Dołącz do nas na
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA


„Niedokończona podróż – dwadzieścia lat później” Yehudi Menuhin - fragmenty autobiografii.

  • wtorek, 9 września 2014
  • autor: Yehudi Menuhin
  • opracował: Justyna Moćko
W swej autobiografii, napisanej w dwóch etapach w odstępie dwudziestu lat, Yehudi Menuhin opowiada jak ze światowej sławy wirtuoza skrzypiec stawał się wszechstronnym muzykiem: dyrygentem, pedagogiem, organizatorem życia muzycznego, a przede wszystkim artystą świadomym swych zadań wynikających ze statusu osoby publicznej i z głębokiego przekonania o humanistycznym posłannictwie muzyki, która może jednoczyć ludzi ponad podziałami etnicznymi, kulturowymi, politycznymi. Wiele mówi o sobie jako o człowieku: o swoich zainteresowaniach, fascynacjach, przyjaźniach, rodzinie, dążeniu do samodoskonalenia duchowego. Zamieszczamy fragment dotyczący jogi i spotkania z B.K.S Iyengarem
W dniu, kiedy mieliśmy wyjechać z Dianą z Delhi do Agry, o czwartej godzinie rano zabrano mnie, bym zobaczył, jak jeden z najbardziej czczonych guru, być może osiemdziesięcioletni, brodaty mędrzec, nagi, tylko z przepaską wokół bioder, otoczony przez uczniów, na leśnej polanie wykonuje ćwiczenia na lamparciej skórze. Jak wiele innych rzeczy w Indiach, szacunek dla tej drobnej ceremonii zmuszał do akceptacji życia we wszystkich jego przejawach. My ludzie Zachodu, bezpowrotnie ten szacunek utraciliśmy. Upadlamy ciało, zawstydzamy je i okrywamy jego wstyd, podczas gdy hinduska mądrość - z jej erotycznymi rzeźbami na świątyniach oraz jogą - składa ciału pełen wdzięczności hołd, ciesząc się nim. Jeśli nasze stanowisko jest po części winą chrześcijaństwa, nie odpowiada za to Jezus. Każdy, kto zada sobie trud przeczytania Ewangelii według św. Jana w zapisie Nostariana zobaczy, że Jezus, podobnie jak Hindusi, naucza, że należy dbać o ciało, podkreślając, iż potrzeba mu powietrza, słońca i wody. Dopiero Jego purytańscy czciciele oderwali ciało od ducha i ustanowili między nimi barierę piekła i nieba. W chłodzie poranka w lesie zdjąłem ubranie, by od starego hinduskiego świętego nauczyć się szacunku dla ciała.
Byli też inni guru i inne lekcje, ale dopiero kiedy spotkałem Iyengara, który nie był brodatym ascetą, ale dobrym młodym człowiekiem z żoną i dziećmi, zacząłem pobierać regularne nauki. Poznaliśmy się w Bombaju. Za namową wspólnego przyjaciela przyjechał na spotkanie ze mną z Puny i pewnego ranka pojawił się w moim apartamencie. Ze swego rodzaju władczością od razu dał mi do zrozumienia, że audiencja będzie za równo dla mnie jak i dla niego. Nie wątpił w moją pozycję, jednak nigdy wcześniej o mnie nie słyszał. Mimo całej mojej sławy byłem dla niego jeszcze jednym pokręconym ciałem człowieka z Zachodu. Ostrzegłem go, że mogę mu poświęcić tylko pięć minut wypełnionego zajęciami dnia. Kazał mi leżeć spokojnie i dotykał to tu to tam. Obudziłem się godzinę później. Czułem się bardziej wypoczęty niż kiedykolwiek wcześniej. Podobnie jak to było w przypadku innych ”objawień” w moim życiu, to również rozpoczęło się od rzucenia pewnego rodzaju uroku. W późniejszym czasie Iyengar zyskał uznanie poza granicami Indii, został autorem obszernego traktatu na temat jogi i poszukiwanym wykładowcom zagranicznych uniwersytetów. Z powodu nawału zajęć widywaliśmy się rzadziej, jednak przez jakieś piętnaście lat przyjeżdżał do mnie do Europy, a ilekroć ja udawałem się do Indii, był przy mnie przez cały czas, codziennie odkrywając przede mną tajemnicę jogi.
