koncernem Monsanto. W Kanadzie GMO zostało wprowadzone do rolnictwa w 1996 roku, zmiany dotyczyły uprawy kukurydzy, soi, rzepaku i bawełny. Każdy rolnik miał wolność wyboru co do własnych upraw. Percy Schmeiser wraz z żoną Louise od pięćdziesięciu lat produkują różne odmiany nasion rzepaku. W 1998 roku okazało się, że ich nasiona są skażone GMO. Szybko dowiedziało się o tym Monsanto, wytaczając rolnikowi proces przeciwko naruszeniu ich patentu na modyfikowane genetycznie nasiona rzepaku. Okazało się, że dwa lata wcześniej Monsanto sprzedało licencję jednemu z sąsiadów. Nie wiadomo jak nastąpiło skażenie pól pana Schmeisera: nasiona mogły zostać przeniesione przez wiatr, pszczoły, ptaki, a także w trakcie transportu na rynek. Sprawa znalazła się w sądzie Kanady, sąd orzekł, że nie ma znaczenia w jaki sposób nastąpiło skażenie. Zgodnie z prawem, Monsanto, jako posiadacz patentu staje się właścicielem plonów skażonych tymi nasionami. Nieważna jest własność rolnika, nie ma znaczenia również poziom skażenia, nawet jeśli 1% plonu został skażony – wszystko przechodzi na własność Monsanto. Sąd orzekł również, że patent Monsanto jest ważny nawet w przypadku, gdy przejdzie do form wyższych: na ptaki, pszczoły, zwierzęta a na nawet ludzi… W tym momencie walka Schmeisera przestała być tylko sprawą w obronie naturalnych nasion, stała się również walką w obronie ludzkiego życia. Percy wraz z żoną walczyli o prawa rolników do używania własnych nasion i genów przez 7 lat.
- W tym czasie Monsanto robiło wszystko, by zniszczyć mnie i moją żonę, próbowali przejąć całą naszą własność: ziemię a nawet budynki – mówi Percy – ich ludzie obserwowali nas, naszą pracę, grozili nam. Dzwonili do mojej żony, mówiąc , że obserwują jej każdy krok, wysyłali maile z groźbami. Grozili również naszym sąsiadom, straszyli ich że jeśli nam pomogą, spotka ich to samo co nas. To nie tylko proces o nasiona ale przede wszystkim o łamanie zasad wolności człowieka.
Monsanto zażądało miliona dolarów odszkodowania za bezprawne użycie ich patentu. Po długich rozprawach, Sąd Główny zadecydował, że nie musimy płacić Monsanto miliona dolarów, to oni mieli zapłacić poszkodowanemu 2 miliony $ kanadyjskich, a poszkodowany miał wypłacić Monsanto pół miliona, choć to Monsanto powinno ponieść koszty rozprawy, jako organ, który wystąpił do sądu. Jednak to nie był koniec walki, w 2005 roku państwo Schmeiser wytoczyli proces przeciwko Monsanto, to był pierwszy proces na świecie, przeciwko temu koncernowi, do tej pory to Monsanto procesowało się z farmerami.
- Powiedzieliśmy w sądzie: zanieczyściliście nasze pola to teraz oczyśćcie je – relacjonował pan Percy - przedstawiciele Monsanto zapewnili, że oczyszczą pola, pod warunkiem, że podpiszemy z nimi kontrakt, według którego nigdy nie będziemy mogli wystąpić przeciwko Monsanto ani mówić o tym, co nam zrobili. Oczywiście, nie zgodziliśmy się na te warunki, zdecydowaliśmy, że sami wyrwiemy ręcznie z 25 ha pola każdą pojedynczą roślinkę a potem wystawimy Monsanto za to rachunek. Po długich sporach, wręcz mistrzowsko wydłużanych przez prawników Monsanto, wygraliśmy ten proces i otrzymaliśmy odszkodowanie. Monsanto. – bilionowa korporacja musiała zapłacić nam rachunek za oczyszczanie pola w wysokości 640 $ kanadyjskich, co było dla nich poniżające.
Niestety, większość rolników nie ma pieniędzy na procesy przeciwko Monsanto, korporacja skutecznie ich zastrasza, siejąc prawdziwy terror w całej Kanadzie, tylko kilku rolników spośród setek społeczności rolniczych miało odwag ę przeciwstawić się Monsato. Na szali muszą położyć wszystko.
