Dołącz do nas na
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA


Spotkania - z jogą i Patanjalim. Anna Duszak

  • środa, 31 sierpnia 2011
  • autor: Anna Duszak
Gdy zaświtał mi w głowie pomysł odwiedzenia południa Indii, w pierwszym momencie pomyślałam o Karnatace. Widziałam ją z okien pociągu wracając z Goa do Delhi, znałam trochę z opowieści znajomych. Jednakże, gdy zaczęłam czytać historię tej części Indii, ostatecznie zdecydowałam się na Tamil Nadu. Zafascynowały mnie wątki drawidyjskie, ciągle obecne zarówno w życiu społecznym jak i w architekturze. Obcowanie na co dzień z przeszłością, często sięgającą poprzedniej ery, bardzo mnie pociągało. Podobnie jak to, by zdawać się na przypadki. Pozwalać by to los prowadził mnie swym szlakiem.
Patanjali
 Wizerunki Patanjalego, po prawej w kształcie lingamu (Sri Brahmapuriswarar)
Podróżując pociągami czy autobusami, siedząc w lokalnych knajpkach, bardzo często rozmawiam z ludźmi. Rutynowo pojawia się pytanie skąd jestem i dlaczego przyjechałam tutaj sama. Zatem szybko pojawia w rozmowie słowo "joga". Zdarza się, że trafiam na Hindusa lub Hinduskę, którym nic ono nie mówiło. Już przestało napawać mnie to zdumieniem. Początkowo jednak nie potrafiłam tego zrozumieć. Indie - kraj, z którego wywodzi się najstarsza filozofia, a jej obywatele nie mają o niej pojęcia! Czy to możliwe? Tak, możliwe. Gdy prześledzi się historię społeczną Indii, z jej niezmiennymi przez tysiąclecia podziałami na grupy społeczne - warny, kasty - łatwiej przychodzi zrozumienie zjawiska ograniczoności dostępu do wiedzy. Joga jako przedmiot doświadczenia i studiowania należał do wiedzy zastrzeżonej dla przedstawicieli braminów oraz sadhu. Pozostałe grupy społeczne, jeszcze do połowy poprzedniego wieku, nie miały do niej dostępu.
 
Zdarzało się, że podróżując pociągami kilkadziesiąt godzin spotykałam ludzi, którzy wdawali się ze mną w dysputy filozoficzne na temat jogi. Zachęcali do odwiedzenia swoich nauczycieli. Ich obszerna wiedza oraz znajomość sanskrytu uświadamiały mi, jak powierzchowna jest moja. Jak bardzo opiera się na doświadczaniu i studiowaniu ciała i umysłu, a jak mało na wiedzy poprzednich pokoleń. My - ludzie Zachodu - kontaktując się z „jogą” najczęściej zaczynamy od asan. Dla Hindusów praktyka jogi bardziej koncentruje się na pranajamie oraz medytacji. Bardzo często na tym poprzestają. Praktykujących asany spotykałam w Agriculture Institut w Punie gdy rankiem, przed siódmą szłam na swoje zajęcia. Przed głównym budynkiem zbierała się grupa kobiet i mężczyzn wspólnie praktykujących najpierw asany a potem pranajamę. Nie było tam nauczyciela prowadzącego. Jeden z uczestników nazywał asanę i wszyscy ją wykonywali. Podobne grupy widziałam w parku, niedaleko Instytutu Iyengara. Czterech mężczyzn w dresach i adidasach wykonujących powitanie słońca. Często spotykam ludzi w parkach, na skwerach - medytujących, praktykujących asany lub pranajamę. Zauważyliście różnicę? My ćwiczymy boso. Oni w obuwiu – zachodnich adidasach. Widać to na zdjęciach. Oczywiście inaczej jest gdy odwiedzałam szkoły prowadzące regularne zajęcia w pomieszczeniach. Tam praktykowaliśmy boso.
 
