Facebook
kalendarium wydarzeń
Luty 2012
PWŚCPSN
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829 
więcej
pokaż wszystkie
Partnerskie szkoły jogi
  
bądź na bieżąco !


WYNIKI WYSZUKIWANIA zamknij

"Terapia jogą. Joga i ajurweda w leczeniu chorób, rehabilitacji ruchowej i psychoterapii". Maciej Wielobób opowiada o swojej nowej książce.

  • środa, 22 grudnia 2010
  • autor: Julitta Klama
Już na początku stycznia ukaże się długo wyczekiwana książka Macieja Wieloboba "Terapia jogą. Joga i ajurweda w leczeniu chorób, rehabilitacji ruchowej i psychoterapii". Autor publikacji niejednokrotnie poruszał już na naszym portalu tematykę terapii jogą. Teraz bardzo klarownie, bez schematyzacji i szufladkowania dzieli się swoją wiedzą i wieloletnim doświadczeniem na łamach własnej książki. Według Macieja terapia jogą powinna być dopasowana indywidualnie do każdego ucznia, przy czym zwraca szczególną uwagę na to, aby nie pozbawiać jogi całościowego kontekstu, w przeciwnym razie stanie się tylko leczniczą pigułką, która działa przez chwilę.
terapia jogą maciej wielobób
 
Julitta Klama: Jak zrodził się pomysł na tę książkę?
Maciej Wielobób: Tak naprawdę najpierw zrodził się pomysł seminariów terapii jogą, które odbywały się w roku szkolnym 2009/2010 w mojej Pracowni w Krakowie. Złożyło się na to wiele doświadczeń, ale bodźcem spustowym były 2 warsztaty z A.G. Mohanem (Chennai, Indie), bliskim uczniem Krishnamacharyi przez 18 lat. Postanowiłem zrobić swego rodzaju eksperyment i sprawdzić czy da się nauczać terapii jogą, ale takiej jak naucza właśnie Mohanji, czyli bez wpadania w żadne terapeutyczne dogmaty ani schematy. I w dużej mierze okazało się, że da się to zrobić. Dlatego postanowiłem opracować materiał z seminariów i nadać mu formę książki.
 
JK: Skąd jeszcze czerpiesz inspiracje? Kto był Twoim mentorem?
MW: Tak naprawdę było wielu nauczycieli, którzy pomogli mi pójść do przodu. Moje poszukiwania zainspirowali na pewno w początkowej fazie moi rodzice, szczególnie mój tata. Bardzo dużo zawdzięczam kontaktowi z Śrivatsą Ramaswamim, który w pewnym momencie potwierdził wiele moich intuicji i odpowiedział na wiele wątpliwości – w związku z czym bardzo się cieszę, że zdecydował się też na napisanie słowa wstępnego do mojej książki, pomimo iż nie mógł jej przeczytać ze względu na barierę językową. Dużą inspiracją był też A.G. Mohan, który uosabia dla mnie ideał nauczyciela – idealne pogodzenie surowości z łagodnością. Jednakże jeśli miałbym wypowiadać się kto jest moim mentorem wskazałbym doktora H.J. Witteveena, wybitnego nauczyciela medytacji z Holandii, człowieka, który swoim długim życiem odzwierciedla idealną harmonię między praktyką a funkcjonowaniem w społeczeństwie.
 
JK: Wielokrotnie odnosisz się do sposobu nauczania Tirumalai Krishnamacharyi, dlaczego jest dla Ciebie tak ważny?
MW: W zasadzie większość współcześnie praktykowanych metod jogi nosi w sobie piętno nauczania Śri Krishnamacharyi, przynajmniej jeśli chodzi o metody wychodzące w praktyce od praktyki asan. Jego uczniami byli między innymi: B.K.S. Iyengar, Indra Devi, K. Pattabhi Jois, T.K.V. Desikachar, Śrivatsa Ramaswami i A.G. Mohan. Jednak wpływ jego koncepcji jest też widoczny w praktyce innych metod, choćby metody Sivanandy (nacisk na pozycje odwrócone). To jest jeden z powodów, dla którego się odnoszę do jego nauczania tak często. Drugi i najważniejszy powód to fakt, że zaproponował on kompletne nauczanie, uwzględniające całość zaproponowanych przez Patańdżalego praktyk jogi i rozpatrujące człowieka jako całość psychofizyczną.
 
