Doł±cz do nas na
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA


Shanti shanti...cz.2 - Agnieszka Dołengiewicz i Agnieszka Walkiewicz; paĽdziernik 2005

  • ¶roda, 8 paĽdziernika 2008
od redakcji: Oddajemy Wam drodzy Czytelnicy kolejny odcinek Shanti shanti..., w którym Agnieszki wyruszaj± na wyprawę w Himalaje. Kolejna porcja wrażeń, tym razem z Dachu ¦wiata...(ac)
“Shanti, Shanti” - cz.II Trekking u podnóża Himalajów

„Nie s±dĽ, że dobre i złe do¶wiadczenia S± prawdziwe; s± jak tęcze. Pragn±c osi±gn±ć niedaj±ce się ogarn±ć Męczysz się na próżno. Kiedy tylko „pu¶cisz” to d±żenie Pojawia się przestrzeń Otwarta, zapraszaj±ca i wygodna”
Gedym Rimpocze – „ Szczę¶cie”

Aga D.
shant1Z Darjelling do Manebanjang.
Przygotowania do Trekkingu – wyprawy w góry. Kolejny nieplanowany epizod w mojej indyjskiej pielgrzymce. W Darjelling wypożyczam puchowy ¶piwór i kurtkę przeciw wiatrow±. Gnębi mnie jednak pewna w±tpliwo¶ć „Czy mamy i¶ć same w nieznane, z wielkim plecakiem na grzbiecie?”. LOS jednak odkrywa dla mnie dobr± kartę. Dowiaduję się, że w Manebanjang możemy wynaj±ć przewodnika. Teraz mam już ¶piwór, kurtkę i Pana Przewodnika!. Droga w góry stoi otworem...
Opuszczamy Darjelling miasto w chmurach, telepi±c się jeepem, stłamszone na tylnim siedzeniu, wznosimy się wyżej...
Manebanjang. Nasz przewodnik przejmuje nas już od jeepa. Jest Nepalczykiem, ma na imię Radżin, cały czas się u¶miecha. Od razu wzbudza nasze zaufanie.

Aga W.
 Trekking zaczęły¶my w małym miasteczku, na granicy. Przed wjazdem do wsi koszary wojskowe, mężczyĽni z karabinami o twarzach dzieci, wygl±daj± jakby bawili się wojnę. Manebanjang - z jednej strony Indie, po drugiej stronie ulicy Napal. Byłam w Indiach po orzechy. W sklepie żarówka, mały telewizor, wróciłam do swojego niebieskiego domku w Nepalu i czytałam przy ¶wiecy, tu nie ma pr±du!

Aga D.
shant2Z Manebanjang do Tonglu. 25 km. Przed 8 rano wyruszamy. Po pierwszej godzinie ustalamy tempo marszu. Aga W. daleko z przodu Radżin gdzie¶ po ¶rodku między ni± a mn±, a ja idę na końcu. Po dziesi±tym kilometrze ten "walk" staje się lekkim transem, wysoko¶ć szumi mi w głowie. Czuję swój pogłębiony oddech, nie my¶lę, do¶wiadczam, wielka cisza wokół. Nie widzę przed sob± ani Radżina ani Agnieszki. Czuję jakby ta droga stawała się dla mnie mistycznym przeżyciem. Gdzie¶ w połowie trasy robimy krótki odpoczynek w tybetańskiej chacie. Nie rozmawiamy prawie ze sob±. Herbata, u¶miech, kiwnięcie głow±, gest "namaste". Ta skromno¶ć wiejskiej prostej chaty, żywy ogień strzelaj±cy w piecu, pogodna twarz staruszka i jego niesamowicie głębokie oczy sprawiaj±, że luksusowe życie w Warszawie sprawia wrażenie jakiej¶ farsy z mas± niepotrzebnego bagażu i spraw. Idziemy dalej, mijamy "stupy buddyjskie". Na wietrze powiewaj± kolorowe modlitewniki. Pogoda zmienia się z chwili na chwilę, jest słońce i deszcz i wiatr. Zaczynamy marzn±ć. Po południu robimy kolejny przystanek. Padamy na drewnian± ławkę. Jest coraz chłodniej zaczyna lać. Drobny prosty posiłek w kolejnej chacie, grzejemy się przy piecu, na zewn±trz leje. I znowu droga, droga, droga...