Słowo „joga” oznacza związek. Celem ćwiczeń jest osiągnięcie związku z nieskończonością, do którego prowadzi wiele dróg, chociaż istnieje jeden koniec i jeden początek. Opanowanie asan hatha-jogi jest warunkiem koniecznym wyruszenia w tę drogę. Można z jogi uczynić cel życia, poświęcając coraz więcej czasu na jej doskonalenie, jednak nigdy nie było to moim zamiarem. Dla mnie joga jest przede wszystkim miarą wewnętrznego spokoju: jeśli panuje nad nami przygnębienie, zazdrość, łakomstwo lub inne ludzkie przyjemności i pokusy, jeśli nasze płuca niszczymy nikotyną, a żołądek - alkoholem, to nie możemy oddychać głęboko, równo, spokojnie, tak jak uczy joga. Zaczyna się od spokojnej koncentracji, a kiedy oddech staje się spokojny, a ciało elastyczne, czas rozpocząć asany, cieszyć się równowagą, gibkością, samoświadomością własnego potencjału. Joga pomaga mi utrzymać dobre samopoczucie, dzięki niej mogę więcej i lepiej pracować.
Joga miała swój nieoceniony wkład w poszukiwanie świadomego zrozumienia mechaniki gry na skrzypcach, co od dawna było przewodnim tematem mojego życia. (str. 279 - 281)
 Yehudi Menuhin
Kiedy ustaliłem kierunek poszukiwań, każde doświadczenie pchało mnie dalej: własne ćwiczenia, wymiana doświadczeń z innymi skrzypkami, prawa fizyki, podróż do Indii oraz przede wszystkim joga, która nauczyła mnie tego, do czego sam dochodził bym przez wiele lat. Wszystkie wpływy wskazywały, że należy dążyć do mniejszego napięcia, bardziej efektywnego wykorzystania energii, pokonywania oporu w każdym stawie i koordynacji wszystkich ruchów w jednym. Okazało się, że siła pochodzi nie z napięcia mięśni, lecz z subtelnego zrozumienia gry, z wyczucia proporcji i równowagi.
Ci z nas, którzy nabywają złych nawyków w grze na skrzypcach, muszą - zanim je przezwyciężą - doświadczyć punktu zerowego napięcia będącego być może odpowiednikiem tego miejsca w czyśćcu, gdzie grzesznicy wyzbywają się dawnej tożsamości. Trzeba pozbyć się dawnej siły i przetrwać okres „bezsilności”. Można powiedzieć, że mój czyściec zaczął się od snu sprowadzonego przez Iyengara. Minęło czterdzieści pięć lat, co wystarcza, by zobaczyć, że długa, ciężka praca, wykonana w połowie kariery zaowocowała osiągnięciami, z których teraz jestem dumny. (str. 284)
 Yehudi Menuhin
Kiedy pozwalają na to okoliczności, wstaję, zanim inni się obudzą, ćwiczę jogę w ciszy wczesnego poranka i na godzinę wracam do łóżka, kiedy reszta świata wstaje. Umyty, odświeżony, rozciągnięty, gotów jestem na spotkanie ze skrzypcami, dla których zarezerwowany jest poranek. Nie jestem jednak niewolnikiem rutyny, nawet własnej. Chociaż gra jest dla mnie ważna, ważniejsi są dla mnie ludzie, a ich potrzeby ważniejsze niż potrzeby skrzypiec. (str. 341)
 Yehudi Menuhin
Być może największym osiągnięciem człowieka, jest dożycie sędziwego wieku przy zachowaniu jasności umysłu, poczucia humoru, zdrowia i czaru. Przechowuję te starsze damy w galerii mojej pamięci i odwiedzam je tam, składając wyrazy podziwu i wdzięczności. One, ze swej strony, rekompensują brak babki w moim życiu.