JK: Czym Twoja książka różni się od innych publikacji poruszających tematykę terapii jogą?
MW: Po pierwsze, o ile mi wiadomo, jest jedyną rodzimą publikacją na ten temat. Po drugie jest jedną z niewielu książek na ten temat, która unika schematyzacji i szufladkowania, jak również uproszczeń w stylu „zestaw asan na problemy z dolnymi plecami”. Po trzecie, jest jedną z niewielu publikacji na świecie, która podejmuje również temat psychoterapii poprzez jogę. Ponadto mniej lub bardziej udolnie, chciałem ukazać terapię jogą jako część drogi do samorealizacji w jodze, a nie tylko jako chwilową „tabletkę” na problemy zdrowotne.
 
terapia jogą maciej wielobób
 
JK: Jakie są najczęstsze błędy nauczycieli w terapii jogą?
MW: Najczęstszym błędem chyba jest poszukiwanie schematycznych rozwiązań. Nie ma zestawów asan na dolne plecy ani na ból głowy. Może być zestaw praktyki dla konkretnej osoby, wykonywany o danej porze dnia, w określonych realiach zawodowych i rodzinnych tej osoby. Drugim częstym błędem jest pomijanie terapeutycznej roli oddechu w asanach oraz pomijanie w „jodze leczniczej” praktyk takich jak pranajama, pratyahara czy medytacja.
 
JK: Piszesz o dostosowaniu asan do indywidualnych potrzeb uczniów. Czy to jest możliwe w trakcie grupowych zajęć jogi? A może jesteś zwolennikiem zajęć indywidualnych, gdzie następuje bezpośredni kontakt terapeuty z pacjentem?
MW: Każda formuła zajęć ma swoje zalety. Podczas zajęć indywidualnych istotnie można się w pełni pochylić nad potrzebami i problemami konkretnej osoby, z kolei zajęcia grupowe charakteryzują się istnieniem zjawiska „energii grupy”, która pozwala często zapomnieć uczniom o swoich ograniczeniach. Uważam, że jest możliwe dostosowanie praktyki do indywidualnych potrzeb uczniów na zwykłych zajęciach grupowych, pod warunkiem, że grupa nie jest przesadnie liczna i że nauczyciel zna każdego ucznia. Mnie osobiście nie raz się zdarza, szczególnie na grupach zaawansowanych, pracować z którąś osobą osobno od reszty grupy i to niekoniecznie z powodów terapeutycznych, a raczej z powodu, że nastąpił moment, że trzeba wyegzekwować pewną pracę. Czasem też jest tak, że w pewnym momencie zajęć grupowych każdy ma wyznaczone trochę inne zadania do praktyki, albo po prostu realizuje je we właściwym dla siebie tempie.
 
JK: Czy nauczyciel jogi może zastąpić lekarza?
MW: W dużej mierze zależy to od kontekstu, ale byłbym bardzo ostrożny z formułowaniem takich tez. Są sprawy, z którymi lepiej udać się do lekarza, a są kwestie, które pomoże rozwiązać nauczyciel jogi. Oczywiście wiele też zależy od kompetencji nauczyciela jogi. Idealnie by było, gdyby mogli się uzupełniać. Pamiętajmy jednak, byśmy nie sprowadzali roli nauczyciela jogi tylko do terapii.
 
JK: Jak wyobrażasz sobie współpracę nauczycieli jogi z lekarzami? Czy to możliwe? Nadal większość lekarzy starej daty uważa jogę za „szarlataństwo”.
MW: Wydaje mi się, że lekarze coraz bardziej otwierają się na jogę i podobne metody i to niezależnie od ich wieku. Wiem na przykład, że kilku uczniów trafiło do mnie od ortopedów, którzy dowiedzieli się od swoich pacjentów, że ja albo ktoś z mojego zespołu im pomógł. Coraz częściej też ginekolodzy zalecają kobietom w ciąży zajęcia z asan jogi. Gdy prowadziłem seminaria terapii jogą w roku szkolnym 2009/2010 uczestniczyli w nich też lekarze i fizjoterapeuci. Ale wracając do pierwszej części pytania powiem może w jaki sposób ja współpracuję ze znajomymi lekarzami. Korzystam od czasu do czasu z ich wiedzy w zakresie analizy zdjęć rentgenowskich, ale również czasami proszę o wyjaśnienie patomechanizmu danej choroby, by móc w oparciu o jego zrozumienie zaproponować komuś odpowiednią praktykę. Na pewno możliwa jest jeszcze bliższa współpraca, ale do tego trzeba by stworzyć wspólnie działający zespół.
 