Aga W.
shant3Chmury tańcz± miedzy górami, przepychaj± się miedzy sob±, ł±cz± się wiruj±c lec± do nieba, albo spełzaj± po zboczu, zasłaniaj±c las, drogi. Wygl±daj± jak mgła, albo dym, wpadaj± przez okna i drzwi do domów. Mocniejszy wiatr rozwiewa je, odsłaniaj±c to, czego nie było widać wcze¶niej.
ObrazekCzasami z chmury wylania się jaka¶ postać, je¶li nic nie słychać, to jest to Nepalczyk z koszem pełnym drewna na plecach, je¶li nic nie widać, tylko słychać nienastrojone radio, to znaczy ze idzie hindus-turysta.
Widziałam czasem inna gore, czasem las przy drodze, piękne ogromne rododendrony, drzewa bez li¶ci z białymi kwiatami wielko¶ci ludzkiej twarzy. Co jaki¶ czas mijali¶my małe domki przyklejone do góry, stupy i modlitewniki porozrywane od wiatru na tle stalowo - szarego nieba. Słońce ¶wieciło rano, dwa razy  udało nam się zobaczyć wielkie o¶nieżone szczyty, potem już spadł ¶nieg.


Aga D.
shant4Tonglu. Spotykamy kilu turystów. Poznajemy parę emerytów z Anglii, (s± zmęczeni). oraz paru hindusów, którzy przyjechali tu jeepem na wakacje z Kalkuty. Zaczyna padać grad. Hindusi dostaj± amoku, pierwszy raz widz± ¶nieg. Rano wywlekaj± wszystkich o 5 rano ze ¶piworów żeby rzucać się ¶nieżkami...Obrazek
>W Tonglu, baz± turystyczn± rz±dzi dorodna krzepka gospodyni, Nepalka. Wszyscy się jej tu słuchaj±. Wieczór spędzamy przy piecu, obserwuj±c krz±taninę po przestronnej kuchni, która jest centrum dowodzenia. W sypialni mamy może 5 stopni, nie rozbieraj±c się więc z czapek i szalików wsuwamy się w ¶piwory. Rano ok. 6 pobudka. Budzi nas Radżin. Mamy natychmiast wstawać, bo wła¶nie teraz możemy zobaczyć cudown± panoramę Korony ¦wiata, Wszechpotężnych Himalajów z najlepiej widoczn± tego dnia i z tego miejsca Kanczendzong±. W blasku słońca topi± się sople lodu, leży ¶nieg, Hindusi i Nepalczycy biegaj± w klapkach i k±pi± się pod pomp±. Jest do 10 stopni. Ja mam czapkę i rękawiczki oraz podwójne grube wełniane skarpety. Z Tonglu do Kalipokhari.
Jest sobota Wielkanocna, jemy jajka na ¶niadanie (zreszt± nie mamy innego wyboru, ponieważ s± tu tylko jajka) i składamy sobie z Ag± W. życzenia ¶wi±teczne. I znowu w drogę. Pogoda się ustabilizowała. Po chwili słońca o ¶wicie, teraz jedynie wielka mgła. Widzę tyko kilka  metrów drogi przed sob±. I gdyby z jednej strony była wielka przepa¶ć a z drugiej cudowne "przeĽrocza" to niestety, nie dla nas te widoki... Dla mnie jednak ta mgła staje się jeszcze większ± szans± do skupienia się na drodze w gł±b siebie. Na swojej ciszy i doznawaniu Znowu szum w głowie, znowu element poczucia transu, głęboki oddech, przyspieszone bicie serca.

Aga W.
Kalipokhari. Poniżej zera zamarznięte kałuże i sople pod dachami. Zimno! Ubrana we wszystko co mam, siedzę przy wielkiej metalowej misce pełnej żaru (rodzaj nepalskiego kaloryfera). Obok mnie stara Nepalka z kolczykiem w nosie, głaszcze kota z futrem poprzypalanym od wypadaj±cych kawałków pal±cego się drewna. Nad ni± wisi ser pocięty w plastry, ser którego nie da się pogryĽć.
Nepalczycy, oni chodz± bez skarpet, jak to możliwe?! Zasmarkane nepalskie dzieci w samych sandałach! Patrzę i robi mi się zimniej, zastanawiam się jak mam się umyć nie zdejmuj±c rękawiczek?