Jedną z nich była królowa belgijska Elżbieta. Była nie tylko skrzypaczką i mecenasem muzyki, lecz także odważną monarchinią, broniącą poddanych przed niemieckim okupantem, mimo że sama była z urodzenia Niemką i która nie bacząc na krytykę, pojechała po wojnie do Rosji i Polski. Ćwiczyła jogę u Iyengara, mojego guru. W wieku osiemdziesięciu lat czuła się tak młodo, że nauczyła się stawać na głowie. (str. 344 - 345)
 Yehudi Menuhin
Czytelnik zapewne już odgadł, że w opinii dość sporej grupy ludzi mam bzika na punkcie zdrowia. Moje zainteresowania biorą się z niekłamanej ciekawości, dążenia do zrozumienia istoty ludzkiej we wszystkich jej wymiarach. Nieczęsto pozwalam sobie napicie alkoholu, na wystawne posiłki i inne przyjemności, choćby ze względu na dyscyplinę, jakiej wymaga mój tryb życia. Człowiek od zawsze starał się wyzwolić z bólu istnienia i ograniczyć napięcie, w jakim żyje, poszukując coraz to nowych przyjemności, środków przynoszących zadowolenie, uniesienie czy ulgę. Takie, które nie wywołują niebezpiecznych uzależnień, są oczywiście do przyjęcia, pod warunkiem zachowania umiaru. Dla mnie schronienie duchowym była zawsze muzyka, długo nie mogłem jednak znaleźć schronienia dla ciała. Wreszcie stała się nim joga. Ćwicząc ją, odkrywałem, że zastygając w odprężającej pozie, kończącej ćwiczenia, doznaję niepowtarzalnego uczucia błogostanu. Przychodzi ono po wielu ćwiczeniach oddechu, rozciągania, balansowania i wykręcania na wszelkie sposoby. Ciało osiąga naturalny stan całkowitego odprężenia, znacznie głębszego niż sen. Umysł jest całkowicie pusty, oczyszczony z pozostałości lęków i snów. Na koniec w koniuszkach palców nóg i rąk pojawia się cudowne mrowienie, oznaczające balansowanie na krawędzi świadomości. Joga pomogła mi odkryć, że błogostan można osiągną naturalnymi środkami, bez uciekania się do sztucznych.
Najważniejszym elementem jogi jest opanowanie oddechu. Wydech jest tu ważniejszy, bo dzięki niemu mówimy i śpiewamy; wdech następuje automatycznie. Odprężenie ciała i umysłu korzystnie wpływa na wszystkie życiowe funkcje organizmu. Podstawowe ruchy ciała - kołysanie, rozciąganie, kroczenie po nierównym terenie, wymachy nóg i rąk - przynoszą dobre samopoczucie i radość. Uważam, że potrzeba wylania własnych frustracji na innych bardzo często ma swoje korzenie w braku takiego ujścia dla wzbierających emocji, jakie ja znalazłem w ćwiczeniu jogi. (str. 456)
Yehudi Menuhin 'Niedokończona podróż. Dwadzieścia lat później', Wydawnictwo Felberg SJA, Warszawa 2003
 Yehudi Menuhin
Praktyka jogi przywraca pierwotne poczucie miary i proporcji. Sprowadzeni do własnego ciała, naszego pierwszego instrumentu, uczymy się na nim grać, próbując wydobyć maksymalny rezonans i harmonię. Z niesłabnącą cierpliwością, codziennie oczyszczamy i ożywiamy każdą komórkę ciała, przystępujemy do ataku, aby odblokować i wyzwolić możliwości, które skazaliśmy już na frustrację i śmierć.
 z przedmowy do "Światła jogi" B.K.S Iyengara
 Yehudi Menuhin
Jeszcze raz chciałbym wyrazić swoją wdzięczność za praktykę, którą odbyłem tego lata. Przyjemnością było zdobywanie coraz większej kontroli nad swoim ciałem i pogłębianie elastyczności. Co więcej, efekty ćwiczeń są dla mnie odczuwalne podczas koncertów. Nigdy dotąd tak dobrze mi się nie grało, nigdy jeszcze w takim stopniu nie panowałem nad skrzypcami. W ogromnej mierze jest to twoją zasługą.
Yehudi Menuhin w liście do B.K.S. Iyengara, grudzień 1954
 Yehudi Menuhin
Opublikuj na:
Polecamy:   1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10
Joga w walce z traumą, czyli jak pomóc weteranom