JK: Czy nauczyciel jogi potrzebuje specjalistycznego wykształcenia z zakresu medycyny, anatomii, czy ajurwedy, aby wprowadzać na swoich zajęciach terapię jogą?
MW: Tak, potrzebuje podstawowej wiedzy z anatomii, fizjologii i psychologii człowieka. Wiedza z ajurwedy, która wywodzi się z podobnych korzeni, jak joga, też nie zaszkodzi, a może znacząco pomóc. Jednak nauczyciel potrzebuje również pewnego elementu, którego nie da się nauczyć z książek – uważności.
 
 terapia jogą maciej wielobób
 
JK: Czym w tym kontekście joga różni się od fizjoterapii?
MW: Mówiąc z lekkim przymrużeniem oka: wszystkim. A tak bardziej na poważnie: przede wszystkim różni się kontekstem praktyki, którym jest droga do – w drobnym uproszczeniu – spokoju umysłu. Ze względu na szerokie spektrum narzędzi jogi i jej otwartą do pewnego stopnia formułę oczywiście możemy użyć jej jako fizjoterapii, psychoterapii itp. Jednakże sprowadzając jogę tylko do tych wątków, ukazujemy jedynie drobny fragment jej nauczania. Tak naprawdę główny nurt nauczania jogi jest przeznaczony dla zdrowych fizycznie i psychicznie ludzi, terapia ma jedynie pomóc przezwyciężyć cierpienie wynikające z pewnych uwarunkowań, by móc dalej kontynuować praktykę.
 
JK: Piszesz o tym, że joga musi być praktykowana w całościowym kontekście, inaczej nie działa. Jednak mam wrażenie, że większość osób praktykujących jogę nie jest zainteresowana jej kontekstem, a mimo tego praktyka asan przynosi im poprawę stanu zdrowia i kondycji psychicznej. Dlaczego praktyka asan nie wystarczy?
MW: Sama praktyka asan przynosi tylko zapomnienie albo chwilową poprawę. Potem wszystko psuje się niewłaściwymi zachowaniami w życiu codziennym. Człowiek jest pewną całością psychofizyczną. Nasz sposób reagowania zostawia ślad w naszym ciele w postaci napięć w powięziach. W związku z tym jak możemy oddzielić pracę z ciałem od pracy nad zmianą postaw i zachowań?
 
JK: W swojej książce piszesz, że ścieżka jogi zaczyna się od jamy i nijamy – praktyki dyscypliny społecznej i indywidualnej, jednak większość początkujących joginów odkłada je na nieokreśloną przyszłość, gdy będą już zaawansowani w praktyce asan… Co o tym myślisz?
MW: Po pierwsze oczywiście ośmioczłonowa ścieżka Patańdżalego jest pewnym modelem i w rzeczywistości nie jest to wszystko tak ułożone, tylko poszczególne człony przeplatają się ze sobą. Jednakże jama i nijama jest w zasadzie ważna od początku praktyki, nawet jak ktoś wchodzi tylko w praktykę asan. Bo jak możemy dobrze wykonywać praktykę asan bez zasad ahimsy – niekrzywdzenia i satyi – prawdy. Jak możemy właściwie podchodzić do rezultatów praktyki bez pełnej akceptacji i zadowolenia z miejsca, w którym jesteśmy – santośa i bez poddania się sile wyższej – iśvarapranidhana? Natomiast wiele osób nie interesuje się praktyką jamy i nijamy, ponieważ ich nauczyciele nie wprowadzają żadnego kontekstu w praktyce. Oczywiście ważne, by nie indoktrynować uczniów czy prawić im kazania, ale jest wiele momentów w samej praktyce asan, w których możemy się odnieść do zastosowania poszczególnych jam i nijam, choćby na początku miały dotyczyć samej „pracy z ciałem”.
 
JK: Jakie jest znaczenie jam i nijam w leczeniu dolegliwości zdrowotnych?
MW: Tak z marszu przychodzi mi do głowy przynajmniej 2 moich uczniów, u których tylko zmiana swoich postaw i zachowań, doprowadziła do pozbycia się problemów zdrowotnych. U jednej osoby bólów więzadeł w miednicy, u innej problemów autoimunologicznych.
 
JK: W książce opisujesz różne podejścia do terapii jogą (anatomiczne, w oparciu o ajurwedę, hatha jogę, psychologię Patańdżalego). Które podejście do terapii jogą jest Ci najbliższe?
MW: Nie mam preferencji. Staram się stosować to, co jest użyteczne w danym momencie. Stosunkowo często odwołuję się do modelu ajurwedyjskiego i psychologicznego, ale nie zapominając o realiach anatomicznych.
 