Poranna joga w Ogrodzie Botanicznym w Bangalore
Patanjali
 
Czasami widzę tutaj ogłoszenia o zajęciach jogi. W miejscowościach wypoczynkowych klientami są głównie turyści, te z dużych miast adresowane są dla rodzimych mieszkańców. Raz wykonałam próbę dostania się na takie zajęcia. Bezskutecznie. Wzięto ode mnie numer telefonu, by przekazać mi informacje kiedy mogę przyjść, ale niestety nie doczekałam się odpowiedzi. W jednej z dużych świątyń zauważyłam ogromne ogłoszenie zapraszające to wzięcia udziału w szkoleniu organizowanym przez wykwalifikowanego nauczyciela. Załączone były jego zdjęcia, w bardzo zaawansowanych asanach. Napięcie widoczne w jego mięśniach i mars na twarzy nie zachęciły mnie do uczestniczenia w nich. Podobne często widuję w Europie i od dawna omijam je z daleka. To nie moja joga. Moja praktyka zmierza do pozbycia się wszystkiego co powoduje napięcia w ciele.
Zainteresowały mnie studia proponowane przez Instytut Gandhiego w Madurai. Znając życie tego wielkiego polityka przypuszczam, że wyznawane przez niego zasady jogi znalazły w tym kursie realny wymiar.
 
W ofercie każdej księgarni znajduje się wiele podręczników o jodze. Największym zainteresowaniem Hindusów cieszą się jednak odmienne lektury o jodze, oferowane w innym miejscu. Stragany wokół świątyń pełne są bardzo cienkich (dostępnych w cenie 6 rupii) książeczek pokazujących bardzo przyjazną jogę. Praktyka rozpoczyna się od uruchomienia stawów nóg, ramion i karku, by dopiero potem stopniowo przechodzić do wykonywania bardziej zaawansowanych asan. Książeczki przeważnie publikowane są w hindi, marati oraz tamili, szukam takiej w języku angielskim - bezskutecznie.
 
 Patanjali
 Pozycje jogi są obecne w tańcu klasycznym
Jogę, a raczej asanę, widzę tu na co dzień. Stopniowo odchodzi to do przeszłości bowiem wielu Hindusów przyjmuje zachodni tryb życia, ale na ulicach ciągle widać ludzi siedzących w swastikasanie, szewców - trzymających między palcami stóp reperowany but - w badhakonasanie. Asany pojawiają się też w klasycznym tańcu indyjskim. Byłam obecna na kilku pokazach i zawsze pojawiało się pytanie - czy aktorzy wiedzą, że właśnie wykonali asanę lub przygotowanie do niej? W jednym z pokazów odtwarzająca postać węża, młoda dziewczyna, wykonując swój pokaz - z jednej asany przechodziła w drugą, bez żadnego wysiłku.
 
 Patanjali
 W czasie jej pokazu asana następowala jedna po drugiej
Gdy w autobusie wiozącym mnie z Rameshwaram do Dhanushkodi spotkałam Ram Babę, nasza rozmowa również zaczęła się od powodu mojej obecności tutaj. Gdy powiedziałam o jodze i o swojej potrzebie znalezienia spokojnego miejsca by zostać kilka dni dłużej, zaoferował mi pomoc. To dzięki wędrówkom z nim, spotkałam osobę, która na wieść o moich jogowych zainteresowaniach zareagowała bardzo żywo:
- "A ty wiesz, że w tutejszej świątyni jest miejsce poświęcone Patanjalemu?". Nie wiedziałam o tym. Nie znalazłam żadnej informacji w przewodniku, nikt z moich znajomych nie wspominał o tym.
- Jak do niego trafić? – zapytałam. Jeśli ktokolwiek był w tamilskich świątyniach, wie jak potrafią być duże i jak wiele świątyń mieści się na terenie głównej, a jeszcze jak wiele mniejszych znajduje się wokół nich. Każda poświęcona jest innemu bóstwu, którego imię zmienia się w zależności od okoliczności. Oprócz świątyń bóstw, można spotkać te poświęcone historycznym lub mitycznym mędrcom. Czasu miałam niewiele. Na następny dzień miałam już wykupiony bilet na autobus do Kanniykumari. Ram Baba zaoferował pomoc. Zadzwoniłam też do miejscowego przewodnika, pomimo iż wolę sama odkrywać miejsca, czasami wracać do nich, bez napięcia powodowanego obecnością innej osoby. Poza tym troszeczkę czuję się przez nich wykorzystywana. Z zasady zatem nie korzystam z pomocy przewodników.
 