- Znam około stu przypadków w Kanadzie całkowitego zrujnowania rolników. Nigdy żadna korporacja nie miała takiej siły. W Kanadzie zapanowała nowa kultura strachu – mówi pan Percy z przejęciem w głosie – ich celem jest całkowita kontrola nad produkcją nasion na całym świecie.
Rolnicy, którzy podpisują kontrakty z firmą Monsanto, automatycznie stają się ich niewolnikami, tracąc prawo do wolności. Rolnik nie ma już takich praw jak wcześniej, musi wnosić opłaty licencyjne, kupować tylko środki chemiczne i nasiona wyprodukowane przez Monsanto. Jeżeli rolnik złamie któryś z tych punktów, Monsanto ma prawo zabrać jego plony, lub spalić je, a właściciel nie może powiedzieć o tym nikomu, ani podać Monsanto do sądu. Naukowcy pracujący dla Monsanto mogą w każdej chwili wejść na ich pole i pobrać próbki, gospodarstwa pozostają również pod stałą obserwacją specjalnej policji, wysyłanej przez koncern.
- Monsanto zależy na burzeniu więzi społecznych, budowaniu powszechnego strachu i braku zaufania. W broszurach Monsanto można znaleźć informacje w stylu: „jeżeli dowiesz się, że twój sąsiad ma nielegalne nasiona Monsanto, musisz o tym jak najszybciej nas poinformować”. Podobne komunikaty można usłyszeć w telewizji i radiu, Monsanto obiecuje prezenty donosicielom, słyszałem, że w nagrodę za donos otrzymują od Monsanto np. skórzane kurtki…
Jeżeli Monsato dowie się o tym, że ktoś używa ich nasion, od razu podaje go do sądu, jeżeli to tylko podejrzenia, właściciel otrzymuje propozycję nie do odrzucenia, adekwatną do wielkości upraw: „jeśli wyślesz nam 100 tysięcy $, unikniesz procesu w sądzie, jeżeli powiesz o tym komuś, Monsato zrobi wszystko żeby ci zaszkodzić”. Farmerzy tracą zaufanie do swoich sąsiadów, każdy może na ciebie donieść, każdy może być twoim wrogiem a jego pola skażone nasionami Monsanto. Rolnik uprawiający GMO nie może wykupić ubezpieczenia, jeżeli skazi pole sąsiada, według  prawa musi zapłacić mu odszkodowanie, ale w sądzie trzeba to uzasadnić, co jest praktycznie niemożliwe.
Na pytania jak wygląda aktualna sytuacja rolnictwa w Kanadzie 14 lat po wprowadzeniu GMO, Percey Schmeiser przedstawił nam smutną relację:
- Drastycznie zmalały plony, zwłaszcza rzepaku i soi, wartość odżywcza rzepaku i innych roślin zmalała dwukrotnie, w porównaniu do wcześniejszych upraw. Trzeba używać 3 razy więcej chemii rolnej (pestycydów), ponadto już w drugim roku po wprowadzeniu GMO, rozwinęły się superchwasty, 3 różne rodzaje genów znalazły się w jednej roślinie, superchwasty są odporne na pestycydy, dlatego zwalczenie ich wymaga użycia bardzo toksycznej chemii. Ponadto rośliny te przeszły do miast, parków, cmentarzy, są właściwie wszędzie.
Te słowa wywołały oburzenie. A więc co z uprawami ekologicznymi i organicznymi? Ich koegzystencja z uprawami skażonymi GMO jest niemożliwa! Geny GMO są genami dominującymi, więc skażenie jest nieuniknione i następuje bardzo szybko. Pozornie rolnicy w Kanadzie mają prawo wyboru co do rodzaju rolnictwa jakie chcą uprawiać. Pomimo faktu, że od czternastu lat rząd Kanady nie zezwolił na modyfikacje genetyczne innych roślin takich jak ryż czy pszenica, wiele warzyw, takich jak: kapusta, rzodkiew, rzepa czy kalafior już dawno zostały skażone. Według zapewnień pana Schmeisera w Kanadzie nie ma już „czystych” upraw rzepaku i soi a organiczni farmerzy nie mają skąd skupywać naturalnych nasion. Percey wspomniał o wspólnym procesie złożonym przez rolników ekologicznych, którzy nie mogli uprawiać i sprzedawać ekologicznego rzepaku, a nawet miodu, zarówno w kraju jak i za granicą.