JK: Jak w takim razie wygląda terapia jogą na poziomie umysłu? Na czym polega psychoterapia jogą?
MW: Najprościej mówiąc na zastosowaniu środków jogi do psychoterapii. Modeli pracy jest kilka, aczkolwiek nie są powszechnie znane, bo nie jest to często podejmowany temat. Ja w swojej książce opisuję psychoterapeutyczny potencjał wszystkich 8 członów jogi, podkreślając znaczenie pracy z pojawiającymi się doświadczeniami w asanach.
 
JK: Do kogo jest skierowana Twoja książka, z pewnością do nauczycieli jogi, ale czy także do uczniów? Czy może posłużyć osobom średniozaawansowanym w autoterapii?
MW: Myślę, że książka może posłużyć osobom na bardzo różnych poziomach zaawansowania. Nauczycielom, zaawansowanym, średniozaawansowanym, nawet początkującym. Starałem się, by wywód był w miarę klarowny. Czy książka może posłużyć do autoterapii? To zależy na pewno od osoby, aczkolwiek na pewno może obudzić świadomość w kilku kwestiach, co znacznie ułatwia pracę nad pewnymi problemami.
 
terapia jogą maciej wielobób 
 
JK: Jaki jest twój stosunek do przeciwwskazań zdrowotnych? Czy rzeczywiście istnieje coś takiego jak „zakazane asany” w pewnych dolegliwościach zdrowotnych?
MW: Zdecydowanie jest tak, że pewne osoby nie powinny robić pewnych asan. Np. nie wyobrażam sobie, żebym ucznia z urazem szyi stawiał na głowie. Generalnie nie należy wykonywać pozycji i pranajam, które mogą zwiększać patologiczne napięcie, szczególnie w kluczowych miejscach dla danej osoby (np. u kobiet z problemami z menstruacją – w dolnym brzuchu). To bywa czasem kwestia bardzo indywidualna. Jednocześnie trzeba pamiętać, że w wielu przypadkach to nie jest kwestia tego, co się robi, ale jak się robi. Nie można pracować tak, by stale zwiększać napięcie i pobudzenie.
 
JK: Czy powinniśmy dopuszczać ból w praktyce asan?
MW: To wszystko zależy jak definiujemy ból: czy jako faktyczny patologiczny ból czy np. zaliczamy do niego delikatne rozciąganie tyłów nóg. Ale odpowiem trochę na około. Są zasadniczo 3 sposoby pracy w asanach: pierwszy to sposób, w którym nie wyprowadzamy żadnej pracy, tylko poddajemy się grawitacji; drugi to sposób, w którym szukamy inteligentnego i niesiłowego ruchu; a trzeci to siłowe przełamywanie oporu. Najczęściej powinno się stosować model drugi, który zakłada, że nie powinien pojawiać się ból. Rzadziej stosujemy model pierwszy i model trzeci, w którym często pojawiają się nieprzyjemne wrażenia. Jednak jeśli boli nas kręgosłup czy np. kolana w trakcie lub po wykonaniu jakiejś pozycji to jest to niewłaściwa praca i sygnał do tego, że trzeba coś szybko zmienić albo nie wykonywać na razie danej asany. Uważam, że jeśli ktoś ma trochę uważności i słucha, co mówi jego ciało, łatwo będzie w stanie stwierdzić co dla niego jest dobre, a co złe. Dlatego też uważam, że nauczanie jogi w dużej mierze musi być nauczaniem wrażliwości i czucia.
 
JK: Czy udało Ci się wyleczyć własne dolegliwości za pomocą jogi?
MW: Cóż, jakie prawo miałbym doradzać innym, gdybym nie uporał się ze swoimi problemami? Natomiast poradziłem sobie ze swoim napięciem, bo z niego wypływały te problemy, dopiero gdy porzuciłem schematyczne sposoby pracy, których mnie kiedyś uczono.
 
JK: Piszesz, że optymalne zdrowie nie jest celem ale środkiem w dążeniu do samorealizacji, czy możesz rozwinąć ten temat?
MW: Joga to więcej niż terapia. Terapia to tylko przezwyciężenie podstawowego cierpienia. Będzie to zmarnowany wysiłek, jeśli nie pójdziemy później dalej w kierunku pracy z wykorzenianiem bardziej subtelnego cierpienia. A.G. Mohan opowiada jak to na jednym ze swoich ostatnich spotkań z Krishnamacharyą zapytał go co jest najważniejsze w życiu. Stuletni wówczas Krishnamacharya odpowiedział: A... A... A... Arogyam (zdrowie), Ayus (długowieczność), Atma satśatkaram (samorealizacja).
 