 Patanjali
 Wizerunek Patanjalego na pilarze (Sri Brahmapuriswarar)
Następnego dnia o 9-tej zadzwonił Kannon i poinformował mnie, gdzie mam szukać Patanjalego. Ram Baba sprawił, że we wnętrzu świątyni mogłam zrobić zdjęcia. Oczywiście tak, by nie naruszyć zakazu, czyli nie objąć obiektywem aparatu, figury Tańczącego Śiwy, któremu poświęcona jest ta część Świątyni Ramanathaswamy w Rameshwaram.
 
Moje drugie spotkanie z Patanjalim, to jak cała moja podróż wynik przypadku, czyli rezultat takiego a nie innego sposobu podróżowania. Wprawdzie z przewodnikiem, bo czasami ułatwia podróżowanie, ale głównie w oparciu o lokalne informacje lub kierując się wskazaniami spotkanych ludzi. Studiując informator dla pielgrzymujących Hindusów trafiłam na imię Patanjalego z opisem, że tam znajduje się "samadhi of Sage Pathanjali"”- miejsce osiągnięcia wyzwolenia Mędrca Patanjalego. Czy rzeczywiście nastąpiło w tym miejscu, nie wiem. Trudności komunikacyjne – język, kultura brak czasu uniemożliwiły dotarcie do informacji. Znając jednak hinduskie realia, można uznać to za fakt lub trochę przymrużyć oko. Sama postać tego mędrca i przypisywane mu zasługi nie maja potwierdzenia naukowego. Są bardziej przekazem niż wiedzą. Jednakże osoby, które praktykują jogę, stykają się z nim bardzo często. Jemu poświęcony jest hymn rozpoczynający wiele spotkań jogowych. Patanjali pojawia się przy jodze niejako automatycznie.
 
 Patanjali
 Na tyłach Świątyni Sziwy miejsce poświęcone Patanjalemu (Ramesweram)
Byłam w świątyni dwukrotnie. Po raz pierwszy dotarłam tam zbyt późno, by spokojnie obejrzeć ją w całości. Chwilę pobyć sam na sam z Patanjalim. Wróciłam po kilku dniach - w niedzielę. Przybyszy było znacznie więcej niż poprzednio, ale porównując z innymi świątyniami widać, że ta nie cieszy się taką wielką popularnością. Podobnie jak pierwszego dnia, byłam jedyną białą osobą. Większość przybyszy znalazła się tutaj by oddać hołd Bramie oraz lingamom. Nie wszyscy odwiedzali wydzielone, ogrodzone ścianą z szyb miejsce, gdzie znajduje się samadhi. Tu docierali tylko nieliczni. Podobnie jak ja zostawali tu na chwile medytacji. Widziałam małe dzieci, siadające w swastikasnie, z dłońmi ułożonymi w mudrę. Przybyli tu z rodzicami. Zapewne w tych rodzinach tradycja jogi jest stale obecna. Na terenie całej świątyni nie znalazłam żadnego napisu w języku angielskim i żadnych ograniczeń w odwiedzaniu którejkolwiek ze świątyń. Traktowano mnie tu na równi z Hindusami. Sytuacja taka to teraz już rzadkość. Większość, szczególnie tych wymienianych przez przewodniki świątyń, wprowadza ograniczenia we wstępie do części z pomieszczeń sakralnych dla non-Hindu. Tu, na szczęście, turyści jeszcze nie dotarli.
 