- Pszczoła nie wie, która roślina jest GMO – zażartował pan Percey – dzisiaj w Kanadzie, żeby uprawiać rzepak, soję czy kukurydzę, albo trzeba przystać na GMO, albo trzeba znaleźć nowe uprawy, rynki zbytu, maszyny. Większość upraw GMO przeznaczonych jest na bio paliwa, bo ludzie nie chcą tego jeść. To paradoks, że dobre gleby są wykorzystywane do uprawy surowców przemysłowych. Nikt już nie używa oleju rzepakowego. Ponadto w skażonym rzepaku znajduje się gen odporny na antybiotyki, który wdychamy wraz z powietrzem. Rząd Kanady zakazał użycia tego genu, ale już jest za późno…
Pan Schmeiser wspomniał również o innych rodzajach genów, m.in. gen determinator, za którego sprawą nasiona mają zastosowanie jednoroczne, a do użycia którego Monsanto próbowało uzyskać prawo 3 lata temu. Jest to jeden z najniebezpieczniejszych genów, dodatkowo w połączeniu z innym genem „nabieraczem” roślina nie wyda nasion, dopóki nie zastosujemy specyficznej chemii. Wszystkie te geny stanowią poważne zagrożenie dla innych gatunków na ziemi, w końcu życie pochodzi z nasion.
- Wierzymy, że około 65-ciu produktów w Kanadzie jest modyfikowanych genetycznie, aby przetransportować gen trzeba użyć bakterii lub wirusów, w ten sposób są one wprowadzane do jedzenia. Żyjemy w epoce kłamstwa, nie wiemy co znajduje się w naszym jedzeniu. W Ameryce Północnej nie ma obowiązku znakowania żywności, w U.S.A. wprowadzono zakaz informowania o obecności GMO w pożywieniu. W odwrotną stronę również nie można było znakować, rolnicy byli wręcz karani za używanie napisów GMO free. Niektórzy naukowcy są przekupywani przez Monsanto, jeden z członków rządu, pracujący w inspekcji spożywczej napisał pozytywną opinię dla Monsanto, orzekającą na rzecz GMO, za którą podobno otrzymał 30 tysięcy $.
Rzeczywistość jest zakłamana, nie można ufać ani autorytetom ani sąsiadom, to wszystko wydaje się niewiarygodne, nierealne, a jednak są to fakty. Monsanto jawi się jako Big Brother z powieści Georga Orwella, który odbiera wolność jednostkom a zarazem całym społeczeństwom: obserwuje, zastrasza, przekupuje, fałszuje i manipuluje by w końcu zniszczyć.
Co można zrobić, żeby zatrzymać GMO? To pytanie pojawia się na każdym kroku. W Polsce pracują nad tym problemem m.in. członkowie Stowarzyszenia Forum Rolnictwa Ekologicznego i Zarząd Związku Zawodowego Rolników Ekologicznych, którzy wciąż zabiegają o poparcie kampanii anty-GMO przez polityków, jednak większość polityków nie okazuje żadnego zainteresowania tym tematem. Zbliżają się wybory i wielu z nas poszukuje leadera, dla którego nasze dobro i dobro natury będą ważniejsze niż pieniądze wielkich koncernów, takiego, który nie pozwoli na skażenie „nasionami kłamstwa” naszej planety a także nas samych.
Percy Schmeiser przyniósł nam ostrzeżenie ale i pocieszenie, zagrzał nas do walki z GMO, swoim przykładem heroicznej walki pokazując, że można jeszcze coś zmienić. Po 14-tu latach zmagań z GMO w Kanadzie coś się zmieniło: po pierwsze – rząd Kanady nie wpuścił do środowiska żadnego nowego gatunku skażonego GMO, po drugie: ludzie są świadomi zagrożeń do jakich prowadzi użycie ziaren genetycznie modyfikowanych, czyli można mówić tu o świadomej konsumpcji. Teraz pora na nas.
- Przyjechałem was ostrzec – mówi z przejęciem w głosie Percy Schmeiser – w 1996 roku nikt nie ostrzegł Kanady przed skutkami wprowadzenia GMO. Macie wybór, za dwa lata nie będziecie mogli powiedzieć, że nie wiedzieliście czym to grozi. GMO wprowadzone raz do środowiska, pozostaje w nim na zawsze. Jeżeli w Europie wprowadzicie GMO, nie pomoże nawet założenie pasów buforowych, nic tego nie zatrzyma, wtedy możecie zapomnieć o gospodarstwach ekologicznych i organicznych. Musimy myśleć o przyszłych generacjach.
Opublikuj na:
Polecamy:    1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10
WAKACJE Z JOGĄ 2012- zabierz jogę na wakacje!