JK: Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów w codziennej terapii swoich uczniów.
MW: Dziękuję również.
 
 
Rozmawiała: Julitta Klama
 

 
Maciej Wielobób jest nauczycielem jogi, stałym felietonistą portalu joga-joga.pl. Szkoli nauczycieli jogi w podejściu vinyasa krama, prowadzi szkołę jogi w Krakowie, naucza także podczas warsztatów w całej Polsce. Na dniach wychodzi jego książka pt. „Terapia jogą”, której patronem jest portal joga-joga.pl.
Szkoła jogi Maćka w Krakowie: http://www.joga-krakow.pl
Warsztaty z Maćkiem w całej Polsce: http://maciejwielobob.pl
 
 
 
Opublikuj na:
Polecamy:    1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10
II OGÓLNOPOLSKA KONWENCJA JOGI- Jaki Nett z USA ponownie w Polsce!! 24-26 lutego 2012

Jaki Nett praktykuje jogę od ponad 35 lat. Od 1987 roku regularnie odwiedza Punę praktykując pod okiem rodziny Iyengarów od 2 do 5 miesięcy każdego roku. Jest nauczycielką stopnia Senior I.

ACTA – wierzchołek góry lodowej Nowego Porządku Świata ? Okiem jogina.

ACTA NIE DOTYCZY JEDYNIE INTERNETU I PIRACTWA, ALE PRAKTYCZNIE WSZYSTKICH ASPEKTÓW ŻYCIA! Acta to koniec tanich leków, tańszych zamienników, Jaką bezczelność i poczucie bezkarności musi mieć minister żeby otwarcie kłamać i wprowadzać w błąd społeczeństwo ? Kto mu tę bezkarność gwarantuje ? Co się musi wydarzyć, żeby skończyła się ta arogancja ? Czy tak się dzieje tylko w Polsce, czy również w innych krajach ?

Elastyczny kręgosłup. Rafał Gadomski.

Aby dopełnić myśl rozpoczętą poprzednim artykułem "Serce w praktyce hatha jogi" obowiązku napisać jeszcze kilka słów o drugiej żywotnej dla każdego praktykującego hathajogę kwestii - bez względu na styl i metodę. Ale najpierw krótkie wprowadzenie do tematu, który - o ile (naprędce filozofując) zdążyłem się zorientować - daleko przekracza ciasne ramy praktyki jogicznej i dotyczy w ogóle ludzkości jako takiej.

Narodziny jogi w kontekście kultury i cywilizacji indyjskiej. Katarzyna Baszkiewicz

Aby odnaleźć początki i sięgnąć do narodzin Jogi trzeba by chyba cofnąć się do narodzin samej ludzkości, gdzie sami hindusi traktują swoje początki jako sanatana dharma – "odwieczną tradycję lub religię. Wiąże się to z koncepcją głoszącą, iż jego początki sięgają poza kres ludzkiej historii, a źródłem jego prawd jest boskie Objawienia (śruti). Prawdy te, od wieków aż po dziś dzień przekazywane kolejnym pokoleniom."(1)

Cisza. Krzysztof Chrząstek.

Cisza jest cudownym stanem. To przestrzeń, w której może narodzić się pełne odprężenie. Bez ciszy jesteśmy tylko instynktem działającym na zasadzie akcji i reakcji – jak zaprogramowane roboty. Niby dobrze, ale w życiu, świadomym życiu nie chodzi wyłącznie o to, aby działać, ale aby robić to mądrze i z korzyścią dla wszystkich, łącznie z Matką Ziemią. Czy to jest możliwe? I tak i nie. Jeżeli ludzie nie zechcą zrezygnować z upartego trzymania się "mojego", to nie. Jeżeli zechcą, to jest to bardzo proste.

Pierwszy raz w Indiach – relacja Wandy Jochemczyk, uczestniczki wyjazdu z Akademią Asan.