Aga D.
shant5Zaczynamy narzekać, głównie  dokucza nam zimno. Na obiad tylko jajka i chapati, (czyli chlebki z m±ki i z wody), nic więcej. W „blaszaku”, w którym mamy spać zimno porażaj±ce ??  Wyłazi z nas niemoc i to, że jeste¶my rozpieszczonymi panienkami z miasta, którym brakuje karty menu, wanny z gor±c± wod± i ciepłego kaloryfera. Sytuacja jednak zmienia się gruntownie gdy nagle spotkamy parę naszych znajomych z Francji. Pojawiaj± się u¶miechy, zaczynamy opowiadać sobie nasze wrażenia. O dziwo, zapominamy o tym że zimno. Do kuchni w której zbili¶my się przy misce z żarem doł±czaj± inni. Kolejna para turystów z Australii, autochtoni czyli nepalska młodzieżówka, hindusi z Kalkuty i kilkoro starszyzny. Na stole pojawiaj± się drewniane kadzie z piwem… Nasze zainteresowanie wzbudza pewien stary Mongoł, który jest tutejszym szamanem i znachorem. Dowiadujemy się, że zjeżdżaj± się do niego wycieczki z całego ¶wiata po receptury i nauki, często zdarzaj± się delegacje z zachodnich firm, które zdobywaj± wiedzę o zastosowaniu ro¶lin do celów medycznych. Trochę nas to oburza, że tak bezceremonialnie się to odbywa. Wiedza jest oddawana z u¶miechem i pokor± za nic, tylko w imię dobra, a to jak zostaje przetworzona i sprzedana nam w naszych krajach jest już jak wiemy zupełnie nieprawdopodobnym cyrkiem. Tym razem zimno nie dokucza nam już w nocy, po prosu zapomniały¶my o tym. Rano wyruszamy w dalsz± drogę ale nasi Francuzi postanawiaj± zostać na plantacji starego znachora.

Z Kalipokhari do Sandhakpu

shant6Zadymka. Tym razem stromo, ale krótko pod górę. Najwyższe miejsce Sandakhpu 3696, zimniej niż na Thorum La, miały¶my zobaczyć Everest, a tu zamarznięte sosny.Obrazek Kilka dni wcze¶niej nie mogły¶my wytrzymać z powodu upałów i leżały¶my pół dnia pod wiatrakiem w pokoju, a teraz w ci±gu dnia leżymy na pryczach we wszystkich ciuchach w ¶piworakach i pod kocami, z termoforami w nogach i trzęsiemy się z zimna. Poza tym znowu do jedzenia tylko jajka i czapati. A miało być jak w filmie, czyli okulary przeciwsłoneczne, zapieraj±cy dech w piersiach widok na Everest, spacer z uniesion± głow±. A tu masz, kompletna zadymka wokół, nic nie widać, my w tych betach i w ¶piworach. A Everest widzimy i owszem, ale na stronie starego kalendarza, wisz±cego na ¶cianie. Kiedy u¶wiadamiam sobie nasz± kompletnie „niepyszn±” sytuację, dostaję ataku ¶miechu. Aga W. również ¶miech działa na nas ożywczo. Nasz Pan przewodnik bardzo się wykazał, bo postarał się dla nas o pokój z widokiem na Everest…ale w naszym przypadku to raczej groteskowa historia. Obrazek

Droga w dół. Czeka nas jeszcze tylko jeden nocleg w Sirikhola

shant7Kiedy schodzimy z każd± godzin± robi się kilka stopni cieplej. I kiedy docieramy na nocleg, wreszcie mogę zdj±ć czapkę. W guest housie jest menu! Co prawda z tego menu możemy tylko zamówić jajka i chapati ale jest jeszcze dal, czyli zupa z soczewicy, no i jakie¶ batoniki. Zamawiamy jak przystało na Wielkanocn± kolację, czyli wszystkiego za dużo. Gadamy z pełnymi ustami. Jeste¶my szczę¶liwe. Następny dzień znowu  idziemy, tym razem 3-4 godz. marszu do miasteczka. Tam łapiemy dżipa i wracamy, do Darjelling.
Wynajmujemy pokój ze standardem pięciogwiazdkowym. Jest pachn±ca po¶ciel, prysznic z dowoln± ilo¶ci± ciepłej wody, pr±d do woli 24 godz. na dobę i w dodatku TV z kablówk±. Wreszcie po tygodniu biorę k±piel, zrzucam z siebie niezmieniany  t-shirt i skarpety, to mój rekord!. Wskakujemy pod pierzyny i wł±czamy hinduskie MTV.

Aga W.
Pięciodniowy spacer w górach! Nie było niebieskiego nieba, słońca od którego bol± oczy, rozgwieżdżonego nieba na wyci±gnięcie ręki. Nie było widoków zapieraj±cych dech w piersi, miejsc, o których możesz powiedzieć -  że nie wierzysz, że co¶ takiego istnieje! Nie widziałam czerwonych pand w lesie bambusowym. Widziałam zniszczone wiatrem i zimnem twarze ludzi, którzy tam żyj±. Ludzi, którzy nie s± tylko przechodniami w Himalajach.

Agnieszka Dołengiewicz i Agnieszka Walkiewicz
Opublikuj na:
Polecamy:   1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10
Jak wybrać jogiczny prezent ? Na co zwrócić uwagę ?