To że wyjeżdżacie na wakacje, nie znaczy że na ten czas musicie rozstać się z zajęciami jogi. Możecie zabrać jogę na wakacje albo pozwolić żeby joga zabrała was...To najlepsza forma rozpoczęcia przygody z jogą- w przyjaznej atmosferze, skupieniu na praktyce. Kilka dni skondensowanej praktyki jogi może dać efekt taki jak kilka miesięcy nieregularnej praktyki w szkole jogi. Wiele oferowanych wyjazdów zawiera: kursy kuchni wegetariańskiej , tańca, nordic walking, opiekę i joge dla dzieci i inne atrakcje.

Stopy. David Keil

Stopy są wspaniałym wynalazkiem, niestety przeważnie trzymamy je w zamknięciu (w butach) przez większą część dnia. Biedactwa pełnią ważną rolę zarówno w naszym codziennym życiu, jak i w praktyce jogi. Stopy są podstawą ciała. Jako terapeuta w pierwszej kolejności skupiam uwagę na stopach, by zaobserwować, w jaki sposób dana osoba spędza na nich cały dzień. Jako nauczyciel jogi nauczyłem się zwracać uwagę w pierwszej kolejności na podstawę, którą jest praca stóp w pozycjach stojących.

Krótka historia Suryanamaskar. Krzysztof Stec

"Joga oferuje ludzkości wielowymiarowe, pełne przesłanie. Przesłanie dla ciała człowieka. Przesłanie dla ludzkiego umysłu; ma też przesłanie dla ludzkiej duszy." Swami Kuvalayananda (1883 – 1966)

FAQ-ty i mity - Certyfikat Iyengar’a. Anna Duszak

Jeśli nie zamierzasz przystąpić do systemu certyfikacyjnego a legitymujesz się dyplomem jakiegokolwiek Stowarzyszenia Jogi Iyengara lub RMIYI możesz o tym napisać w swoim indywidualnym dossier, możesz również umieścić ten dyplom na swej stronie internetowej. Jeśli natomiast jesteś związany z tzw. "metodą Iyengar’a", posiadasz stosowne do tego uprawnienia i chcesz wspierać się znakiem IYENGAR® pisząc o swej osobie, niezwłocznie przystąp do certyfikacji. Dlaczego tak uważam poniżej! .