Zespół stresu pourazowego (PTSD) dotyka nawet 10 proc. żołnierzy, którzy brali udział w działaniach bojowych. Szeroko zakrojone badania nad tym, jak pomóc weteranom, którzy cierpią z tego powodu prowadzą m.in. Amerykanie. Mają w tej materii pokaźne doświadczenia, bo na przestrzeni ostatnich lat wiel...

Jak długo muszę się rozciągać, żeby być w pełni elastycznym?

Rozczaruję Was już na samym początku tego artykułu, ponieważ muszę uczciwi przyznać, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. ...

Dania gotowe. Czy mogą być zdrowe? Rozmowa z Pawłem Skrzypczakiem, prezesem firmy Primavika

Na sklepowych półkach coraz więcej miejsca zajmują różnego rodzaju dania gotowe. Wpisują się one w potrzeby współczesnego konsumenta, który żyje szybko. Czy taka wysoko przetworzona żywność może być zdrowa? Na co zwracać uwagę przy wyborze produktów typu convienience? Rozmowa z Pawłem Skrzypczakiem,...

Jesienne Ekocuda nadchodzą!

Naturalne kosmetyki polskich i zagranicznych producentów, warsztaty, wykłady, a przede wszystkim możliwość spotkania miłośników eco pod jednym dachem – to wyróżniki Ekocudów – targów kosmetyków naturalnych, które w dniach 25 - 26 listopada odbędą się w Domu Towarowym Bracia Jabłkowscy w ...

Joga i medytacja receptą na lepszą pamięć i orientację

W Polsce na alzheimera choruje ok. 350 tys. ludzi. Tracą pamięć, sprawność. Uczeni nie potrafią jeszcze powiedzieć, co jest przyczyną stopniowej i nieodwracalnej degradacji komórek nerwowych mózgu. Trwają intensywne poszukiwania sposobów na opóźnienie postępów choroby i poprawę komfortu życia pacjen...

Eckhart Tolle – sylwetka człowieka, i jego „Potęga teraźniejszości”

Z przekazem Eckharta Tolle spotkałam się około 5 lat temu. Absolutnie nic z tego przekazu nie rozumiejąc. Wpadła wtedy w moje ręce książka "Potęga teraźniejszości", która brzmiała jak nie do końca sprecyzowany bełkot. Czytałam i z typowym dla współczesnego człowieka ignoranctwem dla wszystkiego czeg...

Nowe trendy w jodze

To, że joga jest trendy nie ulega wątpliwości. Ale moda na jogę zaszła już tak daleko, że zaczęto tworzyć jej bardzo oryginalne, czasem nie do końca z filozofią jogi związane odmiany. Ostatnie hity to joga nago, joga z piwem, joga z psem, czy joga pod wodą. Skusilibyście się na którąś z takich lekcj...

Dlaczego jogin miałby zastanowić się zanim wypije kawę?

Otóż picie jednej/ dwóch filiżanek kawy dziennie nie będzie miało większego wpływu na organizm, ale nadużycie już tak. Kawa stanowi sztuczny stymulator, tzn. wtedy kiedy nasz organizm mówi stop - muszę odpocząć to po wypiciu kawy może jednak działać dalej. Niejako oszukuję w ten sposób swój organizm...

Kuchnia Pięciu Przemian - Zima

Zima zbliża się wielkimi krokami, w niektórych regionach kraju mieliśmy już nawet przyjemność oglądać śnieg. Zaczyna się okres wieczorów poprzeplatanych krótkimi godzinami szarego światła. Jak sobie radzić, żeby nie zapaść się w ciemną, zimową noc?...

Spaghetti z dyni z różnymi sosami - Pycha!

Dynia makaronowa potrafi zaskoczyć. Najpierw trzeba ją znaleźć na bazarze. Jest podłużna, kształtem przypomina piłkę do rugby. Na jej skórce malują się zielono-żółte abstrakcyjne wzory. Gdy ją przekroimy, ma delikatny, arbuzowy aromat....

  
kalendarium wydarzeń
Poprzednie
Listopada 2017
Następne
PWŚCPSN
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930 
pokaż wszystkie
więcej
pokaż wszystkie
Partnerskie szkoły jogi
  

Partnerzy portalu
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA

  
Joga Portal - Pierwszy, ogólnopolski serwis joga-joga.pl - Kraków - Poznań - Wrocław - Trójmiasto - Lublin
Wakacje z joga, wakacyjne kursy jogi oraz wyjazdy organizowane przez szkoły Jogi z całej Polski. Wyszukiwarka szkół jogi: Kraków, Poznań, Wrocław, Trójmiasto, Lublin a także wiele innych miast z całej Polski. Pozycje jogi, joga na DVD, książki o jodze,joga-sklep, forum a także medytacja, ajurweda, kursy rozwoju oraz masaż tajski. Najnowsze wydarzenia, pytania oraz odpoweidzi, wywiady oraz joga w ciąży i joga dla dzieci - Indie i joga w Indiach a także abc jogi i wakacje z jogą podróżowanie po Azji
likesoft