 Patanjali
Samadhi Mędrca Patanjalego w Sri Brahmapuriswarar
 
Patanjali
 Medytacja przy Patanjalim (Sri Brahmapuriswarar)
Z Patanjalim - nie pomnikowym a ożywionym za pośrednictwem przekazu - spotkałam się wcześniej w Instytucie Iyengara w Punie, uczestnicząc w odbywających się corocznie Patanjali Jayanti. Przed uroczystą pują, uświetniającą zasługi Patanjalego, wszyscy otrzymaliśmy kartki z treścią hymnu, którym obchody miały zostać rozpoczęte. "Dhyanam", podobnie jak inne hymny sławiące hinduskich bogów np.: Wisznu, zawiera 108 imion jakimi nazywa się Patanjalego. Hymn recytowany był w sanskrycie. Na kartce, obok sanskrytu, znajdowało się jego angielskie tłumaczenie, autorstwa Siddhartha Krishny. Znając historyczne wątpliwości wokół osoby Patanjalego jako autora Jogasutr i innych dzieł mu przypisywanych, miałam duże problemy z akceptacją treści zawartej w tych hymnach. Odezwał się we mnie pragmatyzm i realizm osoby przybywającej z Zachodu. Brak zgody na mieszanie tego, co jest udowodnioną prawdą, z tym co jest jedynie przypuszczeniem. Przydawanie całości zasług w stworzeniu jogi, Jogasutr (ograniczam się celowo jedynie do tego traktatu) tylko jednej osobie – Patanjalemu – będącemu bardziej mityczną niż realistyczną postacią, to jedno. Drugie, to fakt, że jest mężczyzną. Kolejnym mężczyzną, któremu przypisuje się wszystkie zasługi, tych, co byli przed nim. W tym momencie warto bowiem pamiętać o mitycznej matce Patanjalego Gonice, która była sławną joginką i pierwszym nauczycielem Patanjalego. Bez umniejszania, zatem jego rzeczywistych zasług w utrwaleniu wiedzy o jodze - dokonanie podziału traktatu o jodze w bardziej przystępną formę pojedynczych sutr i czterech rozdziałów - zdecydowanie uczyniło formę łatwiejszą do studiowania i przekazu. I do tego ograniczam zasługi Patanjalego dla jogi. Gdy pochylam głowę przed jego wizerunkiem – oddaję część temu, który spisał sutry, zachowując je dla potomności. Znajomość ich Jemu zawdzięczam.
 
 Patanjali
 Patanjali w Świątyni w Ramesweram przy świątyni Nataraji
Moje wątpliwości związane z osobą Patanjalego w niczym nie umniejszają rangi odkrytego przeze mnie (w dalekim Tamil Nadu, niedaleko Trichy) miejsca samdhi Mędrca Patanjalego. Nie wiem ile takich miejsc znajduje się w Indiach. Może wiele? Może być też tak, że moje odkrycie to chwilowa fascynacja, kolejne budowanie mitu. Ale przecież jest coś takiego jak duchowość. Całkowicie wymykający się racjonalizmowi materiał, służący wzmacnianiu egzystencji człowieka. I to znalazłam w tym miejscu. Przez swą obecność tutaj jeszcze bardziej wzmocnił się mój kontakt z przeszłością. Przed ołtarzem Patanjalego wypowiedziałam swe pytania. Zadałam je Mu bez żadnych pośredników. To lubię.
 
Jeśli treść tego artykułu wywołała twe zainteresowanie sprawdź poniższy link:
 
 

bannery sklepu jogajoga
zobacz również:
Opublikuj na:
Polecamy:   1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10
Jak wybrać jogiczny prezent ? Na co zwrócić uwagę ?

Jaki prezent wybrać? Jak ocenić nie znając się na sprzęcie do jogi, co będzie optymalne?...

Kiedy moje nogi będą w końcu elastyczne?

Mocne oraz elastyczne nogi to też zdrowe nogi - lekkie, sprawne i pewnie stąpające po ziemi. To większa radość biegania i uprawiania wszelkich innych dyscyplin sportowych - twoich ulubionych. To wreszcie smukłe i zgrabne nogi, zrelaksowane i odprężone. Nie zwlękaj - sięgaj po więcej - również w jodz...