Najlepszy Mistrz w praktyce Jogi. Dorota Kobos.

Na drodze moich wewnętrznych poszukiwań i wyborów dotarłam niedawno do skrzyżowania, na którym nie ma żadnych oznakowań, żadnych nauczycieli, a wszystkie drogi są równorzędne. Chciałoby się usłyszeć dobrą wskazówkę... Czy naprawdę nie ma znaczenia, którą drogę się wybierze? To tylko gra, teatr życia? Ufam, że przewodnikiem - reżyserem na jego scenie jest to, w co aktualnie wierzę. Zatem co to jest i jak to opisać?

Joga pomaga w leczeniu arytmii serca.

Arytmia to nieprawidłowy czas i brak regularności uderzeń serca. Kiedy serce uderza mniej niż pięćdziesiąt lub więcej niż sto razy na minutę. Kiedy dochodzi do zaburzeń rytmu uderzeń serca nasze życie może być zagrożone, dlatego nigdy nie można lekceważyć tego typu sygnałów. Objawami arytmii jest niepokój, przyspieszone lub zbyt wolne bicie serca, nieregularne, chaotyczne bicie serca, duszności, osłabienie. Do zaburzeń związanych z nieregularną pracą serca należy m.in. bardzo powszechne i zazwyczaj niezbyt groźne migotanie przedsionków oraz śmiertelnie niebezpieczne migotanie komór, podczas którego dochodzi do chaotycznej pracy serca, zakończonej brakiem możliwości pompowania krwi

Joga w Indiach 2012. Indie Północne. Druga wyprawa z Akademią Asan. Wiktor Morgulec. Część III

Ceremonia zamykania indyjsko – pakistańskiej granicy to wydarzenie, które można oglądać codziennie. I codziennie jest celebrowane. Polscy jogini najdłużej, bo 5 dni byli w Dharamsali: zwiedzali, praktykowali u Sharata Arory. W Delhi zwiedzili świątynie Nilanandy. Swoje wrażenia opisuje Wiktor Morgulec.

Virabhadrasana I – heros z uniesionym mieczem. Rafał Gadomski

śraddha virya smrti samadhi prajńa purvakah itaresam Inni – przez wiarę, męstwo, pamięć, samadhi do oświecenia. Jogasutry, I, 20

Joga dla weteranów wojennych.

Joga zapewnia naukowo udowodnione proaktywne radzenie sobie ze stresem bojowym.

Certyfikat jest gwarancją kompetencji nauczyciela - rozmowa z prezes Polskiego Stowarzyszenia Jogi Iyengara, Katarzyną Pilorz

Polskie Stowarzyszenie Jogi Iyengara rozpoczęło kampanię "Joga Iyengara – sięgnij do źródeł", która ma na celu promocję tej metody. O nauczycielu metody, kampanii z Katarzyną Pilorz rozmawia Justyna Moćko

  
Szukaj w portalu
bądź na bieżąco !

dodaj    usuń adres
Partnerzy portalu
Inspiracje
Chwile szczęścia którymi się cieszymy, przychodzą niespodziewanie. To nie my je chwytamy, ale one nas chwytają
  
Joga Portal - Pierwszy, ogólnopolski serwis joga-joga.pl - Kraków - Poznań - Wrocław - Trójmiasto - Lublin
Wakacje z joga, wakacyjne kursy jogi oraz wyjazdy organizowane przez szkoły Jogi z całej Polski. Wyszukiwarka szkół jogi: Kraków, Poznań, Wrocław, Trójmiasto, Lublin a także wiele innych miast z całej Polski. Pozycje jogi, joga na DVD, książki o jodze,joga-sklep, forum a także medytacja, ajurweda, kursy rozwoju oraz masaż tajski. Najnowsze wydarzenia, pytania oraz odpoweidzi, wywiady oraz joga w ciąży i joga dla dzieci - Indie i joga w Indiach a także abc jogi i wakacje z jogą podróżowanie po Azji