Gdy zaświtał mi w głowie pomysł odwiedzenia południa Indii, w pierwszym momencie pomyślałam o Karnatace. Widziałam ją z okien pociągu wracając z Goa do Delhi, znałam trochę z opowieści znajomych. Jednakże, gdy zaczęłam czytać historię tej części Indii, ostatecznie zdecydowałam się na Tamil Nadu. Zafascynowały mnie wątki drawidyjskie, ciągle obecne zarówno w życiu społecznym jak i w architekturze. Obcowanie na co dzień z przeszłością, często sięgającą poprzedniej ery, bardzo mnie pociągało. Podobnie jak to, by zdawać się na przypadki. Pozwalać by to los prowadził mnie swym szlakiem.
Z pewnością wielu z Was czytało na łamach naszego portalu "Indyjskie Impresje" Anny Duszak. Niedawno autorka wróciła z kolejnej samotnej podróży po Indiach. Odwiedziła wiele fascynujących miejsc i osób, odchodząc od wiedzy a skupiając się na uczuciach. Poszukiwała nowych sposobów pracy z ciałem a także samej siebie. Pobierała nauki u wielu znakomitych nauczycieli. Doszła jednak do wniosku, że jogin nie musi praktykować asan, ale żyć w zgodzie z jamami i nijamami. Joga jest dla niej przede wszystkim doświadczeniem – swojego ciała i samej siebie.
Z pewnością wielu z Was czytało na łamach naszego portalu "Indyjskie Impresje" Anny Duszak. Niedawno autorka wróciła z kolejnej samotnej podróży po Indiach. Odwiedziła wiele fascynujących miejsc i osób, odchodząc od wiedzy a skupiając się na uczuciach. Poszukiwała nowych sposobów pracy z ciałem a także samej siebie. Pobierała nauki u wielu znakomitych nauczycieli. Doszła jednak do wniosku, że jogin nie musi praktykować asan, ale żyć w zgodzie z jamami i nijamami. Joga jest dla niej przede wszystkim doświadczeniem – swojego ciała i samej siebie.
"W niebie jest raj a na ziemi Suzhou" mówi jedno z chińskich przysłów. Miasto to, położone w delcie Jangcy, poprzecinane kanałami, nazywane jest też Wenecją wschodu. Od XIV wieku przodowało w produkcji jedwabiu, z którego zyski przeznaczone były m.in. na utworzenie 287 ogrodów, z których 69 przetrwało do dziś. Jednym z miejsc gdzie wyraźnie widać różnice pomiędzy wschodem a zachodem jest właśnie tradycyjna przestrzeń chińskiego ogrodu. To one stały się przyczyną sławy tego miejsca w świecie.
Powitanie wiosny w Indiach to niezwykle ważne i długo wyczekiwane święto. W tym roku obchodzono je 19 marca, w podobnym czasie my witaliśmy wiosnę. Niektóre obrzędy związane z festiwalem Holi przypominają nasz Pierwszy Dzień Wiosny, Prima Aprilis, Wielkanoc czy Lany Poniedziałek, jednak tam wszystko odbywa się bardziej spektakularnie. Indusi uwielbiają to święto - przepełnione radością, kolorami, tańcem i śpiewem. To czas pradawnych obrzędów i spotkań z najbliższymi. Jednak przybysze z dalekich stron, zwłaszcza kobiety, muszą zachować dużą ostrożność, bo festiwal kolorów może być bardzo niebezpieczny.
Już przed przyjazdem do Puny wiedziałam o tym miejscu. Zamieszkiwali w nim, w czasie swych pobytów w Instytucie Iyengara, pierwsi polscy jego uczniowie - Sławomir Bubicz, Jurek Jagucki, Konrad Kocot i inni. Podczas ich pobytów miejsce było rzeczywistym aszramem. Prowadziły go zakonnice i obowiązywały reguły życia wspólnotowego. Zamieszkujący aszram przybysze z różnych stron świata świadczyli pracę na rzecz tego miejsca. Teraz pozostał w nim duch przeszłości, życzliwość ludzi i wiele wspomnień. W pamięci tych, którzy tu nadal przybywają trwają wciąż wspomnienia zapału Sławka Bubicza by wszystkich zarazić jogą. Podobno w dawnej bibliotece, na stałe zawieszone były liny, by w każdej chwili służyć chętnym.
Na ulicach Puny co roku odbywa się radosny, kolorowy festiwal - Ganesh Chaturthi. Święto to celebrowane jest w wielu miejscach Indii, ale w Punie obchodzi się je szczególnie hucznie. W przewodniku wymieniane jest, obok Diwali, jako najważniejsze.
Lumbini jest jednym z czterech świętych miejsc buddyzmu, według tradycyjnych podań właśnie tam narodził się książę Siddhartha Gautama zwany później Buddą. Lumbini to niewielka wioska, położona w południowym Nepalu. Dziś Lumbini to głównie kompleks świątyń ofiarowanych przez różne kraje buddyjskie, miejsce, które przyciąga pielgrzymów z całego świata na modlitwę i kursy medytacji. Przeczytajcie relację Anny Duszak z wizyty w tym magicznym miejscu.
Instytut Kaivalyadhama (www.kdham.com) jest pierwszym miejscem w Indiach, które prastarą mądrość jogiczną zaczęło objaśniać w terminach naukowych. Dzięki determinacji Swamiego Kuvalayanady - naukowca oraz osoby duchownej, udało się w 1924 roku założyć placówkę, która stała się miejscem, gdzie tajniki praktyk jogicznych zaczęto tłumaczyć poprzez współczesny język naukowy.
Gdy decydowałam się na powrót do szkoły Sharata zastanawiałam się czy nie zamieszkać poza terenem centrum. Mieć trochę więcej dystansu, zobaczyć więcej, pooddychać atmosferą miasteczka. Przeważyły jednak zalety, jakie ma mieszkanie na terenie. Bliżej do wszystkiego co stanowi główny powód mej obecności tutaj. Sala obok, posiłki też. Praktycznie w każdej z kilku chat ktoś z uczestników kursu. Doceniłam to, gdy na kilka dni powaliło mnie przeziębienie.

|
JOGA DVD dla początkujących START - 2 płyty DVD 3h nauki i ćwiczeń ! cena: 49.00 PLN więcej |
|
Pokrowiec na matę YOGA BAG cena: 65.00 PLN więcej |
|
Koc do jogi ZEN 30% wełny cena: 59.00 PLN więcej |
|
Napój Fresh Lemon 330 ml NOW cena: 5.00 PLN więcej |
|
Pasta z chilli Sambal Oelek 100g Go Tan cena: 7.00 PLN więcej |
|
Ciecierzyca Brown Chick Peas 500g TRS cena: 8.00 PLN więcej |