Bardzo osobista, kobieca relacja uczestniczki wyprawy z Akademią Asan. Zapraszamy do lektury;-)

Rola kundalini w terapii stresu. Joanna Bidiuk

W XXI wieku słowo "stres’’ jest jednym z częściej używanych pojęć; stres jest modny, jest atrybutem ludzi sukcesu, ale też ludzi biednych. Pierwszych stresują trudne, długotrwałe negocjacje z nowym partnerem biznesowym , podczas gdy tym drugim sen z powiek spędza to, że znów nie starcza do pierwszego. Media codziennie serwują nam nowe dawki niesamowicie stresujących informacji, a więc mamy dokładne doniesienia o nowych wojnach, atakach terrorystycznych, kataklizmach, wypadkach komunikacyjnych, a wszystko okraszone dokładną liczbą ofiar niemalże do 5 cyfry po przecinku.

„Kundalini yoga – odpowiedź na współczesne wyzwania współczesnych ludzi” Barbara Baczkura

Żyjemy w wieku paradoksu – globalnego i opartego na indywidualizmie, z coraz mniejszą liczbą granic i z coraz większym popytem na podziały polityczne. Wszystko jest szybsze, a czasu mamy coraz mniej ... Powszechne standardy pracy to wytrwałość i nieprzerwane działanie na najwyższych obrotach. Wynikiem tego jest wyczerpanie i stres - dwa główne powody chorób. Ciągłe zmiany wymagają nieustannej edukacji przez całe życie. Musimy zachować mentalną, emocjonalną i fizyczną giętkość. Intelekt już nie wystarcza. By odnosić sukcesy, potrzebujemy nowego związku z intuicją, emocjami i instynktem. Sama informacja nie wystarcza. Nie wystarcza też wiedza. Potrzebujemy mądrości. Musimy nauczyć się odmiennie używać umysłu, tak, by przewidywać konsekwencje, wybierać właściwe działania, spotykać odpowiednich ludzi. Zewnętrzna edukacja zapewniania przez rewolucję informacyjną powinna być równoważona poprzez wewnętrzną edukację, dotyczącą mądrości, samoopanowania, intuicji oraz używania neutralnego umysłu. Potrzebujemy praktycznej technologii, dającej dostęp do wewnętrznego potencjału oraz do osiągania celów.

Jak żyć? Justyna Moćko

To pytanie, które w ubiegłym roku zrobiło polityczną karierę dzięki temu, że ubogi rolnik zadał je premierowi podczas kampanii wyborczej. Wcześniej nurtowało wielu filozofów, później naukowców, którzy próbowali na nie odpowiedzieć. Jedni tworzyli systemy filozoficzne, które dawały mniej lub bardziej ogólną odpowiedź. Naukowcy wykazują poprzez swoje badania, co jest dobre a co złe. Religie jednoznacznie pokazują drogę. A jednak myślę, że to pytanie dotknęło niejednego z nas.

Zadziwienia ciążowo-jogiczne. Aneta Magda

Jesteś przekonana, że nad sobą panujesz? Że znasz swoje ciało i jego ograniczenia (bo przecież uprawiasz jogę)? Że jednocześnie całkiem nieźle funkcjonujesz w biznesie, bo przecież trzeba z czegoś żyć? Super, to zapewne wszystko prawda. Ale jak to z prawdą bywa – jest prawdziwa w określonych warunkach. Gdy zmieniają się warunki, może się zmienić też to, co dotąd zawsze uważałaś za prawdę. Jednym z przykładów kompletnej zmiany warunków jest ciąża (z tego powodu w tekście używam żeńskiej formy zwrotu - wybaczcie faceci, jeśli dalej będziecie czytali... :-)).

  
Szukaj w portalu
bądź na bieżąco !

dodaj    usuń adres
Partnerzy portalu
Inspiracje
Prawdziwie szczęśliwi są Ci, którzy sami zdobyli własne szczęście.
  
Joga Portal - Pierwszy, ogólnopolski serwis joga-joga.pl - Kraków - Poznań - Wrocław - Trójmiasto - Lublin
Wakacje z joga, wakacyjne kursy jogi oraz wyjazdy organizowane przez szkoły Jogi z całej Polski. Wyszukiwarka szkół jogi: Kraków, Poznań, Wrocław, Trójmiasto, Lublin a także wiele innych miast z całej Polski. Pozycje jogi, joga na DVD, książki o jodze,joga-sklep, forum a także medytacja, ajurweda, kursy rozwoju oraz masaż tajski. Najnowsze wydarzenia, pytania oraz odpoweidzi, wywiady oraz joga w ciąży i joga dla dzieci - Indie i joga w Indiach a także abc jogi i wakacje z jogą podróżowanie po Azji