ścieżka do tekstu:

Matogodziny, czyli jak rozpocząć praktykę własną. Roman Grzeszykowski

  • wtorek, 14 lipca 2015
  • autor: Roman Grzeszykowski
  • źródło: Archiwum
Nie pamiętam, kto ukuł termin matogodziny, ale słowotwór ten bardzo dobrze oddaje istotę praktyki jogi. Ilość godzin spędzonych na macie jest podstawowym czynnikiem pozwalającym na zajście zmiany. To ważne, by wchodząc na matę pamiętać, że praktyka jogi może i powinna zmienić życie. Zastanówcie się zatem, czy tego właśnie chcecie :-)
 
grzeszykowski
Z dochodzących do mnie głosów, okazuje się, że rozpoczęcie praktyki stanowi pewną trudność. Utrapieniem osób, które postanowiły rzucić się w wartki nurt praktyki własnej są nękające ich wątpliwości dotyczące następujących kwestii:
1. Jak układać sekwencje?
2. Pytanie czy nie za wcześnie?
3. Czy aby nie zrobię sobie krzywdy?
Postaram się rozwiać spowijające umysł zasłony ułudy, zaczynając od tyłu: Pytanie tkwiące w umyśle jak drzazga – czy nie zrobię sobie krzywdy ćwicząc samodzielnie?, które bardzo skutecznie i na długo odciąga nas od tego kroku.
Spójrzmy na to tak – obecny stan naszej wiedzy jest wynikiem wcześniejszych doświadczeń, by się rozwijać, poruszać w przyszłość musimy się uczyć. Zatem czy możemy uczyć się mniej? NIE. Każde doświadczenie, nawet jeśli jest to błąd, pomyłka – jest sposobem by się czegoś nauczyć, zrobić postęp. Ważne jest by podchodzić do praktyki z rozsądkiem. To co wiem i kim jestem w dużej mierze oparte jest na wielu błędach, które popełniłem i z których wyciągnąłem wnioski.
Druga kwestia – czy nie jest za wcześnie? Well, jednym z elementów 8-stopniowej ścieżki jogi jest pranajama – czyli kontrola oddechu. Spytam przewrotnie, czy może być za wcześnie by oddychać? Czy może być za wcześnie by o siebie zadbać, by dać sobie coś dobrego? Najlepiej jest zacząć tu i teraz, by za kilka lat nie zastanawiać się – dlaczego nie zrobiłem tego wcześniej?
grzeszykowski
Nadszedł czas by wziąć i rozłożyć na czynniki pierwsze układanie sekwencji. Pierwsza zasada jest banalna – rozłóż matę i stań na niej :-)
Zawsze zaczynaj od asan które rozgrzewają i otwierają ciało:
• stojące
• powitania słońca – jeśli nie masz problemów z kręgosłupem
• skręty
Następnie przechodź do kolejnych grup asan – moim zdaniem na początku dobrze jest praktykować asany poszczególnymi grupami. Kolejność wprowadzania grup:
• siady
• skręty
• skłony
• wygięcia w tył
• brzuszne
Kończ asanami tonizującymi kręgosłup, wyciszającymi, regeneracyjnymi:
• supta padahgustasana 1, 2, 3
• proste skłony z opartą głową
• sarvangasana i cykl – cykle sarvangasany to: warianty z opuszczaniem nóg, halasana, setubanda sarvangasana – wariant wygięcia z kostka pod miednicą
Ważna informacja – nie powinno się łączyć intensywnych skłonów i intensywnych wygięć na jednej sesji.
Przy budowie własnej sekwencji, można się posiłkować kursem dla osób początkujących znajdujących się na stronie internetowej Sadhany
Kurs podzielony jest na dwa 4. tygodniowe cykle. W pierwszym tygodniu nacisk kładziemy głównie na asany stojące, w drugim na siady skłony i skręty, w trzecim na wygięcia w czwartym na warianty sarvangasany. Dla osób praktykujących bardziej przydatne będę sekwencje od 9. zajęć. Można tam dodatkowo wprowadzać sobie kolejne asany z cyklu i zwiększać ilość powtórzeń.
Powodzenia i wielu przyjemnych matogodzin prowadzących do zmian… :-)
grzeszykowskiRomek Grzeszykowski  - Założyciel szkoły jogi Sadhana, magister pedagogiki, dyplomowany nauczyciel jogi Iyengara w stopniu Senior Intermediate I. Jogę praktykuje od 1994 roku - w tym czasie przebywał m.in. w Kayvaliadhama Yoga Hospital w Lonavla oraz w Ramamani Iyengar Memorial Yoga Institute w Punie, gdzie asystował w klasach terapeutycznych i kobiecych. Brał udział w kursach prowadzonych przez takich nauczycieli jak Faeq Biria z Paryża, Gabriela Gubillaro z Florencji, Lois Steinberg z Chicago i Rajvi Mehta z Bombaju.
 Ponad dwie dekady temu postanowiłem poszukać w swoim życiu czegoś, co uczyni mnie szczęśliwym. Przyglądając się ludziom, doszedłem do wniosku, ze jednym z warunków jest odnalezienie pasji. Chodziłem po świecie imając się różnych rzeczy - studiowałem historię, interesowałem się astronomią, pracowałem na budowach, cmentarzach, w szpitalach i laboratoriach badawczych. Mieszkałem z kumplem, który handlował zielem – wybraliśmy jednak inne drogi. Ja odnalazłem się w jodze, a on - inną drogą - odszedł. Joga pozwoliła mi uciszyć tupot rozbieganych myśli, a z czasem odkryć spokój - gdzieś pod nawałnicami umysłu. Dała radość z bycia, nauczyła pokory. Stała się dla mnie jak totem dla wioski indiańskiej - tam gdzie rozkładam matę, tam jest mój dom. To, czym chciałbym się z Wami podzielić, to radość, którą daje mi joga, a także spokój płynący z praktyki i wgląd w prawdziwego siebie.
 
Opublikuj na:

data wydruku: czwartek, 20 czerwca 2019 roku 16:15:23
adres dokumentu: http://www.joga-joga.pl//index.php?LANG=pl&page_ID=96&art_ID=2025