Jaki prezent wybrać? Jak ocenić nie znaj±c się na sprzęcie do jogi, co będzie optymalne?...

Kiedy moje nogi będ± w końcu elastyczne?

Mocne oraz elastyczne nogi to też zdrowe nogi - lekkie, sprawne i pewnie st±paj±ce po ziemi. To większa rado¶ć biegania i uprawiania wszelkich innych dyscyplin sportowych - twoich ulubionych. To wreszcie smukłe i zgrabne nogi, zrelaksowane i odprężone. Nie zwlękaj - sięgaj po więcej - również w jodz...

Jej wysoko¶ć cytryna

Królowa pochodzi z południowo-wschodnich Chin. Jej kariera rozkwitła w XVIII wieku, kiedy odkryto, że jest doskonałym remedium na wiele chorób. Dzi¶ cytryna znana jest nie tylko ze swych wła¶ciwo¶ci leczniczych, ale także jako doskonała pomoc w ekologicznym sprz±taniu domu....

10 sposobów na uproszczenie życia

Dzisiejsze tempo życia, szczególnie w dużych miastach jest przyczyn± przewlekłego stresu, przemęczenia i problemów ze zdrowiem. Prostota i minimalizm mog± nam pomóc odnaleĽć równowagę i swój własny slow life. Oto 10 sposobów na uproszczenie życia. ...

Obserwujemy obecnie prawdziwy boom na rozwój osobisty. Z czego on wynika?

Na to i wiele innych pytań odpowiadaj± Karolina i Maciej Szaciłło, eksperci od zdrowego stylu życia, entuzja¶ci ajurwedy i technik medytacyjnych....

Prezydent z kasty niedotykalnych na czele Indii. Aktywnie ćwiczy jogę.

Niedawno opisywali¶my na naszych łamach sylwetkę premiera Indii Narendry Modiego, teraz publikujemy kolejny artykuł z tej serii - dla wszystkich czytelników bliżej zainteresowanych Indiami. ...

Joga w walce z traum±, czyli jak pomóc weteranom

Zespół stresu pourazowego (PTSD) dotyka nawet 10 proc. żołnierzy, którzy brali udział w działaniach bojowych. Szeroko zakrojone badania nad tym, jak pomóc weteranom, którzy cierpi± z tego powodu prowadz± m.in. Amerykanie. Maj± w tej materii pokaĽne do¶wiadczenia, bo na przestrzeni ostatnich lat wiel...

Jak długo muszę się rozci±gać, żeby być w pełni elastycznym?

Rozczaruję Was już na samym pocz±tku tego artykułu, ponieważ muszę uczciwi przyznać, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. ...

Dania gotowe. Czy mog± być zdrowe? Rozmowa z Pawłem Skrzypczakiem, prezesem firmy Primavika

Na sklepowych półkach coraz więcej miejsca zajmuj± różnego rodzaju dania gotowe. Wpisuj± się one w potrzeby współczesnego konsumenta, który żyje szybko. Czy taka wysoko przetworzona żywno¶ć może być zdrowa? Na co zwracać uwagę przy wyborze produktów typu convienience? Rozmowa z Pawłem Skrzypczakiem,...

Joga i medytacja recept± na lepsz± pamięć i orientację

W Polsce na alzheimera choruje ok. 350 tys. ludzi. Trac± pamięć, sprawno¶ć. Uczeni nie potrafi± jeszcze powiedzieć, co jest przyczyn± stopniowej i nieodwracalnej degradacji komórek nerwowych mózgu. Trwaj± intensywne poszukiwania sposobów na opóĽnienie postępów choroby i poprawę komfortu życia pacjen...

  
pokaż wszystkie
więcej
pokaż wszystkie
Partnerskie szkoły jogi
  

Partnerzy portalu
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA

  
Joga Portal - Pierwszy, ogólnopolski serwis joga-joga.pl - Kraków - Poznań - Wrocław - Trójmiasto - Lublin
Wakacje z joga, wakacyjne kursy jogi oraz wyjazdy organizowane przez szkoły Jogi z całej Polski. Wyszukiwarka szkół jogi: Kraków, Poznań, Wrocław, Trójmiasto, Lublin a także wiele innych miast z całej Polski. Pozycje jogi, joga na DVD, ksi±żki o jodze,joga-sklep, forum a także medytacja, ajurweda, kursy rozwoju oraz masaż tajski. Najnowsze wydarzenia, pytania oraz odpoweidzi, wywiady oraz joga w ci±ży i joga dla dzieci - Indie i joga w Indiach a także abc jogi i wakacje z jog± podróżowanie po Azji
likesoft