Jej wysokość cytryna

Królowa pochodzi z południowo-wschodnich Chin. Jej kariera rozkwitła w XVIII wieku, kiedy odkryto, że jest doskonałym remedium na wiele chorób. Dziś cytryna znana jest nie tylko ze swych właściwości leczniczych, ale także jako doskonała pomoc w ekologicznym sprzątaniu domu....

10 sposobów na uproszczenie życia

Dzisiejsze tempo życia, szczególnie w dużych miastach jest przyczyną przewlekłego stresu, przemęczenia i problemów ze zdrowiem. Prostota i minimalizm mogą nam pomóc odnaleźć równowagę i swój własny slow life. Oto 10 sposobów na uproszczenie życia. ...

Obserwujemy obecnie prawdziwy boom na rozwój osobisty. Z czego on wynika?

Na to i wiele innych pytań odpowiadają Karolina i Maciej Szaciłło, eksperci od zdrowego stylu życia, entuzjaści ajurwedy i technik medytacyjnych....

Prezydent z kasty niedotykalnych na czele Indii. Aktywnie ćwiczy jogę.

Niedawno opisywaliśmy na naszych łamach sylwetkę premiera Indii Narendry Modiego, teraz publikujemy kolejny artykuł z tej serii - dla wszystkich czytelników bliżej zainteresowanych Indiami. ...

Joga w walce z traumą, czyli jak pomóc weteranom

Zespół stresu pourazowego (PTSD) dotyka nawet 10 proc. żołnierzy, którzy brali udział w działaniach bojowych. Szeroko zakrojone badania nad tym, jak pomóc weteranom, którzy cierpią z tego powodu prowadzą m.in. Amerykanie. Mają w tej materii pokaźne doświadczenia, bo na przestrzeni ostatnich lat wiel...

Jak długo muszę się rozciągać, żeby być w pełni elastycznym?

Rozczaruję Was już na samym początku tego artykułu, ponieważ muszę uczciwi przyznać, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. ...

Dania gotowe. Czy mogą być zdrowe? Rozmowa z Pawłem Skrzypczakiem, prezesem firmy Primavika

Na sklepowych półkach coraz więcej miejsca zajmują różnego rodzaju dania gotowe. Wpisują się one w potrzeby współczesnego konsumenta, który żyje szybko. Czy taka wysoko przetworzona żywność może być zdrowa? Na co zwracać uwagę przy wyborze produktów typu convienience? Rozmowa z Pawłem Skrzypczakiem,...

Joga i medytacja receptą na lepszą pamięć i orientację

W Polsce na alzheimera choruje ok. 350 tys. ludzi. Tracą pamięć, sprawność. Uczeni nie potrafią jeszcze powiedzieć, co jest przyczyną stopniowej i nieodwracalnej degradacji komórek nerwowych mózgu. Trwają intensywne poszukiwania sposobów na opóźnienie postępów choroby i poprawę komfortu życia pacjen...

  
pokaż wszystkie
więcej
pokaż wszystkie
Partnerskie szkoły jogi
  

Partnerzy portalu
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA

  
Joga Portal - Pierwszy, ogólnopolski serwis joga-joga.pl - Kraków - Poznań - Wrocław - Trójmiasto - Lublin
Wakacje z joga, wakacyjne kursy jogi oraz wyjazdy organizowane przez szkoły Jogi z całej Polski. Wyszukiwarka szkół jogi: Kraków, Poznań, Wrocław, Trójmiasto, Lublin a także wiele innych miast z całej Polski. Pozycje jogi, joga na DVD, książki o jodze,joga-sklep, forum a także medytacja, ajurweda, kursy rozwoju oraz masaż tajski. Najnowsze wydarzenia, pytania oraz odpoweidzi, wywiady oraz joga w ciąży i joga dla dzieci - Indie i joga w Indiach a także abc jogi i wakacje z jogą podróżowanie po Azji
likesoft